Macie samochody na benzynę? Od maja czeka was ważna zmiana na stacjach paliw

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 minut temu
Macie samochody na benzynę? Od maja czeka was ważna zmiana na stacjach paliw
Macie samochody na benzynę? Od maja czeka was ważna zmiana na stacjach paliw/Shutterstock
Wymiana opon, wymiana płynów, o tym zwykle myślą kierowcy, kiedy zmieniają się pory roku. Tymczasem równie istotna zmiana dokonuje się po cichu, w dystrybutorach na stacjach paliw. To, co wlewa się do balu zimą, nie jest tym samym paliwem, które tankuje się w środku lata. Bo silnik, podobnie jak człowiek, inaczej funkcjonuje przy minus dwudziestu, a inaczej przy trzydziestu pięciu stopniach powyżej zera.

Dlaczego paliwo zmienia się wraz z pogodą

Zimą potrafi solidnie przymrozić, a latem rozgrzać asfalt do granic wytrzymałości, to uroki klimatu w Polsce. Tak duże wahania temperatur wymagają dostosowania składu paliw, aby samochody mogły działać sprawnie i bezpiecznie niezależnie od warunków. Z tego powodu na stacjach pojawiają się sezonowe mieszanki – zimowe i letnie – które różnią się właściwościami fizykochemicznymi. Ich zadanie jest proste. Mają ułatwić rozruch silnika, zapobiec awariom i utrzymać odpowiednią wydajność jednostki napędowej.

Diesel zimą: paliwo, które nie może zamarznąć

Najbardziej wymagający jest olej napędowy, wyjaśniają specjaliści na łamach serwisu rmf24.pl. To właśnie on najmocniej „odczuwa” spadki temperatur. W mroźne dni standardowy diesel zaczyna gęstnieć, co może prowadzić do problemów z uruchomieniem silnika, a w skrajnych przypadkach nawet do uszkodzenia układu paliwowego. Dlatego zimą na stacjach pojawia się jego zmodyfikowana wersja, przygotowana na trudniejsze warunki.

Zimowy olej napędowy charakteryzuje się przede wszystkim niższą temperaturą mętnienia, która może sięgać około minus dziesięciu stopni Celsjusza. Równie istotna jest jego odporność na zablokowanie filtra paliwa, określana parametrem CFPP – w standardowej wersji zimowej wynosi on nawet minus dwadzieścia stopni, a w odmianach arktycznych spada do około minus trzydziestu stopni Celsjusza. Do paliwa dodawane są także specjalne dodatki depresyjne, które zapobiegają wytrącaniu się parafiny, oraz substancje czyszczące poprawiające kondycję układu paliwowego. Całość przekłada się na lepszą filtrację i większą niezawodność w niskich temperaturach.

Benzyna: różnice mniej widoczne, ale równie ważne

W przypadku benzyny zmiany nie są tak spektakularne, ale wciąż mają duże znaczenie. Kluczową rolę odgrywa tu lotność paliwa, czyli jego zdolność do odparowywania. Zimą benzyna zawiera więcej lżejszych frakcji, dzięki czemu łatwiej odparowuje i umożliwia sprawny rozruch silnika nawet przy dużych mrozach. Dodatkowo stosuje się pakiety dodatków czyszczących, które pomagają utrzymać układ paliwowy w dobrej kondycji.

Latem sytuacja się odwraca. Zbyt wysoka lotność paliwa w wysokich temperaturach mogłaby prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, na przykład zwiększonego ryzyka zapłonu oparów podczas tankowania, podaje rmf24.pl Dlatego letnia benzyna ma niższą lotność i jest stabilniejsza w upale. Jej sprzedaż na stacjach rozpoczyna się co do zasady od pierwszego maja, kiedy ryzyko niskich temperatur przestaje być istotne.

LPG też dostosowuje się do temperatury

Kierowcy korzystający z instalacji gazowych również nie tankują przez cały rok tego samego paliwa. W przypadku LPG zmieniają się proporcje dwóch głównych składników – propanu i butanu. Latem większy udział ma butan, który jest bardziej wydajny energetycznie, ale gorzej odparowuje w niskich temperaturach. Zimą natomiast zwiększa się zawartość propanu, który znacznie lepiej radzi sobie z odparowywaniem w mrozie i zapewnia bezproblemowe uruchomienie silnika.

Sezonowe paliwa pod lupą kontrolerów

Zmiany w składzie paliw nie są dowolne ani uznaniowe. W Polsce ich sprzedaż jest obowiązkowa i ściśle regulowana przez normy jakościowe. W przypadku oleju napędowego jest to norma PN-EN 590, a dla benzyny PN-EN 228, pisze serwis rmf24.pl. Nad przestrzeganiem tych przepisów czuwają odpowiednie instytucje, w tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Inspekcja Handlowa. Jeśli stacja paliw nie dostosuje oferty do wymogów sezonowych lub sprzedaje paliwo niespełniające norm, może zostać ukarana – od grzywny po nakaz wycofania produktu z obrotu.

W praktyce oznacza to jedno. Kierowca nie musi zastanawiać się przy dystrybutorze, czy paliwo jest odpowiednie do pogody. System działa tak, aby odpowiedzialność za to spoczywała na sprzedawcach. Ale świadomość, co trafia do baku i dlaczego, zdecydowanie się przydaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj