Ukraina w dramatycznym punkcie zwrotnym
Według szacunków opublikowanych w 5. Raporcie na temat strat Ukrainy (RDNA5), wspólnym przedsięwzięciu World Bank Group, ONZ, Komisji Europejskiej i ukraińskiego rządu, bezpośrednie zniszczenia wojenne w Ukrainie wyniosły do grudnia 2025 roku 195 mld dolarów, o 19 mld więcej niż w roku poprzednim. Potrzeby w zakresie odbudowy Ukrainy oceniono w tym dokumencie na 588 mld dolarów.
Jednak oprócz strat materialnych równie istotne są – według eksperta Instytutu Europy Środkowej w Lublinie dr Andrzeja Szabaciuka – straty ludzkie. To one sprawiają, że Ukraina znajduje się w dramatycznym punkcie zwrotnym.
– Fundamentalną przeszkodę w długofalowej odbudowie państwa stanowią wyzwania demograficzne Ukrainy – ocenił ekspert. Zwrócił uwagę, że Ukraina czasowo utraciła około 10 mln obywateli. Wynika to z masowej emigracji, głównie młodych kobiet z dziećmi, a także drastycznego spadku wskaźnika dzietności i strat osobowych na froncie. Skutkiem jest głęboka luka pokoleniowa. Dlatego – według niego – odtworzenie potencjału demograficznego Ukrainy powinno być jednym z priorytetów strategii odbudowy państwa.
Ile osób mieszka obecnie w Ukrainie?
Według oficjalnych danych statystycznych z 2021 r., przed pełnoskalową wojną, w Ukrainie mieszkało około 41 mln osób, zaś do rosyjskiej aneksji Krymu niemal 45,5 mln. Jak jest obecnie? Nie ma dokładnych danych, ponieważ w czasie wojny nie może się odbyć spis ludności. Demografowie opierają się m.in. na danych operatorów komórkowych, informacjach o zużyciu energii elektrycznej i rejestrach państwowych.
Instytut Demografii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy szacuje liczbę ludności na kontrolowanych przez Kijów terytoriach na 29–31,5 mln. Z kolei Forbes Ukraina, cytowany przez portal netfreedom.org.ua, opierając się na analizie ruchu komórkowego i mediów, szacuje ją na 30,5 mln.
Ponure prognozy. Dlaczego spada dzietność?
Wedle prognoz demografów nawet koniec wojny nie wyhamuje spadku ludności. Jak ocenia ukraiński Instytut Demografii i Badań Społecznych (IDSS), jeśli nic się nie zmieni, do 2050 roku w Ukrainie będzie mieszkać jedynie 25 mln osób.
Spadek dzietności w Ukrainie jest – według Szabaciuka – drastyczny. Ukraińska agencja informacyjna Ukrinform podała, że w 2025 roku, po czterech latach pełnoskalowej wojny, na każde narodziny przypadały prawie trzy zgony. Jak podaje popularna ukraińska platforma OpenDataBot, w pierwszej połowie 2025 roku urodziło się 86 795 niemowląt, a zmarły 249 002 osoby. W marcu 2025 roku ukraińska wiceminister polityki społecznej Daria Marczak nazwała tę sytuację "antyrekordem". Wynoszący obecnie 0,9 wskaźnik dzietności jest – według niej – najniższy w historii kraju i znajduje się znacznie poniżej poziomu 2,1 zapewniającego zastępowalność pokoleń.
Spadek dzietności niepokoił demografów na długo przed aneksją Krymu – w latach 90. Ukraina liczyła ponad 52 mln mieszkańców. To jednak nie jedyna przyczyna pogarszającej się sytuacji demograficznej. W opinii Szabaciuka w Ukrainie odczuwalne są także negatywne skutki zdrowotne wieloletniego stresu wojennego, wpływające na płodność. Znaczenie ma także zjawisko "sieroctwa wojennego", wynikające z faktu, że ofiarami wojny są w dużej mierze dojrzali mężczyźni, będący ojcami rodzin i kluczowymi specjalistami na rynku pracy.
Według szacunków Kijowa z lutego 2025 roku rannych zostało na froncie 380 tys. ukraińskich żołnierzy, a zabitych 46 tys. Jednak według zachodnich think tanków, np. Center for Strategic and International Studies (CSIS), zarówno liczba zabitych, jak i rannych jest o wiele wyższa. Jak podał w lutym br. CSIS, na koniec 2025 roku liczba ukraińskich ofiar na froncie, w tym rannych, zaginionych i zabitych, wynosiła od 500–600 tys. osób. Według CSIS życie straciło od 100 do 140 tys. żołnierzy.
Rosną także straty wśród cywilów. Według danych ONZ Ukraina straciła 56 tys. cywilów – zabitych i rannych. Najbardziej śmiercionośny dla ludności cywilnej w Ukrainie od 2022 r. był rok ubiegły. Jak podała Misja Monitorująca Prawa Człowieka ONZ w Ukrainie (HRMMU) w tegorocznym raporcie na temat szkód wyrządzonych ludności cywilnej, zginęło 2514 cywilów, a ponad 12 tys. zostało rannych. Łączna liczba zabitych i rannych cywilów w 2025 roku była o 31 proc. wyższa niż w 2024 roku.
Jak zauważył Szabaciuk, na zjawisko wyludniania się Ukrainy ma także wpływ emigracja. Około 5–6 mln Ukraińców wciąż przebywa za granicą, m.in. w Polsce, Niemczech i innych krajach UE. Według badania grupy socjologów "Rating", przeprowadzonego z pomocą Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) w 2025 roku, wzrósł odsetek ukraińskiej młodzieży, która opuściła kraj i nie zamierza wracać. Prawie jedna trzecia Ukraińców za granicą nie wie jeszcze, czy wróci do kraju.
Pokój przyniesie "drenaż mózgów"
Według danych Biura Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców (UNHCR) w 2025 roku do kraju wróciło zaledwie kilkadziesiąt tys. Ukraińców. Utrzymująca się emigracja specjalistów oznacza – według Szabaciuka – degradację kapitału ludzkiego, co jest jednym z najtrwalszych i najtrudniejszych do odwrócenia skutków trwającej wojny na wyniszczenie. – Długoterminowa odbudowa Ukrainy będzie wymagała zmierzenia się z tym "drenażem mózgów" – zauważył ekspert.
Rząd w Kijowie prognozuje niedobór pracowników na poziomie 4,5 mln osób w perspektywie średnioterminowej, dlatego przyjął strategię rozwoju demograficznego kraju. Chodzi o sprowadzenie wojennych uciekinierów do kraju m.in. wizją możliwości samorealizacji zawodowej. Ukraina miałaby się stać globalnym centrum rozwoju technologii wojskowych i usług rehabilitacyjno-protetycznych.
W planach rządu jest też polityka prokreacyjna w wymiarze finansowym. Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w sierpniu ub. roku projekt ustawy zwiększającej świadczenia pieniężne dla rodzin, w których urodziło się dziecko. Świadczenie to ma wynosić od 1023 do 1213 dolarów i będzie wypłacane jednorazowo. Wcześniej pierwsza transza świadczenia wynosiła 250 dolarów, a następne 21 dolarów miesięcznie przez trzy lata. Przyjęta ustawa mówi też o bezrobotnych kobietach w ciąży, które będą mogły otrzymywać około 170 dol. miesięcznie.
Szabaciuk wskazał na jeszcze jedno zagrożenie mające potencjalny wpływ na demografię, które może po wojnie utrudnić odbudowę. Jak podkreślił, trzeba ochronić najmłodsze roczniki przed skutkami mobilizacji, aby zachować potencjał demograficzny niezbędny do powojennego rozwoju. – Państwo musi bilansować bieżące, krytyczne potrzeby kadrowe armii z koniecznością zapewnienia przyszłości narodu – podsumował ekspert.
W niedzielę i w poniedziałek w Rzeszowie odbyła się dwudniowa prekonferencja "Road to URC – Security and Defence Dimension". Wydarzenie jest etapem przygotowań do finału konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy, zaplanowanej na koniec czerwca w Gdańsku.
