Spór o 5 mld zł i kluczowy odcinek Rail Baltica
Największy pojedynczy kontrakt kolejowy – o wartości 4,5–5,2 mld zł – nie może zostać podpisany. Od miesiecy trwa wojna sądowa między kolejnymi firmami startującymi w przetargu na budowę trasy Rail Baltica (Ełk–Białystok), co szczegółowo opisujemy w artykule poniżej. PLK SA ma już coraz mniej czasu na podpisanie umowy.
W skrócie chodzi o modernizację ok. 103 km trasy (Ełk – Białystok), przygotowanej do obsługi pociągów pasażerskich jeżdżących z prędkością do 200 km/h. Pierwotnie przetarg ogłoszony przez PLK SA rozstrzygnięto w sierpniu ubiegłego roku. Wtedy wygrał Mirbud z kwotą 4,67 mld zł, ale konkurenci podważyli tę decyzję i sprawę rozstrzygnęła Krajowa Izba Odwoławcza (KIO).
Następny w kolejce – Budimex – z ofertą 4,978 mld zł również został wykluczony z postępowania przez KIO. Na tę chwilę najbliżej podpisania umowy jest konsorcjum, któremu przewodniczy Track Tec, z kwotą 5,22 mld zł. Jednak jego zwycięstwo wciąż nie jest pewne.
KIO odrzuca odwołania. Jeden wykonawca blisko umowy
Zarówno Budimex, jak i Mirbud chcieli wykluczyć także Track Tec. Ich odwołania na początku czerwca zostały jednak odrzucone przez KIO. Oznacza to, że w tej chwili ta spółka jest najbliżej podpisania kontraktu dekady.
– Z satysfakcją przyjmujemy ostatnie decyzje Krajowej Izby Odwoławczej, które potwierdzają, że nie ma już żadnych przeszkód do podpisania umowy na modernizację odcinka Białystok–Ełk trasy Rail Baltica. Jako lider konsorcjum deklarujemy naszą gotowość operacyjną do rozpoczęcia prac – mówi Marita Szustak, prezes Track Tec Construction.
Jak dodaje, firma jest w stanie zrealizować inwestycję tak, by PKP PLK mogło ją rozliczyć do końca 2029 roku. To warunek konieczny, by kolejarze otrzymali ogromne dofinansowanie z UE – ok. 3,4 mld zł (ponad 800 mln euro).
– Sytuacja wymaga, abyśmy nie tracili już czasu na kolejne spory formalne, lecz skupili się na terminowym dostarczeniu tego projektu. Jesteśmy do pełnej dyspozycji PKP PLK i liczymy na szybkie podpisanie kontraktu – dodaje Szustak.
Spór o przetarg wciąż otwarty
Nie oznacza to, że Track Tec może być pewny kontraktu. W tle toczy się walka o przywrócenie oferty Mirbudu. Polska spółka została w styczniu br. wykluczona przez KIO za zatajenie w ofercie niewielkiej kary środowiskowej (ok. 15 tys. zł), nałożonej w ramach jednego z kontraktów.
W kwietniu Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchylił tamtą karę środowiskową sprzed lat i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Mirbud liczy, że KIO – rozprawę wyznaczono na 19 czerwca – stanie po jego stronie i przywróci go do gry o miliardowy kontrakt dla PKP PLK. Konkurenci przekonują jednak, że uchylenie kary środowiskowej nic nie zmienia, ponieważ zarówno w momencie składania oferty, jak i na etapie rozstrzygania przetargu, na Mirbudzie ciążyła kara środowiskowa.
Sytuacja powinna rozstrzygnąć się jeszcze w czerwcu. Zapytaliśmy PKP PLK, jak obecnie – z ich perspektywy – wygląda przetarg na Rail Baltikę. Kolejarze odpowiadają zachowawczo.
– Aktualny pozostaje wybór oferty konsorcjum pod przewodnictwem firmy Track Tec Construction. Przed zawarciem umowy musi zostać przeprowadzona obligatoryjna kontrola prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Jednocześnie spółka oczekuje na rozstrzygnięcia skarg złożonych do Sądu Okręgowego w Warszawie. PLK będzie postępowała zgodnie z postanowieniami organów odpowiedzialnych za proces odwoławczy w postępowaniach prowadzonych w reżimie zamówień publicznych – tłumaczy „Forsalowi” Rusłana Krzemińska, rzeczniczka PKP PLK SA.
