Osoby prywatne muszą zarejestrować swoje drony. Od 1 maja zakup bezzałogowca niemożliwy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 12:40
Zwykły obywatel Chin nie kupi już drona. Władze Pekinu wprowadzają zmiany
Zwykły obywatel Chin nie kupi już drona. Władze Pekinu wprowadzają zmiany/Shutterstock
Od 1 maja mieszkańcy Pekinu nie będą mogli już kupić drona. Władze miasta wprowadzają całkowity zakaz sprzedaży dronów osobom prywatnym. Do końca kwietnia posiadacze bezzałogowców muszą zarejestrować swoje urządzenia. Pod jednym adresem zarejestrować można maksymalnie trzy drony.

Władze Pekinu wprowadzają całkowity zakaz sprzedaży nowych dronów osobom prywatnym – podaje w poniedziałek portal dziennika „Beijing Ribao”. Decyzja uzasadniana jest koniecznością ochrony informacji wrażliwych oraz wzmocnienia bezpieczeństwa wokół obiektów administracyjnych i wojskowych.

Chiny: koniec sprzedaży dronów zwykłym obywatelom

„Jako stolica, Pekin stoi przed większymi wyzwaniami w dziedzinie bezpieczeństwa na małych wysokościach, dlatego wzmocnienie zarządzania bezzałogowymi statkami powietrznymi staje się naglące” – argumentowała Xiong Jinghua, wiceszefowa komisji prawnej pekińskiego Stałego Komitetu Miejskiego Kongresu Ludowego.

Wchodzące w życie 1 maja przepisy wprowadzają całkowity zakaz sprzedaży, produkcji, montażu, wynajmu oraz wwożenia do miasta dronów i 17 kluczowych komponentów.

Ważne

Do 30 kwietnia wszyscy użytkownicy muszą zarejestrować posiadane dotychczas urządzenia, a pod jednym adresem można zarejestrować maksymalnie trzy takie urządzenia.

Za nieautoryzowane loty dronem konfiskata urządzenia, grzywna, więzienie, kara śmierci

Zgodnie z regulacjami cały obszar miasta został uznany za ściśle kontrolowaną przestrzeń powietrzną. Za nieautoryzowane loty grozi konfiskata urządzeń oraz grzywny do 5 tys. juanów (ok. 730 USD) dla osób fizycznych i 10 tys. juanów (1,5 tys. USD) dla firm. Z ograniczeń wyłączono m.in. rolnictwo, naukę i służby ratownicze. Ministerstwo bezpieczeństwa państwowego ostrzegło również w marcu, że w najcięższych przypadkach spowodowania zagrożenia grozi więzienie, a nawet kara śmierci.

Przykład

Jak wynika z obserwacji, już na początku bieżącego roku zaczęto wprowadzać pierwsze restrykcje, kiedy w wielu miejscach w Pekinie pojawiły się tablice informujące o zakazie lotów, w tym w miejscach niesąsiadujących bezpośrednio z obiektami wojskowymi czy rządowymi.

Decyzja uderza w rozwijającą się „gospodarkę niskich wysokości”, komercjalizującą wykorzystanie nieba poniżej 1000 metrów – zwraca uwagę japoński portal Nikkei Asia. Surowe prawo mocno kontrastuje z silnie promowaną przez Chiny na świecie innowacyjną ideą masowego wykorzystania dronów do szybkiego transportu codziennych paczek i dostaw jedzenia.

Gdyby pełne regulacje objęły węzły gospodarcze, takie jak Szanghaj i Kanton, gospodarka niskich wysokości otrzymałaby poważny cios

– ocenił konsekwencje profesor Tomoyuki Furutani z Uniwersytetu Keio.

Sytuacja uwypukla także polityczny paradoks. Pekin powołuje się bezpośrednio na ochronę bezpieczeństwa narodowego, podczas gdy władze ChRL same regularnie i ostro krytykują inne państwa, kiedy wprowadzają one zakaz korzystania z chińskich technologii w imię zapewnienia własnego bezpieczeństwa narodowego. Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj