Zburzą elektrownię z czasów Gierka. W jej miejsce ma powstać druga atomówka

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 16:30
[aktualizacja 4 minuty temu]
Elektrownia jądrowa
Elektrownia jądrowa/shutterstock
Druga elektrownia jądrowa powstanie w Bełchatowie, zbudują ją Francuzi – to najbardziej prawdopodobny scenariusz. „Atomówka” zastąpiłaby elektrownię węglową z czasów Gierka, która obecnie jest dla Polski kluczowa. Zgodnie z planem w ciągu dziesięciu lat powinna przestać działać.

Gdzie druga elektrownia atomowa?

Polska chce zbudować dwie elektrownie jądrowe do 2040 roku. Tak wynika przynajmniej z „Programu polskiej energetyki jądrowej”, który niedawno zaktualizowało Ministerstwo Przemysłu.

Pierwsza z nich powstaje na Pomorzu. W gminie Choczewo elektrownię zbuduje konsorcjum Bechtel–Westinghouse. Amerykanie postawią tam trzy reaktory AP1000 o mocy 1250 MWe brutto.

A co z drugą? Na razie nie są znane ani technologia, ani lokalizacja. W ostatnich tygodniach rząd jednak zaczyna odsłaniać karty. Wydaje się, że faworytem w wyścigu o „atomówkę” nr 2 jest Francja.

Francja zbuduje elektrownię?

Podczas ostatniego spotkania Donalda Tuska i Emmanuela Macrona polski premier zasugerował potencjalną współpracę między Polską a Francją w sektorze energetycznym.

Francja będzie traktowana jako jeden z najpoważniejszych partnerów we wszystkich tych najbardziej wymagających projektach energetycznych – powiedział wtedy (w połowie kwietnia) Tusk. Dodał, że jeżeli chodzi o elektrownię jądrową, wybrana zostanie „najkorzystniejsza oferta”, ale pod uwagę będzie brane także zaufanie do partnera.

Nie jest tajemnicą, że państwowy EDF (Électricité de France) bierze udział w wyścigu o budowę drugiej elektrowni w Polsce. Już kilka lat temu złożył Polsce pierwszą ofertę budowy reaktorów „pod klucz”. Mówiono wtedy wiele o strategicznym polsko-francuskim partnerstwie, które miałoby być kluczowe dla celów europejskiej neutralności klimatycznej.

„Francja kluczowym i naturalnym partnerem”

Od kilku miesięcy francuski gigant prowadzi audyt swoich podwykonawców w Polsce, aby sprawdzić, w jakim stopniu mogliby współpracować przy budowie „atomówki” w naszym kraju. W Paryżu kilka razy był też wiceminister Wojciech Wrochna, odpowiedzialny za energetykę jądrową.

Wspomniany wiceminister podpisał w kwietniu, w czasie wizyty prezydenta Macrona, porozumienie energetyczne ze swoją odpowiedniczką z Francji (Maud Brégeon). Czytamy w nim o kluczowej roli energetyki jądrowej oraz o konieczności pogłębienia współpracy w tej dziedzinie.

– Polska konsekwentnie realizuje transformację energetyczną, budując system, w którym istotną rolę odgrywa energetyka jądrowa. W tym kontekście Francja – jako jeden z liderów energetyki jądrowej w Europie – pozostaje dla nas kluczowym i naturalnym partnerem – powiedział wtedy Wojciech Wrochna.

Druga elektrownia w Bełchatowie?

W marcu Ministerstwo Przemysłu wskazało dwie preferowane lokalizacje drugiej elektrowni jądrowej. Są to Bełchatów i Konin – miasta w centralnej Polsce, w których wygaszana jest (lub wkrótce będzie) produkcja energii z węgla brunatnego. W dokumencie znalazły się też „lokalizacje rezerwowe”, czyli Połaniec i Kozienice.

Do tej kwestii odniósł się w piątek premier RP, Donald Tusk. Dziennikarze dopytywali go, gdzie budowana będzie druga elektrownia jądrowa.

– Rekomendacja, która uwzględnia różne okoliczności, kazała mi zasugerować, że najbliżej jest Bełchatów. Oceniam to pod kątem polityczno-społecznym czy logistycznym. Dużo zależy od tego, kto będzie wykonawcą, jaki będzie typ reaktora, jakie chłodzenie będzie potrzebne… To zajmie trochę czasu – powiedział w piątek Donald Tusk.

W Bełchatowie w 1981 roku otwarto elektrownię węglową (na węgiel brunatny). W kolejnych latach stopniowo rozbudowano ją o następne bloki. Obecnie do 2036 roku mają być one wygaszane. Tusk przyznał, że z punktu widzenia logistycznego wybór tego miejsca byłby odpowiedni. Nie przesądził jednak, że to ostateczna lokalizacja.

Kilka lokalizacji jest porównywalnych. Zawsze myślę o Śląsku, poza tym Konin był w grze. Na rozstrzygnięcie trochę poczekamy. Zrobią to ludzie, którzy naprawdę się na tym znają – dodał.

Ostateczna decyzja ma zostać podjęta w przyszłym roku. Pod uwagę – oprócz Francuzów – brane są oferty Amerykanów oraz Kanadyjczyków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj