Waszczykowski: Rosja zmierza do przebudowy porządku światowego

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
14 marca 2016, 18:45
Witold Waszczykowski
Witold Waszczykowski/Newspix
UE jest zgodna, że Rosja zachowuje się konfrontacyjnie wobec świata - ocenił w poniedziałek w Brukseli szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. Jego zdaniem UE mogłaby zaprosić szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa.

"Mamy jednoznaczne i jednakowe stanowisko, praktycznie wszyscy, że Rosja zachowuje się konfrontacyjnie wobec świata, zmierza do przebudowy porządku światowego, niekooperatywnie zachowuje się wobec Europy, nie odpowiada na liczne przywileje, jakie od wielu lat różne instytucje międzynarodowe Rosji oferują" - powiedział Waszczykowski dziennikarzom.

Relacje z Rosją były jednym z głównych tematów dyskusji na poniedziałkowym posiedzeniu szefów dyplomacji państw UE. W ocenie w trakcie tej dyskusji nie było widać podziałów w UE w sprawie stosunków z Rosją; według komentatorów niektóre kraje, jak Włochy czy Węgry, chcą znormalizowania tych relacji z uwagi na interesy gospodarcze oraz współpracę przy rozwiązywaniu konfliktu w Syrii.

"Dzisiaj w zasadzie wszyscy mówili jednym głosem. Opinia jest negatywna o sytuacji wewnętrznej w Rosji i o jej polityce zagranicznej, jak również jednolicie wypowiadamy się na temat dialogu" - oświadczył polski minister.

Poniedziałkowe rozmowy dotyczyły m.in. tego, jak dalej prowadzić dialog z Rosją i czy szefowa unijnej dyplomacji powinna udać się z wizytą do Rosji. "Ja uznałem, że należy spróbować zaprosić ministra Ławrowa do Brukseli, spróbować skonfrontować go z całą instytucją UE, zanim wyślemy panią Mogherini, by tam w cztery oczy mogła prowadzić jakiś dialog" - powiedział Waszczykowski.

Jego zdaniem przeciwko wizycie Mogherini w Moskwie przemawia też to, że - jak wskazał - odbywałaby się "w cieniu tragedii" ukraińskiej lotniczki "Uważamy, że powinna ona (Sawczenko - PAP) zostać uwolniona, zanim dojdzie do dialogu między panią Mogherini a Ławrowem" - powiedział minister. Jak dodał, szefowa unijnej dyplomacji ma mandat do tego, by zaapelować do Rosji w sprawie Nadii Sawczenko.

Sawczenko oczekuje na wyrok rosyjskiego sądu w sprawie o współudział w zabójstwie dwóch dziennikarzy z Rosji w czasie walk w Donbasie w 2014 roku. Proces Sawczenko odbywa się w Doniecku w obwodzie rostowskim na południu Rosji. Prokurator zażądał dla niej kary 23 lat pozbawienia wolności. Oskarżona nie przyznaje się do winy. Ogłaszanie wyroku w jej sprawie rozpocznie się 21 marca. 4 marca Sawczenko rozpoczęła protest głodowy, ale w zeszły czwartek zaczęła pić wodę. Jej obrońcy twierdzą, że jej stan jest ciężki.

W poniedziałek nie dyskutowano natomiast na temat ponownego przedłużenia sankcji gospodarczych wobec Rosji, które obowiązują do końca lipca. "Czekamy jednak ciągle z optymizmem na wypełnienie przynajmniej częściowo porozumień mińskich" - powiedział Waszczykowski. I dodał, że na dyskusję o sankcjach przyjdzie czas latem.

Waszczykowski odmówił skomentowania wypowiedzi ministra obrony Antoniego Macierewicza, który ocenił, że po katastrofie smoleńskiej można powiedzieć, iż Polska "była pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie".

"Jeden minister drugiego ministra nie ocenia" - oświadczył Waszczykowski. Z kolei pytany o krytyczną reakcję Moskwy na słowa Macierewicza, szef MSZ odparł, że wolałby, "aby Rosja jednak zachowała się mądrze, oddała wrak (tupolewa - PAP), współpracowała z nami w sprawie wyjaśnienia przyczyn tej tragedii". "Za chwilę minie sześć lat i w dalszym ciągu nie znamy przyczyn. Raport, który został stworzony przez stronę rosyjską (...) jest kłamliwy, nieprawdziwy i nie wyjaśnia przyczyny katastrofy" - powiedział szef polskiej dyplomacji.

Minister obrony wygłosił w sobotę wykład podczas międzynarodowej konferencji "Współczesna polityka: konflikty zbrojne i terroryzm" w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Powiedział on m.in.: "Warto pamiętać, że to my byliśmy pierwszą ofiarą terroryzmu w latach 30., a po Smoleńsku możemy powiedzieć, że byliśmy też pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie, jaki się na naszych oczach rozgrywa".

Rzecznik prezydenta Dmitrij Pieskow, oświadczył w poniedziałek, że wypowiedź polskiego ministra obrony jest "bezpodstawna" i "nieobiektywna".

>>> Czytaj też: Po porażce wyborczej Merkel zmieni politykę migracyjną? "Moje podejście jest słuszne"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj