NBP powinien pomóc w rozwiązaniu problemu frankowiczów. Tak stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „wSieci”. Po raz pierwszy polityk tej rangi mówi oficjalnie o zaangażowaniu się banku centralnego w rozwiązanie problemu kredytów walutowych. Już wcześniej pojawiały się informacje, że o zaangażowaniu NBP w cały proces myślą w Kancelarii Prezydenta, która pracuje nad tzw. ustawą frankową. Ale nadal nie wiadomo, jak miałoby się to odbywać. Głównym problemem jest wygenerowanie przez sektor bankowy olbrzymich strat (Komisja Nadzoru Finansowego wylicza je na prawie 70 mld zł) – piszący projekt głowią się nad tym, jak rozłożyć je w czasie. Ostateczna propozycja ma się pojawić na przełomie maja i czerwca.

Zaskakująco słabo wypadły dane z przemysłu. Produkcja w marcu była o zaledwie 0,5 proc. większa w porównaniu z marcem ubiegłego roku. Ekonomiści spodziewali się wzrostu w granicach 4 proc. W dodatku po odrzuceniu czynników sezonowych marcowy wzrost produkcji wyniósł tylko 0,8 proc. r./r., co jest najgorszym wynikiem od sierpnia 2014 r. Wcześniej nic nie wskazywało na takie hamowanie w przemyśle – z badań koniunktury wynikało raczej, że nastroje są dobre. Przykładowo wskaźnik PMI w marcu wzrósł do 53,8 pkt. Teraz eksperci sądzą, że marcowy odczyt produkcji to wypadek jednorazowy, bo uzasadnienie pogorszenia koniunktury trudno znaleźć. Kursy euro i dolara są bardzo korzystne dla eksporterów (tym bardziej że odbudowuje się aktywność gospodarcza w krajach Europy Zachodniej), popyt w kraju też utrzymuje się na wysokim poziomie (wskaźnik nowych zamówień w przemyśle w badaniu PMI w marcu był najwyżej od ośmiu miesięcy).

Duży spadek deficytu finansów. We wtorek GUS podał ostateczne dane o deficycie i długu sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2015 r. Deficyt wyniósł 2,6 proc. PKB (46,7 mld zł), najmniej od 2007 r. Spadek deficytu w 2015 r. to w dużym stopniu zasługa samorządów. W ubiegłym roku dziura w ich finansach wyniosła jedynie 177 mln zł, rok wcześniej było to 3,2 mld zł.

Konsumenci w świetnych nastrojach – to wniosek z badań koniunktury przedstawionych w środę przez GUS. Wskaźnik bieżącej koniunktury urósł o 4,6 pkt do 4,7 pkt (najwyżej od kwietnia 2008 r.). Wskaźnik wyprzedający wzrósł w miesiąc o 4,3 pkt do 7,2 pkt (najwyżej w historii). Eksperci wiążą to z uruchomieniem programu „Rodzina 500 plus” oraz dalszą poprawą sytuacji na rynku pracy.

Lepiej w niemieckim przemyśle. Wskaźnik PMI dla sektora przetwórczego w Niemczech wyniósł w kwietniu 51,9 pkt, o 1,2 pkt więcej niż miesiąc wcześniej. Dane okazały się lepsze od oczekiwań. Są też korzystnym sygnałem z punktu widzenia polskiego eksportu. W niemieckim sektorze usługowym PMI spadło 0,2 pkt, do 53,8 pkt. W strefie euro PMI dla przetwórstwa wyniósł 51,5 pkt, a dla usług – 53,2 pkt. Pierwszy spadł o 0,1 pkt, drugi o tyle samo wzrósł.

>>> Czytaj też: W bankach mogą się pojawić inwestorzy spekulacyjni