Z najnowszej ankiety MBO Partners wynika, że jeśli tylko warunki gospodarcze ulegają poprawie, to pracownicy wycofują się z samozatrudnienia i czasowych kontraktów w kierunku pracy na cały etat.

W ciągu ostatniej dekady w amerykańskiej gospodarce można było zaobserwować pewną zmianę – praca była wykonywana w coraz większym stopniu przez niezależnych kontrahentów, pracowników zewnętrznych, samozatrudnionych – słowem tych, którzy pracowali w ramach „alternatywnych ustaleń”. Ekonomiści Lawrence Katz i Alan Krueger pokazali jakiś czas temu, że udział pracowników zewnętrznych, zatrudnianych tylko czasowo, zwiększył się z 10,1 proc. w 2005 roku do 15,8 w 2015.

Oprócz tego jednak istnieje jeszcze jeden cykliczny i długoterminowy wzór – otóż ludzie wycofują się z samozatrudnienia i czasowych kontraktów w kierunku pracy na cały etat – jeśli tylko warunki gospodarcze ulegają poprawie. I wygląda na to, że znów mamy z tym do czynienia.

Dane te pochodzą od firmy MBO Partners, która zajmuje się dostarczaniem usług niezależnym, samodzielnym pracownikom. Na potrzeby tej ankiety zdefiniowano ich jako „tych, którzy świadczą usługi konsultacyjne, są freelancerami, pracują kontraktowo, w ramach umów czasowych czy są na telefoniczne wezwanie usługobiorcy każdego tygodnia”. Definicja ta jest bardzo podobna do tej zastosowanej przez Lawrence Katza i Alana Krugera w odniesieniu do pracowników zewnętrznych, zatrudnianych okresowo.

Z przedstawionych danych wyłania się nieco inny obraz niż ten, który znamy – że liczba pracowników zewnętrznych, czasowych będzie rosła. Z danych MBO Partners wynika tymczasem, że niezależnych pracowników czasowych, którzy wykonują pracę powyżej 15 godzin tygodniowo, jest dziś w USA ok. 19,9 mln (czyli ok. 11 proc. zatrudnionych Amerykanów). Kolejne 12,4 mln osób to ci, którzy pracują mniej niż 15 godzin tygodniowo. Ankieta MBO Partners z ubiegłego roku pokazała nieznaczny spadek niezależnych pracowników z 17,9 do 17,8 mln osób. Różnica ta nie była istotna statystycznie. Tymczasem tegoroczny spadek do 16,9 mln zdecydowanie już jest istotny statystycznie. Liczba ta oznacza powrót do poziomu z 2012 roku. Wówczas – przy wzroście o 900 tys. osób względem roku 2011 przewidywano, że liczba pracowników niezależnych do 2016 roku osiągnie poziom 23 milionów. Tak się jednak nie stało.

Ostatnia ankieta MBO Partners pokazuje, że miejsca pracy starego typu wciąż zachowują swój urok. Nie każdy chce być niezależnym pracownikiem, a rynek pracy w USA nie przekształca się z dnia na dzień.

Oczywiście jeśli sytuacja na rynku pracy pogorszy się, możliwe, że niezależność i freelancing znów staną się modne.

>>> Czytaj też: Praca z dala od domu? Możesz dostać wart 8 tys. zł bon na zasiedlenie