Jacek Kurski wygrał konkurs na nowego prezesa telewizji publicznej - poinformował w środę przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański.

Jak podał, czworo członków RMN - on sam, Elżbieta Kruk, Joanna Lichocka i Grzegorz Podżorny - głosowało za kandydaturą Kurskiego; przeciw był Juliusz Braun.

W konkursie na nowego prezesa TVP złożono 23 oferty, z czego do drugiego etapu, po spełnieniu warunków formalnych, przeszło 18 kandydatów. Spośród nich do finału wyłoniono cztery osoby: poza Kurskim także dyrektor TV Biełsat Agnieszkę Romaszewską-Guzy, prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztofa Skowrońskiego oraz reżysera Bogdana Czajkowskiego.

Reklama

W piątek w Sejmie odbył się trzeci etap konkursu, który polegał na rozmowie kandydatów z członkami Rady Mediów Narodowych m.in. na temat wizji telewizji publicznej i sposób realizacji misji publicznej. W środę członkowie RMN głosowali nad kandydaturami finalistów konkursu.

Jacek Kurski zaprezentował bardzo ciekawy, dynamiczny program działania telewizji - powiedział Krzysztof Czabański.

Czabański poinformował dziennikarzy w Sejmie, że Rada Mediów Narodowych zbierze się o godzinie 15. Wówczas jej członkowie mają spotkać się z Jackiem Kurskim i przewodniczącym Rady Nadzorczej TVP Dariuszem Lasockim. "Ustalimy warunki współpracy, później nastąpi akt powołania (Jacka Kurskiego - PAP) na prezesa zarządu TVP" - zapowiedział.

Czabański pogratulował wyboru Kurskiemu. "Osobiście cieszy mnie to, że Jacek Kurski wyciągnął wnioski z różnych uwag, które słyszał z różnych stron i zaprezentował bardzo ciekawy, dynamiczny program działania telewizji. Szczególnie mnie cieszy, że ta jego dynamika będzie służyła wspieraniu tego, co jest najważniejsze dla mediów publicznych, mianowicie uszczelnieniu abonamentu" - powiedział.

Kurski: W TVP przywracany jest elementarny obiektywizm

W TVP przywracany jest elementarny obiektywizm i uczciwa debata publiczna; następuje też odbicie, jeśli chodzi o oglądalność szeregu programów - mówił w Sejmie Jacek Kurski, który w środę zwyciężył w konkursie na nowego prezesa TVP.

Podczas rozmowy z dziennikarzami Kurski przekonywał, że dzisiaj przywracany jest "elementarny obiektywizm" i uczciwa debata publiczna w telewizji publicznej. "Proponowałem osobom innej opcji niż obecnie rządząca prowadzenie własnych programów publicystycznych, przypomnę propozycję chociażby dla redaktor Dominiki Wielowieyskiej, która odmówiła przyjęcia prowadzenia własnego programu" - mówił.

"Każdy, kto ma inne poglądy, może występować w telewizji publicznej. Każda konferencja prasowa Platformy Obywatelskiej czy Nowoczesnej jest transmitowana, literalnie każda, nawet pojedynczych posłów Platformy, PSL-u czy Nowoczesnej jest transmitowana w TVP Info" - przekonywał.

Kurski podkreślił też, że telewizja publiczna jest od uczciwej informacji o pracach państwa. "Jest rzeczą oczywistą, że w pierwszej kolejności trzeba przekazać to, co robi, robią ci, którzy aktualnie sprawują władzę i podejmują decyzje dotyczące milionów Polaków, ale też zagwarantować miejsce w publicystyce i informacji tym, którzy stanowią opozycję. I te proporcje są zachowane w telewizji publicznej" - powiedział.

Dopytywany o spadek oglądalności, Kurski odparł, że "nie jest prawdą, że spada oglądalność telewizji". Poinformował, że niedawno spotkał się z kierownictwem na całą Europę firmy Nielsen, która ma monopol na badania oglądalności w Polsce. Jak mówił, potraktowało ono poważnie "zastrzeżenia co do reprezentatywności panelu" osób biorących udział w badaniu i będzie on sprawdzany.

"Niezależnie od tego nastąpiło już odbicie w szeregu programów, choćby w +Wiadomościach+, które regularnie biją na głowę, nawet w badaniu Nielsena, +Fakty+ czy +Wydarzenia+. W związku z tym telewizję należy traktować jako rzecz, która trwa latami. Budowanie pasma, oglądalności trwa latami" - mówił.

"Bardzo szybko i bardzo łatwo coś zepsuć, natomiast odbudowa trwa latami" - dodał.

Kurski wskazał, że podczas środowego spotkania z członkami Rady Mediów Narodowych prosił o "mandat stabilności, stabilizacji zarządu TVP przez najbliższe lata". "Kadencja jest czteroletnia i myślę, że dobre wyniki budowy nowych pasm, nowych programów, seriali, filmów to jest kwestia półtora roku" - wskazał.

"Proszę teraz o te półtora roku spokoju" - dodał.

>>> Czytaj też: Kurski: Czuję w sobie siłę, by odbudować telewizję publiczną