"Złożyliśmy Komisji Europejskiej propozycje warunków zaradczych, które oceniamy (...) jako dobre i nadal prowadzimy w tym zakresie dialog" - powiedział Obajtek.

Obajtek zaznaczył, że chodzi o warunki, które "pozwalają (...) nam przeprowadzić tę transakcję, a Skarbowi Państwa pozwalają zgodzić się na tę transakcję". Jak mówił, na obecnym etapie nie może przedstawić szczegółów.

Prezes, pytany o zastosowaną w negocjacjach z KE procedurę "zatrzymania zegara" (ang. "stop the clock") powiedział, że uzyskanie dodatkowych informacji, o które poprosiła Komisja, wymaga dostosowania systemu informatycznego spółki. "W związku z tym prosiliśmy o zastosowanie procedury +stop the clock+ z racji tego, żeby nam ten czas nie biegł". Podkreślił, że procedury takie są stosowane w przypadku fuzji, na wniosek Komisji lub na wniosek zainteresowanego. Obajtek podkreślił, że mimo procedury "zatrzymania zegara" trwają rozmowy z Brukselą dot. przejęcia Lotosu.

Pod koniec września Orlen informował w komunikacie, że spółka i Komisja Europejska zdecydowały się na zastosowanie procedury "zatrzymania zegara" w negocjacjach dotyczących zgody na przejęcie przez płocki koncern Grupy Lotos. Zastosowanie procedury "stop the clock" oznacza, że KE dała spółce więcej czasu na przygotowanie dodatkowych, szczegółowych informacji w procesie przejęcia kapitałowego Lotosu. W opinii koncernu zastosowanie procedury to korzystne rozwiązanie dla obu stron procesu negocjacji. Dzięki procedurze „zatrzymania zegara” PKN Orlen zyskuje czas na zebranie dodatkowych informacji, a Komisja będzie miała więcej czasu na przeanalizowanie przedstawionej dokumentacji przed podjęciem finalnej decyzji - zaznaczył płocki koncern.

Komisja Europejska ma teoretycznie czas do 22 stycznia 2020 roku na wydanie decyzji w sprawie połączenia Orlenu z Lotosem. Termin ten zostanie jednak wydłużony o czas stosowania procedury "stop the clock".

>>> Czytaj też: Węgry od 2021 roku mogą kupować gaz skroplony od Kataru