Jednym z elementów przegłosowanej przez Sejm tarczy kryzysowej jest zwolnienie przedsiębiorców z obowiązku odprowadzania tantiem za korzystanie z utworów i opłacania abonamentu RTV.

Jeśli chodzi o abonament, to sprawa jest prosta – zgodnie z art. 15l specustawy w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii wstrzymuje się jego pobieranie od firm. Więcej problemów budzi interpretacja przepisu dotyczącego tantiem płaconych za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi. Artykuł 15l ust. 1 pkt 1 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 stanowi, że wstrzymuje się pobieranie wynagrodzeń wynikających z umowy, „której przedmiotem jest korzystanie z utworów lub przedmiotów praw pokrewnych lub pobór wynagrodzenia za takie korzystanie, a wynagrodzenia te nie są określane jako wprost zależne od faktycznego przychodu lub dochodu tego podmiotu za świadczenie przez niego usług w danym okresie”.

Zabrakło precyzji

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które jest autorem tego rozwiązania, prawdopodobnie chciało zwolnić właścicieli sklepów, restauracji, kawiarni i punktów usługowych od płacenia tantiem za odtwarzanie muzyki. Tyle że jest to tylko jeden ze sposobów korzystania z utworów objętych prawem autorskim i prawami pokrewnymi. Dla przykładu Stowarzyszenie Autorów ZAiKS większe wpływy uzyskuje z tytułu nadawania utworów w radiu i telewizji lub ich reemisji, np. przez telewizje kablowe (patrz: grafika).

Tu pojawia się pytanie, czego dotyczy zawieszenie poboru. Intuicyjnie można zakładać, że chodzi o muzykę odtwarzaną w sklepach i galeriach handlowych, a nie zwolnienie z płacenia tantiem przez radia, telewizje, nadawców VoD, które przecież nie ucierpiały w związku z epidemią.

– Tyle że to nie wynika z przepisu. Zgodnie z nim wstrzymanie poboru dotyczy firm świadczących usługi „w miejscu, które umożliwia zapoznawanie się przez jego klientów z utworami lub przedmiotami praw pokrewnych”. To zaś jest możliwe zarówno tam, gdzie stoi odbiornik, a więc w przypadku publicznego odtwarzania, jak i na odległość, a więc w przypadku nadania i reemisji – zauważa Janusz Piotr Kolczyński, partner zarządzający w Kancelarii C.R.O.P.A.

– Gdyby w ustawie pojawił się termin „odbiornik” lub jego ustawowy odpowiednik „urządzenie służące do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego”, miałbym jasność, że chodzi tylko o publiczne odtwarzanie – dodaje ekspert.

Zwraca uwagę, że intencji nie da się także wyczytać z uzasadnienia projektu, które co prawda mówi, że na zawieszeniu poboru skorzystają usługodawcy, ale dodaje „w szczególności”. Możliwi są więc także inni beneficjenci.

MKiDN, które poprosiliśmy o wyjaśnienie intencji przyświecających tworzeniu przepisu, nie odpowiedziało na nasze pytania.

Twórcy poszkodowani

Prawdopodobnie rząd chciał ulżyć przedsiębiorcom, którzy mają zawarte z organizacjami zbiorowego zarządzania umowy na publiczne odtwarzanie utworów (w uproszczeniu: puszczanie klientom muzyki umila im czas i może przekładać się na zyski).

– Byłaby to na pewno daleko idąca ingerencja ustawodawcy w stosunek cywilnoprawny z twórcami, bo to im ostatecznie płacą przedsiębiorcy, ale moim zdaniem, w obecnych warunkach, ingerencja dopuszczalna – ocenia Janusz Piotr Kolczyński.

Organizacje zbiorowego zarządzania, które pobierają inkaso na rzecz twórców, dostrzegły potrzebę ulżenia firmom.

– STOART z własnej inicjatywy zaprzestał inkasowania wynagrodzeń od tych przedsiębiorców, którzy czasowo zaprzestali działalności w związku z epidemią. Jest to dla nas oczywiste – w lokalach, które są zamknięte, nie dokonuje się publicznego odtwarzania, a więc wynagrodzenie nie jest należne – mówi Agnieszka Parzuchowska-Janczarska, dyrektor Biura Wykonawczego STOART.

Organizacje reprezentujące twórców uważają jednak, że firmy prowadzące normalną działalność powinny odprowadzać tantiemy.

– O ile ZAiKS wyprzedził inicjatywę ustawodawcy i własną uchwałą zwolnił z opłat użytkowników, którzy nie mogą odtwarzać utworów ze względu na zakaz prowadzenia lub nakaz ograniczenia działalności, o tyle wnosimy o wprowadzenie poprawek dotyczących odtworzeń publicznych w tych miejscach, które w czasie epidemii nie zostały objęte ograniczeniami – podkreśla Anna Klimczak, rzecznik prasowy ZAiKS.

– Dla wielu twórców i artystów tantiemy z tytułu publicznych wykonań i odtworzeń są głównym źródłem utrzymania – dodaje.

STOART, które reprezentuje ok. 600 tys. artystów (polskich i zagranicznych), szacuje, że zwolnienie wszystkich przedsiębiorców z zapłaty za publiczne odtwarzanie będzie oznaczać dla niego inkaso mniejsze o 80 proc.

– Tymczasem z powodu epidemii artyści i tak ponoszą straty związane z odwołaniem koncertów i innych wydarzeń kulturalnych. Nieuzasadnione i nieproporcjonalne pozbawienie ich wszelkich tantiem za odtwarzanie oznaczać będzie dalsze ograniczenie bieżących dochodów – podkreśla Agnieszka Parzuchowska-Janczarska.

– Rozumiemy trudną sytuację przedsiębiorców i dostosowujemy się do niej. Nie możemy jednak zgodzić się, aby ustawo dawca wspierał jedną grupę poszkodowanych z powodu epidemii (tj. przedsiębiorców) kosztem innej grupy (tj. artystów) – dodaje.

>>> Czytaj też: Skandynawia jest w głębokim gospodarczym szoku. 710 tys. osób przestało pracować