Tyle samo firm jako najważniejsze powody, dla których zatrudniano imigrantów, wskazało brak polskich rąk do pracy. Imigranci są też bardziej pracowici – w jednej trzeciej ankietowanych przedsiębiorstw pracują przeciętnie o co najmniej pięć godzin więcej niż Polacy.
Co w sytuacji zagranicznych pracowników zmienił wybuch pandemii? Zatrudnienie przyjezdnych zmniejszyło się o ok. 10 proc. NBP zauważa, że te zmiany nie były skorelowane z sytuacją finansową firm. „Firmy deklarują na ogół powstrzymywanie się z decyzjami o zwolnieniach i w większości nie traktują w różny sposób pracowników rodzimych i imigrantów. Decyzje o ograniczaniu zatrudnienia są zwykle podejmowane z opóźnieniem i po wyczerpaniu innych opcji, bo wiążą się z utratą potencjału, kosztami rotacji pracowników oraz utratą kapitału ludzkiego” – podaje NBP.
„Epidemia COVID-19 może obniżyć skłonność części firm (ok. 15 proc.) do rekrutacji imigrantów w najbliższej przyszłości, podobnie jak ogólne obniżenie popytu na pracę” – wskazuje Paweł Strzelecki, autor opracowania. Ale zaraz dodaje: „Realizacja korzystnego scenariusza makroekonomicznego będzie prowadzić do powrotu do trendu wzrostu popularności zatrudniania obcokrajowców (jedna czwarta ankietowanych firm zaczęła zatrudniać obcokrajowców w ostatnich dwóch latach)”. ©℗
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
