„Dlaczego mielibyśmy to zrobić? To jest najgłupszy pomysł, o jakim słyszałem” – wypalił legendarny biznesmen Steve Jobs. Zdarzyło się to wtedy, gdy grupa pracujących w jego firmie inżynierów, projektantów i marketingowców przyszła z pomysłem przerobienia na telefon ich hitowego wówczas produktu – iPoda (czyli kieszonkowego odtwarzacza, głównie muzyki w formacie MP3).

Jak opisuje autor publikacji (jej polski tytuł to „Zastanów się jeszcze raz, czyli warto wiedzieć, czego się nie wie”), Jobsowi nie podobał się ten pomysł, ponieważ obawiał się, że nowy produkt zmniejszy sprzedaż iPoda. Dodatkowo współzałożyciel Apple nie znosił operatorów komórkowych (zdarzało mu się roztrzaskać telefon, kiedy miał problemy z połączeniem) i nie miał ochoty projektować urządzenia, które będzie musiało spełniać ich wymagania.

W prywatnych rozmowach i w publicznych wystąpieniach Jobs wielokrotnie deklarował, że jego firma nigdy nie zrobi telefonu. A jednak oprócz wielu wad twórca Apple miał także jedną zaletę. Taką, którą sprawiła, że dzisiaj w powszechnym przekonaniu uchodzi za twórcę iPhone’a i osobę, której zawdzięcza on swój ogromny sukces. Otóż ta zaleta polegała na tym, że Jobs dopuścił możliwość, że się myli.

Kiedy jego ludzie uzasadniali, że stworzenie iPhone’a może być dobrym pomysłem, nie zakończył autorytatywnie dyskusji, tylko słuchał, a w końcu uległ argumentom pracowników. Bardzo wielu legendarnych biznesmenów w podobnych sytuacjach polegałoby na swojej intuicji. Byliby przekonani, że skoro odnieśli taki sukces, to pewnie dlatego, że się nie mylą (albo rzadko). Tak postąpił Mike Lazaridis, twórca dzisiaj już trochę zapomnianego, ale jeszcze 10 lat temu bardzo popularnego telefonu Blackberry (w 2010 r. firma miała 37 proc. amerykańskiego rynku smartfonów), kiedy była jeszcze szansa na nawiązanie walki z iPhonem.

Adam Grant w swojej książce udowadnia, że bardzo często sukces w biznesie, a także w wielu innych dziedzinach osiągają ludzie, którzy nie polegają na szybkich, intuicyjnych decyzjach, nie trwają uparcie przy pierwszych rozwiązaniach, tylko potrafią się nad problemem głębiej zastanowić i zmienić decyzję. Co ciekawe, panuje powszechne przekonanie, że jest dokładnie odwrotnie.

Autor podaje przykład Kaplana – dużej firmy tworzącej testy do sprawdzania wiedzy. Ostrzegała ona studentów, by się zastanowili, zanim zmienią już zaznaczoną w egzaminie odpowiedź, bowiem jej zdaniem z doświadczenia wynika, że wielu studentów zmienia wówczas dobrą odpowiedź na złą.

Tymczasem autor powołuje się na przegląd 33 badań naukowych na ten temat. Wszystkie potwierdziły, że podczas egzaminów zmiany dokonane po przemyśleniu były w większości zmianami na lepsze. Problem polega na tym, że mit o wyższości szybkich, instynktownych odpowiedzi jest tak zakorzeniony, że wiele osób rezygnuje z zastanowienia się nad odpowiedzią, uznając, że może im to zaszkodzić.

Mit o wyższości szybkich, instynktownych odpowiedzi jest tak zakorzeniony, że wiele osób rezygnuje z zastanowienia się nad odpowiedzią, uznając, że może im to zaszkodzić.

Dodatkowo pokutuje przekonanie, że jeżeli ktoś się zastanawia, to widocznie nie wie dobrze, jest niezdecydowany i – w domyśle – niekompetentny. Adam Grant postuluje, by takie przekonanie zdecydowanie odrzucić i do każdego problemu podchodzić z pokorą oraz świadomością ograniczeń własnej wiedzy. I udowadnia, że takie podejście się opłaca.

Autor opisuje eksperyment przeprowadzony przez włoskich naukowców. Zaprosili do niego ponad stu założycieli włoskich firm, m.in. z branży technologicznej, handlu detalicznego, meblarskiej, produkcji żywności i opieki zdrowotnej. Najpierw zaproszono ich na czteromiesięczne szkolenie w Mediolanie. Bez ich wiedzy podzielono ich jednak na dwie grupy.

Członków jednej grupy uczono, by nie zakładali, że wiedzą, jak klienci zareagują na ich produkty, tylko traktowali biznes jak eksperyment naukowy, gdzie każdy pomysł jest tylko hipotezą, którą należy sprawdzić w doświadczeniu. Druga grupa była grupą kontrolną, czyli taką, która miała stanowić punkt odniesienia, by sprawdzić skuteczność metody eksperymentalnej.

Po roku okazało się, że firmy z grupy kontrolnej miały średnio 255 dol. przychodu. Eksperymentatorzy sprzedali produkty za 12 072 dol. „Zaczynam podejrzewać, że zdecydowanie jest mocno przeceniane… choć zastrzegam sobie prawo do zmiany zdania” – konkluduje żartobliwie autor.

Co ciekawe, powszechnie podziwia się ludzi, którzy szybko i z całkowitą pewnością siebie udzielają odpowiedzi i wypowiadają opinie. Tymczasem według opracowania dwóch psychologów, Davida Dunninga i Justina Krugera, osoby, które najsłabiej wypadły w testach na logiczne rozumowanie i znajomość gramatyki, miały najwyższe mniemanie o swoich umiejętnościach. Uważały, że wypadły lepiej niż średnio 62 proc. zdających. W rzeczywistości były lepsze tylko od 12 proc.

Jak zauważył David Dunning, pierwszy warunek przynależności do „klubu Dunninga i Krugera” jest taki, że żadna z osób, która do tego klubu należy, nie wie o tym. Z pracy Dunninga i Krugera wynika także, że ci, którzy w obiektywnych testach wypadli najlepiej, zaniżali ocenę swoich umiejętności.

Naprawdę mądrzy ludzie z pokorą podchodzą do własnej wiedzy i zdają sobie sprawę z tego, jak wiele jeszcze nie wiedzą.

Naprawdę mądrzy ludzie nie chełpią się, z pokorą podchodzą do własnej wiedzy i zdają sobie sprawę z tego, jak wiele jeszcze nie wiedzą. Grant przytacza anegdotkę z własnego życia. Kiedyś jeden z kolegów powiedział mu, że nie ma poczucia humoru. Zdziwiony zapytał go, jak doszedł do takiego wniosku. „Bo nie śmiejesz się ze wszystkich moich żartów” – odparł tamten z pełną powagą i przekonaniem.

„Think Again” to kolejna bardzo solidna książka Adama Granta, po „Originals” i „Give and Take”. W każdej autor umiejętnie łączy intrygującą tezę, interesujące dane i badania oraz anegdoty. Wydaje się, że ta pozycja jest szczególnie na czasie ze względu na część, w której autor opisuje, jak sprawić, by inne osoby zmieniły zdanie. Pokazuje to na przykładzie osób, które odmawiają zgody na szczepienie swoich dzieci. Zdradzę tylko, że na pewno nie należy im mówić, że się mylą, i pokazywać wyników badań naukowych.

Podsumowując: duże brawa dla Adama Granta za napisanie kolejnej książki, po przeczytaniu której czuję, że dowiedziałem się czegoś nowego.

Autor: Aleksander Piński, autor recenzji książek i przeglądów najnowszych badań ekonomicznych.

Obserwator - otwarta licencja / obserwatorfinansowy.pl