Carlsberg wstrzymuje produkcję piwa. To skutek braku dostaw CO2 od Grupy Azoty i Anwilu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 sierpnia 2022, 15:27
Carlsberg
<p>Carlsberg</p>/ShutterStock
Decyzja Grupy Azoty i Anwilu o zatrzymaniu części produkcji zaczyna wywoływać reakcję łańcuchową. Z powodu braku dostaw dwutlenku węgla z tych zakładów, Carlsberg wstrzymuje produkcję piwa - dowiedział się serwis Poradnik Handlowca.

Jak dowiedział się Poradnik Handlowca od zarządu Carlsberga, firma została zmuszona do wstrzymania pracy browarów. Wszystko przez brak kluczowego składnika do produkcji piwa - dwutlenku węgla. Najważniejszymi jego dostawcami są zakłady z Grupy Azoty i Anwil, które dwa dni temu poinformowały, że zawieszenia części swojej produkcji z powodu rekordowo wysokich cen gazu. Cytowany przez serwis członek zarządu koncernu podkreśla, że aktualne zapasy CO2 pozwolą na kontynuowanie produkcji jeszcze tylko przez dwie, trzy doby. Po tym czasie proces warzenia zostanie zatrzymany. "Dostawy do rynku nie będą (po wyczerpaniu zapasów produktu gotowego) nie będą realizowane" - czytamy w serwisie.

Przedstawiciel zarządu Carlsberga apeluje do rządu o szybką reakcję. Jego zdaniem, z problemem braku dwutlenku węgla zmierzy się w Polsce bardzo wiele firm. 

Zakłady wstrzymują produkcję

Grupa Azoty poinformowała dwa dni temu, że w konsekwencji rekordowo wysokich cen gazu ziemnego czasowo zatrzymuje instalacje do produkcji nawozów azotowych, kaprolaktamu oraz poliamidu 6. Spółka kontynuuje produkcję katalizatorów, osłonek poliamidowych, kwasów humusowych, skrobi termoplastycznej oraz kwasu azotowego stężonego. O tymczasowym wstrzymaniu produkcji nawozów azotowych w związku z "bezprecedensowym i rekordowym" wzrostem cen gazu ziemnego w Europie zdecydował także Anwil z Grupy Orlen, a dziś rano Grupa Azoty podała, że Grupa Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn - zdecydowała o ograniczeniu z dniem 24 sierpnia pracy instalacji do minimum, tj. do 43 proc. dla jednostki produkcyjnej nawozy.

Rząd ulży producentom?

„Ceny gazu wzrosły ostatnio o kilkadziesiąt procent, co przelało czarę goryczy, bo od ubiegłego roku ceny gazu wzrosły 10-krotnie. Taka cena stawia barierę przy produkcji nawozów, stąd Grupa Azoty, wykorzystując sytuację, zdecydowała się przeprowadzić przegląd techniczny wtedy, kiedy cena gazu jest szczytowa” – komentował decyzję firmy wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Dodał, że obecnie trwają prace nad rozwiązaniem, które umożliwiłoby zakup gazu po umiarkowanej cenie.

„Na ostatniej Radzie Ministrów zapadła decyzja, aby stworzyć system, który umożliwi zakup nawozów po umiarkowanej cenie i żeby przede wszystkim zachować ciągłość produkcji. Pracujemy nad tym systemem wspólnie z wicepremierem Sasinem, mamy pomysły i uzgadniamy rozwiązania, a projekty przedstawimy na najbliższej Radzie Ministrów” – stwierdził Kowalczyk. – „To idzie nie tyle w kierunku preferencyjnych zakupów nawozów, bo Azoty muszą zachowywać się rynkowo, ale chodzi o to, aby ulżyć producentom nawozów przy zakupie gazu” – dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj