Karl-Johan Persson, 44-letni dyrektor generalny H&M i syn założyciela firmy-miliardera, alarmuje, że taktyka zawstydzania odnosi się nie tylko do częstych lotów samolotem. Według niego również inne branże – m.in. odzieżowa – stają się „ofiarami” wytykania praktyk, które przyczyniają się do postępującego kryzysu klimatycznego. Persson obwinia Gretę Thunberg, której działania inspirują ludzi do ograniczenia konsumpcyjnego stylu życia.

Bloomberg cytuje wypowiedź Perssona – mówi o tym, że protesty polegające na zaprzestaniu konsumpcji mogą być szkodliwe: „może to mieć niewielki wpływ na środowisko, ale będzie miało straszne konsekwencje społeczne”.

>>> Czytaj też: Koniec tanich lotów? Wstyd przed lataniem rewolucjonizuje podróże w Europie

Jak podaje Bloomberg, sektor odzieży jest warty 2,5 bln dolarów. Wobec rosnącej świadomości konsumentów coraz częściej branża jest na świeczniku. Europejska Komisja Gospodarcza Organizacji Narodów Zjednoczonych twierdzi, że „era szybkiej mody” doprowadziła do „katastrofy ekologicznej i społecznej”. Przemysł odzieżowy odpowiada za około 10 proc. światowych emisji – więcej energii niż lotnictwo i żegluga łącznie. Koncern H&M ogłosił, że do 2040 r. zamierza zredukować emisję gazów cieplarnianych. Persson przypomina, że H&M korzysta z bawełny organicznej i materiałów pochodzących z recyklingu. Firma rozpoczęła badania nad innowacyjnymi tkaninami by poddać recyklingowi np. skórki owoców cytrusowych i stare sieci rybne. Stara się również, by lokalne fabryki były bardziej zrównoważone – współpracuje z lokalnymi rządami przy instalacji paneli słonecznych i innych rozwiązań energii odnawialnej. Akcje H&M wzrosły w tym roku o ponad 60 proc. po tym, jak koncern stracił ok. jednej czwartej swojej wartości rynkowej w 2018 r.

>>> Czytaj też: Kryzys klimatyczny to poważny problem ekonomii. Nie zawsze tak było