Około połowa ubrań sprzedawanych przez duże internetowe marki odzieżowe, takie jak Boohoo i Asos, jest wykonana w całości z materiałów plastikowych, takich jak poliester. Dzieje się tak pomimo nacisku na zmniejszenie ogromnego wpływu przemysłu modowego na środowisko – pisze redakcja The Guardian.

Analiza 10 tys. ubrań dostępnych na stronach internetowych Asos, Boohoo, Missguided i PrettyLittleThing w ciągu dwóch tygodni w maju wykazała, że średnio 49 proc. z nich zostało wykonanych w całości z nowych tworzyw sztucznych, takich jak poliester, akryl i nylon. Według badania Royal Society for Arts, Manufactures and Commerce (RSA), w niektórych sklepach on-line tylko 1 proc. ubrań zawierał tkaninę z recyklingu.

Tanie ubrania, wielki wpływ na środowisko

Popularność szybkiej mody spowodowała, że wykorzystanie włókien syntetycznych, które są wytwarzane przy użyciu paliw kopalnych, podwoiło się w ciągu ostatnich 20 lat. Te „tanie” materiały napędzają „eksplozję szybkiej, wyrzucanej po jednym użyciu mody” – powiedziała Josie Warden, szefowa RSA i współautorka badania. „Tkaniny te mogą być tanie w punkcie sprzedaży, ale stanowią część gospodarki petrochemicznej, która napędza zmiany klimatyczne i zanieczyszczają środowisko. Produkcja włókien syntetycznych zużywa duże ilości energii” – dodała.

Reklama

Przemysł modowy znajduje się pod presją, by branża stała się bardziej odpowiedzialna i zrównoważona. Tymczasem w Wielkiej Brytanii 300 tys. ton ubrań jest spalanych lub zakopywanych każdego roku. Marki takie jak PrettyLittleThing i Missguided są krytykowane za zachęcanie do niepohamowanej konsumpcji: ich ubrania kosztują grosze. Raport RSA zakłada, że niektórzy młodzi klienci sklepów mogą nie zdawać sobie sprawy z tego, jak powstają różne rodzaje materiałów.

Tiszert z poliestru jak plastikowe opakowanie

Sama ilość odzieży produkowanej przez te strony internetowe jest „szokująca” – skomentowała Warden. Apeluje ona, by konsumenci potrafili postrzegać syntetyczne tkaniny jak jednorazowe plastikowe opakowania – to część tego samego problemu. „Nie możemy dłużej używać tworzyw sztucznych do tworzenia źle wykonanych ubrań, które są przeznaczone do noszenia tylko kilka razy. Przy ich produkcji zużywa się duże ilości energii i powoduje szkody dla środowiska, a ich rozkład może trwać tysiące lat”.

Jednak inne materiały, takie jak bawełna i wiskoza, mogą również powodować problemy środowiskowe. Jak twierdzi Warden, ostatecznie to skala produkcji – i zakupów – musi się zmienić.

RSA wzywa do wprowadzenia „podatku od tworzyw sztucznych” na odzież importowaną do Wielkiej Brytanii lub wyprodukowaną w tym kraju z wykorzystaniem tworzyw pierwotnych. Apeluje też, by konsumenci po prostu kupowali mniej.