Prawie dwie trzecie autorów Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym przez czasopismo Nature, spodziewa się, że wzrost wyniesie 3 ℃ lub więcej.

Jak duża jest różnica między wspomnianymi wartościami jeśli chodzi o ich wpływ na klimat? – pyta retorycznie Nigel Parnell w artykule napisanym dla The Conversation.

Reklama

W praktyce zależność między wzrostem temperatury a zmianą klimatu nie jest liniowa. Po przekroczeniu pewnego poziomu klimatyczny „system” może przekroczyć krytyczny punkt, który oznacza skokowe zmiany.

Parnell wraz z zespołem badawczym oszacowali, że średnia roczna szansa wystąpienia dużej fali upałów w skali globu rośnie z 5 proc. dla lat 1981-2010 do 30 proc. (przy wzroście temperatury o 1,5 ℃) i do 80 proc. (przy wzroście o 3℃). W przypadku realizacji najbardziej negatywnego scenariusza ucierpią nawet relatywnie bezpieczne dziś kraje takie jak Wielka Brytania.

Już obecne zmiany klimatu mogą wywołać trudne do przewidzenia w przyszłości konsekwencje, coś na kształt efektu domina. Negatywny wpływ na społeczeństwa, gospodarki i siedliska ludzkie może być większy niż wskazywałaby na to prosta liniowa zależność wzrostu temperatury i zmian klimatu.