Francja zasila machinę wojenną Putina
Jak wskazuje Greenpeace, zarówno Francja, jak i Unia Europejska utrzymują relacje handlowe z Rosatomem - państwowym koncernem rosyjskim, który zarządza okupowaną ukraińską Zaporoską Elektrownią Atomową.
Francja „nadal zasila gospodarkę Rosji i pośrednio, jej machinę wojenną” - oceniła przedstawicielka Greenpeace, Pauline Boyer.
Rosatom bez sankcji. Tak dalej być nie może
- Rząd Francji i Europa powinny objąć sankcjami Rosatom, by wysłać mocny sygnał i położyć kres bezkarności, jaką cieszy się firma (...), która siłą przejęła kontrolę nad elektrownią jądrową innego kraju - oceniła Boyer. Dodała następnie, że „w tym kontekście handel nuklearny z Rosatomem jest nie do przyjęcia”.
Dane przedstawione przez Greenpeace aktualizują informacje opublikowane w raporcie organizacji z 2023 roku. Już wówczas działacze oceniali, że Francja jest zależna od cywilnej rosyjskiej energetyki jądrowej.
Francuska energetyka jądrowa zależna od Rosji
Rosyjski wzbogacony uran stanowi około 18 procent dostaw sprowadzanych przez Francję - ocenia Greenpeace. W 2025 roku za około 50 proc. importu koncentratu rudy uranu do Francji odpowiadały Kazachstan i Uzbekistan. Jednak - jak uznał Greenpeace - znaczna część tego importu przechodzi tranzytem przez terytorium Rosji. „Państworosyjskie nadal utrzymuje silną kontrolę nad sektorem wydobywczym Kazachstanu” - wskazano w raporcie.
Cały uran niezbędny do funkcjonowania francuskich elektrowni jądrowych pochodzi z importu. Według danych koncernu EDF energetyka jądrowa zapewnia 86 proc. produkcji energii elektrycznej Francji.
Z Paryża Anna Wróbel