Cztery miesiące po zniesieniu zakazu finansowania kontraktów dotyczących energii jądrowej za granicą, Stany Zjednoczone szukają możliwości inwestycji dla firm takich jak General Electric, Westinghouse Electric i Bechtel Group.

W ciągu kilku tygodni USA podpisały memorandum z Rumunią w sprawie finansowania nowego reaktora oraz porozumienia z Polską oraz z Bułgarią, która planuje ożywić stary projekt budowy reaktora.

Plan pozyskania biznesu dla amerykańskich firm na tym kluczowym geopolitycznie rynku, zapoczątkowany za rządów Donalda Trumpa, ma szansę przetrwać także po przejęciu sterów administracji USA przez prezydenta elekta Joe Bidena. Może to skłonić wschodnioeuropejskich partnerów do kontynuowania wstrzymanych projektów jądrowych. Główną przewagą strony amerykańskiej, która zderza się z rosyjskimi i chińskimi interesami w regionie, może być większy dostęp do finansowania.

„Projekty w takich krajach jak Rumunia, Bułgaria i Polska mogłyby zostać przyspieszone, gdyby Stany Zjednoczone pomogły im w znalezieniu źródeł finansowania po konkurencyjnych kosztach i ostatecznie bez potrzeby pomocy państwa lub gwarancji” - powiedział Razvan Nicolescu, partner w Deloitte z Bukaresztu, specjalizujący się w branży energetycznej.

Reklama

Kraje Europy Wschodniej, które są uzależnione od paliw kopalnych z Rosji i własnych złóż węgla, mają szczególne powody, by szukać opcji czystych źródeł energii w energetyce jądrowej. Presja jest tym większa, że państwa te podlegają rygorystycznym normom emisji Unii Europejskiej.

Niedawna zmiana przepisów pozwala Stanom Zjednoczonym konkurować o większy udział w rynku, którego wartość szacuje się na 500–740 mld USD w ciągu najbliższych 10 lat.

Wschodnia Europa to szansa dla podupadłej branży jądrowej w Stanach Zjednoczonych. Westinghouse, który był jednym z wiodących dostawców przemysłu jądrowego w USA, zbankrutował w 2017 r., ponieważ stanął w obliczu miliardów potencjalnych zobowiązań związanych z krajowymi projektami w Georgii i Karolinie Południowej.

Po tym, jak w 2017 r. anulowany został projekt w Karolinie Południowej, jedynymi reaktorami na świecie w budowie z wykorzystaniem flagowej technologii AP1000 firmy Westinghouse pozostają reaktory w zakładzie Vogtle firmy Southern Co. Ale i ten projekt również ma opóźnienie i przekracza budżet.

Retoryka polityczna może przeważyć nad faktycznymi decyzjami inwestycyjnymi - powiedział Martin Vladimirov, analityk z Centrum Badań nad Demokracją w Sofii. „Chociaż Stany Zjednoczone starają się przeciwdziałać rosyjskiej i chińskiej ingerencji gospodarczej, projekty te mogą nie być zgodne z logiką rynku i będą wymagać znacznego wsparcia ze strony państwa” - powiedział Vladimirov.

Rosja nie postrzega obecnych umów nuklearnych USA w Europie jako zagrożenia dla swojego flagowego Rosatomu, ponieważ amerykańskie firmy nie mają teraz odpowiednich środków, aby budować nowe elektrownie - twierdzi urzędnik rządowy związany z rosyjskim przemysłem jądrowym. Amerykańskie projekty w Europie prawdopodobnie będą ograniczać się do umów serwisowych, dodał urzędnik.

Natomiast będący własnością państwa Rosatom uważa, że w regionie jest miejsce na wiele projektów. „Uważamy, że amerykański sektor jądrowy ma ogromny potencjał” - informował Rosatom. „Obecnie najważniejszą rzeczą dla dostawców z USA jest rozwijanie umiejętności poprzez budowanie większej liczby rynków, na których są obecni i na których mają doświadczenie”.

Potrzeba remontu istniejącego reaktora w Rumunii sprawia, że ​​jest to najbardziej prawdopodobny kandydat do pozyskania finansowania z USA lub rozpoczęcia pracy przy wsparciu ze strony USA, Kanady i Francji. Większe wątpliwości budzi ekonomiczna i polityczna wola budowy energetyki nuklearnej ogłoszona przez Polskę i Bułgarię - pisze Bloomberg.

Niektórzy - na przykład Węgrzy - utknęli w strefie wpływów Rosji, jako swojego głównego partnera technologicznego i finansowego. Inni odwrócili się od długotrwałych umów z Rosją i odrzucili ostatnie próby Chin, by wkroczyć w rolę finansisty i dostawcy.

Według analityka Bloomberg Intelligence Elchina Mammadova, kluczowym czynnikiem determinującym, czy te projekty mogą zostać uruchomione, będzie właśnie finansowanie. „Jest to bardzo ryzykowne i kosztowne przedsięwzięcie, które prawdopodobnie nie zostanie sfinansowane przez kogokolwiek innego niż państwo” - powiedział Mammadov.

Nawet przy wsparciu ze strony państwa większość projektów oznaczonych w Europie Wschodniej może być opóźniona przez lata, a wiele z nich może zostać ostatecznie porzuconych.

Rosja i Chiny mają przewagę, ponieważ oferują pakiety. Stany Zjednoczone są „całkowicie nieobecne” na globalnym rynku nowych reaktorów - stwierdził Departament Energii USA w kwietniowym raporcie.