Podwyżki cen w Tesli pomogą firmie utrzymać jedne z najwyższych marż zysku brutto w branży motoryzacyjnej – w ostatnim kwartale wyniosły one 33 proc. – pomimo rosnących kosztów łańcucha dostaw. Jak dotąd firma opanowała rynek wysokomarżowych luksusowych pojazdów elektrycznych (EV) i, jak pisze redakcja Quartz, pozwoliła tradycyjnym producentom samochodów, takim jak GM i Nissan, walczyć o kontrolę nad mniej dochodowym rynkiem przystępnych cenowo aut EV.

GM nigdy nie osiągnął zysku na swoim najpopularniejszym samochodzie elektrycznym, Chevy Bolt. Od 2019 roku producent obniżył cenę Bolta o 29 proc., starając się zdetronizować model Nissana Leaf jako najbardziej przystępnego cenowo samochodu elektrycznego na rynku. W tym samym okresie Tesla podniosła cenę wywoławczą Modelu 3 o około 25 proc., a Modelu Y o 29 proc.

Reklama

Tradycyjni producenci samochodów określą przyszłość przystępnych cenowo aut EV

Ze względu na dominację Tesli na amerykańskim rynku pojazdów elektrycznych (na który przypada około 70 proc. całej sprzedaży w ubiegłym roku) podwyżki cen przyczyniły się do wzrostu średniego kosztu nowego samochodu elektrycznego w USA o 28 proc. od 2019 roku. Jeśli jednak Stany Zjednoczone mają nadzieję na dekarbonizację sektora transportowego, będą potrzebowały producentów samochodów, takich jak GM i Honda, aby wywiązać się z obietnicy sprzedawania przystępnych cenowo pojazdów elektrycznych w cenie poniżej 30 tys. dolarów do końca dekady.

Pomogłoby to samochodom elektrycznym zrównać się cenowo z samochodami napędzanymi gazem, eliminując tym samym największy powód do obaw amerykańskich kierowców przed zakupem samochodu elektrycznego.