Projekt pt. „Opracowanie systemu monitorowania marnowanej żywności i efektywnego programu racjonalizacji strat i ograniczania marnotrawstwa żywności” (PROM) realizowany był w okresie od 1 września 2018 r. do 31 sierpnia 2021 r. Jego liderem była Federacja Polskich Banków Żywności. Projekt był finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Udział dostawców surowców rolnych, przetwórców i sieci handlowych w generowaniu strat żywności w Polsce jest dużo mniejszy niż średnia globalna, która według wyliczeń międzynarodowej firmy doradczej Boston Consulting Group wynosi 75 proc. Dysproporcja w dużej mierze wynika ze stopnia profesjonalizacji produkcji żywności w różnych regionach świata. Generalnie działa zasada: im bardziej zaawansowana gospodarka, tym mniej produkcji żywnościowej jest marnowane na etapie wytwarzania i sprzedaży - tłumaczy dyrektor International Food & Agri Hub Michał Siwek.

Reklama

Jak wynika z programu, w Polsce do ok. 15 proc. strat żywności ma miejsce na etapie upraw roślinnych czy hodowli zwierzęcej. Podobna ilość żywności marnuje się podczas jej przetwarzania, a sieci handlowe odpowiadają za ok. 7 proc. strat.

"Finansując cały łańcuch produkcji żywności, widzimy, że producenci i przetwórcy robią bardzo dużo, aby nie marnować wyprodukowanej żywności. Inwestują w rozwiązania minimalizujące straty, stosują coraz więcej rozwiązań zgodnych z ideą gospodarki obiegu zamkniętego" – zaznaczył dyrektor.

Również sieci handlowe, szczególnie te największe, bardzo starają się ograniczać straty żywności, przede wszystkim koncentrując się na właściwym zarządzaniu zamówieniami i dostawami. Od marca 2020 r. do niemarnowania niesprzedanych produktów spożywczych dodatkowo mobilizuje je prawo – te sklepy, które wyrzucają niesprzedaną żywność zamiast przekazywać ją organizacjom pożytku publicznego, płacą kary: 10 groszy za każdy kilogram wyrzuconego jedzenia oraz 5 tys. zł za brak umowy o współpracy z organizacjami, które odbierają żywność.

Aby żywność nie trafiała do kosza, niezbędna jest również zmiana zachowań konsumentów. "Od kilku lat coraz więcej się mówi o zrównoważonej produkcji żywności i świadomej konsumpcji (...) postawy się zmieniają, ale nadal jest sporo do zrobienia, choćby w zakresie edukacji na temat oznaczeń dat przydatności do spożycia. Komisja Europejska podaje, że aż 10 proc. z 88 mln ton żywności marnowanej corocznie w Europie wynika z nierozumienia pojęć +najlepiej spożyć przed+ i +należy spożyć do+" – podkreślił Siwek.

"Najlepiej spożyć przed" to określenie poprzedzające datę minimalnej trwałości, do której produkt zachowuje najlepszą jakość. Po tym terminie jest nadal bezpieczny, o ile był właściwie przechowywany, a opakowanie nie zostało naruszone. Czym innym jest termin przydatności do spożycia, który poprzedzony jest sformułowaniem "należy spożyć do".

Jak wskazuje Bank BNP Paribas, marnowanie żywności to problem, który ma trzy aspekty: etyczny, ekologiczny i ekonomiczny.

Aspekt etyczny wiąże się z nierównomierną dystrybucją żywności między regionami świata. Jak podaje Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), co roku na świecie marnuje się 1,3 mld ton jedzenia, czyli ok. 1/3 całej wyprodukowanej żywności. To ilość, która spokojnie wystarczyłaby do nakarmienia 3 mld osób. Równocześnie, w zależności od szacunków, aż 700-900 mln ludzi na świecie codziennie chodzi głodnych.

Marnowana żywność to również gigantyczne obciążenie dla klimatu, ponieważ produkcja jedzenia konsumuje ogromne ilości zasobów. 70 proc. zużycia bieżącej wody przeznaczane jest na wytworzenie żywności. Z kolei same odpady żywnościowe w procesie psucia się i rozkładu emitują do atmosfery olbrzymie ilości gazów cieplarnianych. Według różnych szacunków odpowiadają za 6-8 proc. ich globalnej emisji – to 2-3 razy więcej niż całe światowe lotnictwo.

Poza względami natury etycznej i ekologicznej, marnotrawstwo żywności to również marnotrawstwo pieniędzy. W skali globu, każdego roku do kosza trafia żywność o wartości 1,2 bln (1200 mld) dolarów.

W Polsce, zgodnie z wyliczeniami Federacji Polskich Banków Żywności, przeciętna, czteroosobowa rodzina marnuje rocznie żywność wartą ok. 2,5-3 tys. zł. (PAP)