Skąd wziął się pomysł i czy był tylko polski? Nie do końca. O konieczności wprowadzenia podwyżek podatku na używki głośno mówiło się bowiem od początku bieżącego roku.

4 lutego 2021 r., czyli w Światowy Dzień Walki z Rakiem, Komisja Europejska opublikowała plan zmian w podatkach, którego elementem było podwyższenie stawki akcyzy na wyroby alkoholowe i tytoniowe. Zebrane w ten sposób środki miałyby zostać przeznaczone na profilaktykę zdrowotną. Polska zdecydowała się na taki krok na początku października 2021 roku, gdy opublikowany został projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym. Bez większych zmian przeszedł wszystkie etapy procesu legislacyjnego i został opublikowany w Dzienniku Ustaw (Dz.U., poz. 2313). Czego możemy się w związku z tym spodziewać?

Reklama

Droższa wódka i whisky

Skutkiem wejścia w życie nowelizacji niewątpliwie będzie podwyżka cen najpopularniejszych alkoholi. Resort finansów przedstawił własne szacunki dotyczące takich podwyżek, ale jeśli weźmiemy pod uwagę również skalę rynkowych problemów, które producenci alkoholi mają w związku z pandemią koronawirusa, możemy założyć, że ceny będą wyższe niż deklarują przedstawiciele fiskusa.

Stawka podatku od alkoholu etylowego (wódka, whisky itd.) wzrośnie od 1 stycznia 2022 r. z 6275 zł do 6903 zł od hektolitra 100-proc. alkoholu zawartego w gotowym wyrobie. Natomiast w 2027 r. wyniesie ona aż 8811 zł, co według przedstawionych szacunków oznaczałoby, iż cena przeciętnej półlitrowej butelki wódki wzrośnie z 22 zł (w 2021 r.) do 28,20 zł w 2027 r. Związek Pracodawców Przemysłu Spirytusowego wskazuje jednak, że jeśli do zmian stricte podatkowych dodamy również czynniki rynkowe to cena butelki wódki może wynieść nawet 50 zł. To zaś może skłonić Polaków do kupowania trunku w „szarej strefie”.

Pobierz aplikację upday z Google Play lub App Store!

Co ciekawe, inna nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym (trwają nad nią dopiero prace w Senacie) wprowadza ulgę dla najmniejszych gorzelni, które produkują owocowy alkohol etylowy. Mogłyby one pod pewnymi warunkami płacić o połowę niższą akcyzę niż pozostali producenci wódki. Skutki wprowadzenia tej ulgi nie zostały jeszcze oszacowane.

Ceny piwa pójdą w górę

Kolejnym alkoholem, który czekają podwyżki jest piwo. Stawka podatku od piwa wzrośnie z początkiem 2022 r. z 8,57 zł do 9,43 zł od hektolitra za każdy stopień Plato gotowego wyrobu. W 2027 r. będzie wynosiła już 12,04 zł. Cena przykładowej półlitrowej butelki piwa powinna wzrosnąć w tym czasie z 2,80 zł do 3,06 zł. To nie koniec złych nowin, bo wspomniana już druga nowelizacja przepisów, nad którą pracuje Senat, zmienia zasady określania podstawy opodatkowania przy produkcji piwa smakowego. Dosłodzenie takiego piwa po zakończeniu procesu fermentacji podwyższy taką podstawę, a więc producent zapłaci wyższy podatek. Jak komentuje to branża?

- Poprzez skumulowanie w czasie obu tych projektów, polski przemysł piwowarski będzie dotknięty dwiema podwyżkami akcyzy w tym samym czasie – mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich. Jeśli dodać do tego problemy wywołane pandemią (w 2020 r. rynek piwa skurczył się o 4 proc., a w trzech kwartałach tego roku o kolejne 3 proc.) i inne czynniki rynkowe, wniosek jest oczywisty. Będzie coraz drożej, a szacunki podwyżek, które przedstawił rząd, mogą być mocno optymistyczne.

Ile za butelkę wina?

1 stycznia 2022 r. wzrosną również stawki akcyzy dla wina i napojów fermentowanych ze 174 zł do 191 zł od hektolitra wyrobu. W 2027 r. stawka podatku będzie wynosiła już 245 zł. Skutkiem tego – jak wyliczyło MF – będzie podwyżka ceny 0,75-litrowej przeciętnej butelki wina wytrawnego z obecnych 20 zł do 20,89 zł w 2027 r. Podwyżki będą dotyczyć także wyrobów pośrednich (np. Porto). W 2022 r. stawka daniny wzrośnie z 350 zł do 385 zł od hektolitra wyrobu. W 2027 r. wyniesie już 490 zł. Cena półlitrowej butelki Porto może wzrosnąć w tym czasie z 30 zł do 30,86 zł.

Branża widzi sprawę bardziej pesymistycznie. - Wzrost cen wina w przedziale do 20 zł wyniesie około 1,5 zł za butelkę i podwyżka podatku akcyzowego jest niewątpliwie jednym z elementów składowych – uważa Grzegorz Bartol, wiceprezes firmy Bartex.

Tu jednak w odróżnieniu od sytuacji piwa i wódki można liczyć na pewną dozę optymizmu. Wspomniana wcześniej nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym wprowadza ulgi dla małych producentów wina i napojów fermentowanych (np. miód pitny, wina owocowe) i wyrobów pośrednich (np. Porto), którzy wytwarzają rocznie do 1 tys. hektolitrów (wino i napoje fermentowane) bądź 250 hektolitrów rocznie (napoje pośrednie). Jeśli spełnią przy tym odpowiednie wymagania jakościowe, to będą mogli płacić o połowę niższą akcyzę. Z danych przekazanych przez Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa wynika, że w minionym roku 329 producentów wina wyprodukowało 14 172 hektolitrów trunku. Zdaniem organizacji preferencyjne stawki mogłyby objąć większość tych podmiotów, a to w ich przypadku mogłoby zamortyzować efekt niezależnie wprowadzanych podwyżek. Wprowadzenie ulg dla najmniejszych producentów wina chwali też Wojciech Krok, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Parulski i Wspólnicy.

- Warta odnotowania jest nie tylko obniżona stawka, ale to, że dotyczy odrębnej kategorii wyrobów, dla których wprowadzono ostrzejsze wymagania jakościowe. Stworzenie takiej kategorii napojów „lepszej jakości” daje nadzieję na rozwój krajowego rynku win owocowych, stanowiących realną alternatywę konsumencką dla importowanych win gronowych – podkreśla ekspert.

Uderzenie w palaczy

Podwyżki obejmą również wyroby tytoniowe. Przypomnijmy, że stawka akcyzy zarówno od papierosów, tytoniu do palenia, jak i wyrobów nowatorskich ma dwa składniki: kwotowy i procentowy. Podwyżki dotyczą tego pierwszego składnika. Najpierw w 2022 r. wzrośnie minimalna stawka podatku od papierosów ze 100 do 105 proc. całkowitej kwoty akcyzy naliczonej od ceny równej średniej ważonej detalicznej cenie sprzedaży. W ten sposób ograniczona ma zostać rynkowa podaż najtańszych papierosów. W przyszłym roku wprowadzona też zostanie minimalna stawka akcyzy od tytoniu do palenia, która wyniesie 100 proc. całkowitej kwoty akcyzy, naliczonej od ceny równej średniej ważonej detalicznej cenie sprzedaży.

Już w 2022 r. znacząco wzrośnie także stawka podatku od tytoniowych wyrobów nowatorskich – w 2022 r. ze 155,79 zł do 311,58 zł od kilograma. W 2027 r. wyniesie aż 501,80 zł.

Pozostałych podwyżek doczekamy się w praktyce od 2023 r. Odpowiednio wzrośnie stawka akcyzy od:

  • papierosów – w 2023 r. z obecnych 228,10 zł do 250,91 zł od każdego tysiąca sztuk, a w 2027 r. będzie ona wynosiła 367,36 zł,
  • od tytoniu do palenia – w 2023 r. ze 155,79 zł do 171,37 zł od kilograma tytoniu, a w 2027 r. będzie to 250,91 zł,
  • od cygar i cygaretek – w 2023 r. z 433 zł do 476 zł za każdy kilogram, natomiast w 2027 r. wyniesie ona 697 zł.
  • od suszu tytoniowego – w 2023 r. z 252, 25 zł do 277,48 zł za każdy kilogram, a w 2027 r. wyniesie ona 406,26 zł.
Co na to branża?
Szymon Parulski, doradca podatkowy i wspólnik w kancelarii Parulski i Wspólnicy

Skokowy wzrost stawek akcyzy na wyroby tytoniowe oraz napoje alkoholowe w dłuższym okresie czasu spowoduje więcej szkody niż pożytku. O ile bowiem podwyżki w pierwszym roku zostaną skompensowane wysoką inflacją oraz bardzo dobą koniunkturą gospodarczą (żaden cel zdrowotny nie zostanie wtedy zrealizowany), o tyle w kolejnych latach sytuacja się odwróci i wraz ze spadkiem inflacji oraz pogorszeniem się sytuacji gospodarczej konsumenci tych używek nie zaprzestaną ich spożycia, a skierują się w stronę wyrobów pochodzących z szarej strefy (zwłaszcza jeżeli zbiegnie się to z liberalizacją ograniczeń covidowych). Skutek ten odczuje nie tylko budżet państwa, kiedy zakładane wpływy z akcyzy nie zostaną zrealizowane, ale przede wszystkim konsumenci, którzy spożywając wyroby nielegalne w znacznie większym stopniu będą narażali swoje życie i zdrowie niż w przypadku konsumpcji nawet najtańszych wyrobów z legalnych źródeł. Należy bowiem pamiętać, że zarówno tanie papierosy czy napoje alkoholowe spełniają te same normy jakości, co wyroby droższe. Skokowe podwyżki na wyroby tytoniowe w latach 2011- 2014 nie spowodowały drastycznego spadku konsumpcji, a tylko rozrost szarej strefy do monstrualnych 18 proc. całego rynku. Odczuł to boleśnie budżet państwa, gdzie wzrost stawek akcyzy nie generował już takich wpływów, jakie zakładało MF.

Uchwalone zmiany stawek akcyzy na wyroby tytoniowe spowodują w praktyce spłaszczenie cen wyrobów tytoniowych (tzn. ceny najtańszych i najdroższych wyrobów będą porównywalne). Niestety spłaszczenie to będzie na stosunkowo niskim poziomie i w długim okresie trudno będzie to zmienić a więc realizować postulaty zdrowotne. W efekcie, zmiany te doprowadzą do destabilizacji branży tytoniowej w Polsce.

Adam Suchenek, Philip Morris Polska

Pozytywnie oceniamy tzw. "mapę drogową", która zwiększa przewidywalność prowadzenia działalności gospodarczej dla firm z branży tytoniowej. Jesteśmy natomiast przeciwnikami zaproponowanych niesprawiedliwych podwyżek akcyzy, zwłaszcza w obecnej sytuacji makroekonomicznej. W przypadku konieczności wprowadzenia podwyżek, powinny one być procentowo jednakowe dla wszystkich kategorii wyrobów, a wysokość akcyzy powinna uwzględniać potencjał szkodliwości poszczególnych wyrobów.

Propozycję podniesienia stawki kwotowej akcyzy na tytoń do podgrzewania o 100 proc. od nowego roku oceniamy jako drastyczną i bezprecedensową. Oceniamy to jako sukces lobbingowy naszej konkurencji. Taka podwyżka może ograniczyć dostępność tytoniu do podgrzewania wśród mniej zamożnych palaczy, spoza obszarów wielkomiejskich. W naszej ocenie wszystkie produkty alternatywne do papierosów: saszetki nikotynowe, elektroniczne papierosy i tytoń do podgrzewania, powinny być opodatkowane na tym samym, niskim poziomie, zdecydowanie niższym, niż tradycyjne papierosy.