Nadchodzi rewolucja w handlu internetowym. Szczegółowe dane trafią do skarbówki

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
6 czerwca 2024, 08:02
Allegro sprzedaż handel internetowy Milan,,Italy,-,June,02,,2023:,Allegro,Website,Homepage.,It
Nadchodzi rewolucja w handlu internetowym. Szczegółowe dane trafią do skarbówki/ShutterStock
"Gazeta Wyborcza" opisała przegłosowaną 5 czerwca przez Senat ustawę, która wprowadzi rewolucyjne rozwiązania w handlu internetowym. Szczegółowe dane o transakcjach osób handlujących w sieci, a także np. wynajmujących mieszkania, trafią do skarbówki. Dodatkowo nasze konta na Allegro, OLX czy Vinted będą mogły być zablokowane, a wypłaty wstrzymane. Oto szczegóły nowych przepisów.

"W ciągu kilku dni ustawę ma podpisać prezydent, który według naszych informacji nie ma do nowego prawa żadnych zastrzeżeń. A to oznacza, że nowe przepisy wejdą w życie od 1 lipca" - poinformowała "Gazeta Wyborcza". Wdrażająca unijną dyrektywę DAC7 ustawa ma zapobiegać wyłudzeniom podatkowym.

"Sprawdzane mają być zarówno osoby mające zarejestrowaną własną działalność gospodarczą, jak i zwykli Kowalscy"

Wprowadza mechanizm polegający na tym, że e-platformy proszą o dane sprzedających, następnie przekazują je skarbówce, a ta sprawdza, czy dana osoba, handlująca np. na Allegro, odprowadza należne podatki czy ich unika. "Sprawdzane mają być zarówno osoby mające zarejestrowaną własną działalność gospodarczą, jak i zwykli Kowalscy" - podkreśliła "GW".

E-platfromy do 31 grudnia 2024 r. muszą "dopełnić procedur należytej staranności", czyli ustalić szczegóły, w jaki sposób i od kogo będą zbierały informacje. Konkretne raporty o sprzedających muszą przekazać skarbówce do 31 stycznia 2025 r. "Jeśli e-platforma nie przekaże danych o handlujących do skarbówki, grożą jej kary" - powiedział Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy w inFakt.

"GW" wyjaśniła, że obowiązkiem raportowym zostaną objęci ci sprzedawcy, którzy w ciągu roku sprzedadzą lub udostępnią na danej platformie co najmniej 30 ofert. "Obowiązek obejmie również tych, którzy w ciągu roku dokonają sprzedaży towarów na łączną kwotę przekraczającą 2 tys. euro na danej platformie, bez względu na liczbę transakcji czy wystawionych ofert" - podkreślono.

W praktyce oznacza to, że jeśli np. wystawimy po 10 ofert sprzedaży w ciągu roku na OLX, Allegro i Vinted, nasze dane nie trafią do skarbówki (oczywiście pod warunkiem, że wartość sprzedaży na danej platformie nie przekroczy 2 tys. euro) - wyjaśniła "GW". "Skarbówka skontroluje nas natomiast, gdy tylko na jednej z platform zamieścimy co najmniej 30 ofert sprzedaży. I nie będzie miało znaczenia, czy te transakcje zostaną zrealizowane" - czytamy w artykule.

Skarbówkę interesują zwłaszcza takie osoby, które handlują w sieci, ale nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej

Ustawa zakłada, że do fiskusa mają spływać również dane osób, które na platformach cyfrowych oferują najem pokoi, mieszkań czy domów oraz garaży i parkingów. Poza tym pod lupą skarbówki znajdą się "usługi świadczone osobiście". Chodzi np. o osoby przeprowadzające remonty czy kierowców, którzy swoje usługi proponują za pośrednictwem e-platform.

"Wyborcza" podkreśliła, że w sytuacji, gdy dany sprzedawca nie przekaże potrzebnych danych platformie, ta w pierwszej kolejności zablokuje wypłatę wynagrodzenia za sprzedawane towary czy usługi. "Gdy sprzedający wciąż nie będzie chciał przekazać danych, e-platforma zablokuje konto sprzedającego" - dodano.

Gazeta zacytowała Roberta Nogackiego, partnera zarządzającego z Kancelarii Prawnej Skarbiec, który tłumaczy w kontekście nowych przepisów, że skarbówkę interesują zwłaszcza takie osoby, które handlują w sieci, ogłaszają swoje usługi na portalach społecznościowych, ale nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej.

"Generalnie za działalność gospodarczą uznaje się działalność prowadzoną w sposób zorganizowany, ciągły i w celach zarobkowych. Jeśli więc podatnik regularnie wykonuje usługę, np. sprząta mieszkania czy udziela korepetycji, albo kupuje i sprzedaje produkty, to wypełnia tę definicję. Definicji działalności gospodarczej nie wypełni natomiast ktoś, kto wyprzedaje swój majątek prywatny po pół roku od jego nabycia: używane meble, książki czy ubrania" - powiedział rozmówca "GW". 

Autorka: Anita Karwowska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj