Wspólne przedsięwzięcie Stellantis i chiński gigant akumulatorów CATL ma osiągnąć moc produkcyjną do 50 gigawatogodzin, zależnie od rozwoju rynku pojazdów elektrycznych w Europie i wymaganego wsparcia rządowego. Nowy zakład ma powstać w zakładzie Stellantis w Saragossie w północno-wschodniej Hiszpanii. Oczekuje sią że produkcja ruszy do końca 2026 roku.
Długa lista problemów całej branży
Informacja o budowie zakładu produkcyjnego w Hiszpanii pojawia się w momencie, gdy europejscy producenci samochodów stają w obliczu burzy wyzwań na drodze do pełnej elektryfikacji produkowanych pojazdów. Lista przeciwności z którymi zmaga się branża jest długa. W Europie brakuje niedrogich modeli, które ceną mogą konkurować z chińską ofertą. Sieć stacji ładowania rozwija się znacznie wolniej niż oczekiwano.
Natomiast europejska próba zbudowania rodzimego przemysłu baterii w celu przełamania chińskiej dominacji zakończyła się kompletną klapą. Szwedzki producent baterii Northvolt ogłosił upadłości, co odczuła cała branża motoryzacyjna w regionie.
„To ważne wspólne przedsięwzięcie z naszym partnerem CATL wprowadzi innowacyjną produkcję akumulatorów do zakładu produkcyjnego, który jest już liderem w dziedzinie czystej i odnawialnej energii” — powiedział w oświadczeniu cytowanym przez CNBC prezes Stellantis John Elkann.
W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.
