„Postuluję powołanie komisji śledczej, gdyż trwa to zbyt długo, zbyt wiele osób jest w to zamieszanych, a beneficjentami są takie osoby, że gdyby tu podać nazwiska, no to koń by upadł na kolana” – powiedział Piotrowski na konferencji prasowej w poniedziałek w Lublinie.

Na pytanie, jak ocenia szanse powołania takiej komisji w obecnym Sejmie Piotrowski powiedział, że jeśli nastąpi zmiana na stanowisku prezydenta i będzie on „spoza układu”, to komisję śledczą będzie można powołać. „Trzeba po prostu rozmawiać z przedstawicielami poszczególnych klubów. A nawet jeśli nie, jeśli są osoby poszkodowane i ten parlament nic nie robi, to szybciej go rozwiązać i rozpisać nowe wybory” – dodał.

Piotrowski powiedział, że afera związana ze SKOK-ami, a szczególnie SKOK Wołomin, trwa od pięciu lat, czyli od momentu kiedy rządzi w Polsce PiS, a prezydentem jest Andrzej Duda. „Przez pięć lat poszkodowanych zostało milion polskich obywateli na kwotę 10 mld zł. Jak to jest, że do dziś ta afera nie została wyjaśniona? Jak to jest, że przez pięć lat, gdy rządzi formacja mająca w nazwie Prawo i Sprawiedliwość, tak wielu Polaków zostało pokrzywdzonych?” – pytał.

Piotrowski powoływał się na informacje uzyskane od przedstawicieli Stowarzyszenie Wspierania Spółdzielczości Finansowej im św. Michała, które skupia osoby poszkodowane w aferze upadłości SKOK Wołomin oraz innych.

Jak podkreślił, w takich aferach jak ktoś traci, to ktoś zyskuje. „Okazuje się, że w gronie tych beneficjentów - którzy zdobyli czy też nie spłacili swoich kredytów, a poszkodowali tych ludzi - są ludzie związani z obecną władzą, a także – jak mi przekazali przedstawiciela Stowarzyszenia – są to ludzie związani z kancelarią prezydenta RP Andrzeja Dudy i telewizją rządową” – powiedział Piotrowski.

Reklama

Dodał, że dysponuje listą nazwisk tych osób. „W tej chwili rozważamy, konsultujemy z prawnikami, czy listę tych osób, bardzo znanych osób w kraju, związanych także z obecną władzą, nie opublikować na mojej stronie internetowej” – zaznaczył Piotrowski.

Piotrowskiemu na konferencji towarzyszył Marcin Karliński ze Stowarzyszenie Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. św. Michała. Jego zdaniem ani prokuratora, ani ministerstwo sprawiedliwości, do których zwracali się poszkodowani, nie chce wyjaśnienia tej sprawy. „Ta afera jest drażliwa dla polskiej sceny politycznej, bo ona de facto ujawnia finasowanie polskich partii spoza ustawowych środków, tak naprawdę finasowanie tych partii ze środków wyłudzonych z systemu bankowego” – powiedział.

Jak tłumaczył, upadłości SKOK-ów doprowadziły do „całkowitego wyczyszczenia rezerwy” Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG). „Straciliśmy jako obywatele 10 mld zł. My, jako klienci, powyżej gwarancji BFG, straciliśmy w SKOK Wołomin 119 mln. To nie jest cały obraz tej afery. Obraz tej afery to upadłość połowy sektora SKOK i upadłość wielu banków spółdzielczych” – mówił Karliński.

Jego zdaniem należy doprowadzić do wysłuchania w Parlamencie Europejskim, aby pokazać tam „clou tej afery”. „Bez tego, to państwo jest bananową republiką, a my jesteśmy niewolnikami pozbawionymi własności, tej konstytucyjnie chronionej” – dodał. (PAP)

Autorka: Renata Chrzanowska

ren/ par/