"Jesteśmy w stałym kontakcie z Departamentem Konsumentów Komisji Europejskiej i zwróciliśmy jego uwagę na problem naszego rynku kredytów, zwłaszcza kredytów hipotecznych, których blisko 100 proc. zostało udzielonych na zmienną stopę oprocentowania i do tego opartą o wskaźnik WIBOR, co do którego mamy ogromne zastrzeżenia" - powiedział Arkadiusz Szcześniak w rozmowie z PAP.

Jak mówił, Stowarzyszenie zwróciło uwagę KE na "szokujące dysproporcje w kosztach kredytów ponoszonych przez Polaków i konsumentów w innych krajach UE, które nie mają moralnego ani ekonomicznego uzasadnienia".

Reklama

"Dziś mamy taką sytuację, że ten sam bank przedstawia zupełnie inną ofertę kredytu klientom w Niemczech, gdzie stałe oprocentowanie wynosi ok. 2 proc., i Polsce, gdzie stopy sięgają 7-8 proc., dlatego że definiuje ich geograficznie" - powiedział. Według wyliczeń Stowarzyszenia przy kredycie na 30 lat, zawartym na kwotę 400 tys. zł, polski kredytobiorca zapłaci 558 tys. zł złotych odsetek, podczas gdy kredytobiorca niemiecki - 132 tys zł.

"Nie ma obecnie realnych podstaw do tego, aby Polacy płacili za tę samą usługę, czasem w tym samym banku, o 426 tys. zł więcej tylko dlatego, że siedziba danego banku jest w innym państwie UE. Banki tłumaczą niechęć do udzielania transgranicznych kredytów hipotecznych odmiennymi systemami prawnymi i systemami egzekucyjnymi. My chcielibyśmy, żeby banki były zobligowane przez UE do udzielania takich kredytów przepisami zabraniającymi dyskryminacji konsumentów z innych państw członkowskich" - powiedział Szcześniak.

"Zawnioskowaliśmy, żeby KE rozpoczęła pracę nad zmianą przepisów, żeby ułatwić branie kredytów hipotecznych w bankach w innych państwach. W tej chwili Polak może wziąć kredyt w Niemczech, ale zabezpieczony nieruchomością w Niemczech. Tutaj chodzi o to, żeby te usługi zostały wprowadzone na terenie całej UE. Wówczas banki funkcjonujące w Polsce będą musiały się dostosować do tych opłat, które obowiązują w innych państwach" - dodał.

Według Szcześniaka Stowarzyszenie wskazało także problemy, jakie jego zdaniem występują z wykorzystywaniem do obliczania raty kredytu wskaźnika WIBOR. "Ten wskaźnik nie jest oparty o realne transakcje między bankami, ale na podstawie niewiążących deklaracji banków. Realny koszt pożyczenia pieniędzy, czyli pozyskiwania środków na akcję kredytową, wykazany jest wskaźnikiem WKF (Wskaźnik Kosztu Finansowania - PAP), obliczonym na podstawie rzeczywistych transakcji, depozytów terminowych, zawieranych z klientami przez banki" - mówił Szcześniak. Wskazał, że wartość WKF, który prowadzony jest przez Instytut Rynku Finansowego, to między 1 i 2 proc., zależnie od okresu, podczas gdy WIBORU przekracza 5 proc.

"Wiemy to sami jako klienci otwierający lokaty, że ciężko jest znaleźć depozyty oprocentowane powyżej 1-2 proc. To jasno pokazuje, że oparcie kredytów o stawkę WIBOR jest nieadekwatne" - ocenił.

W opinii Szcześniaka, ponieważ WIBOR nie stanowi kosztu pozyskania pieniądza przez bank, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wzorce umowne, w których składnik oznaczający koszt finansowania kredytu, reprezentowany przez WIBOR, zostanie uznany za nieuczciwy.

Jego zdaniem fakt, że ustalaniem wskaźnika WIBOR zajmuje się spółka, która działa niezależnie od organów państwa, oznacza też, że Rada Polityki Pieniężnej w jakimś sensie utraciła narzędzie kształtowania polityki kredytowej.

Według Szcześniaka wraz z podwyżkami stóp procentowych i wzrostem rat kredytów, problemy kredytobiorców oraz ich skłonność do podważania stawki WIBOR w sądzie będą rosnąć.

"Do Stowarzyszenia zgłasza się coraz więcej osób, które mają trudności ze spłatą kredytów złotowych, a jak na razie jeszcze nie nastąpiła pełna aktualizacja rat kredytowych związana z podwyżkami stóp przez NBP. Im wyższy kredyt, tym wzrost raty będzie wyższy, należy się spodziewać dwu-, dwuipółkrotnego wzrostu rat. Wiele rodzin sobie z tym nie poradzi" - ocenił. Zwrócił uwagę, że problem ten narasta, a mówimy o 2,5 mln kredytów hipotecznych plus kredyty gotówkowe.

WIBOR jest wskaźnikiem referencyjnym stopy procentowej w rozumieniu Rozporządzenia o Wskaźnikach Referencyjnych, odzwierciedlającym poziom stopy procentowej, po jakiej banki uczestniczące w panelu mogłyby składać Depozyty na określone Terminy Fixingowe w innych bankach, nie tylko tych uczestniczących w panelu, ale również takich, które spełniają kryteria uczestnictwa w panelu. Wysokość kwotowań jest ustalana przez banki uczestniczące w panelu. Administrator wskaźnika nie ma na nie żadnego wpływu.

GPW Benchmark: Tworzenie wskaźnika WIBOR kontrolowane na wielu etapach

Tworzenie wskaźnika WIBOR, wykorzystywanego do obliczania odsetek w umowach kredytowych, obligacjach i instrumentach finansowych, jest kontrolowane na wielu etapach - zapewnia administrator WIBOR-u, spółka GPW Benchmark.

Według GPW Benchmark, WIBOR jest wskaźnikiem referencyjnym stopy procentowej w rozumieniu unijnego Rozporządzenia o Wskaźnikach Referencyjnych, odzwierciedlającym poziom stopy procentowej, po jakiej banki uczestniczące w panelu mogłyby składać Depozyty na określone Terminy Fixingowe w innych bankach, nie tylko tych uczestniczących w panelu, ale również takich, które spełniają kryteria uczestnictwa w panelu.

WIBOR jest wykorzystywany powszechnie do obliczania odsetek w umowach kredytowych, obligacjach i instrumentach finansowych, często wykorzystywany przez zarządzających funduszami inwestycyjnymi do pomiaru efektywności zarządzania funduszem, do obliczania rat leasingowych, oprocentowania w faktoringu, a także w instrumentach pochodnych, które służą m.in. do zabezpieczania ryzyka stopy procentowej.

Spółka podkreśliła w informacji przesłanej PAP, że wysokość kwotowań jest ustalana przez banki uczestniczące w panelu, a administrator wskaźnika nie ma na nie żadnego wpływu.

Odpowiadając na pytanie, czy WIBOR jest obliczany według faktycznie przeprowadzonych transakcji pożyczek międzybankowych, czy też na podstawie deklaracji banków dotyczących ofert takich transakcji, spółka GPW Benchmark wskazała, że zmiana, którą wprowadziło Rozporządzenie o Wskaźnikach Referencyjnych polegała na tym, że metoda wskaźnika musi przybrać postać tzw. kaskady danych.

Według GPW Benchmark, w przypadku WIBOR-u metoda kaskady danych zakłada w pierwszej kolejności wykorzystanie realnych danych transakcyjnych. "Kaskada uwzględnia spójny i nienaruszalny algorytm postępowania, w tym fakt, że w pierwszej kolejności wykorzystywane są dane z rynku międzybankowego, a następnie z rynków powiązanych. Jeśli bank może opracować dane wejściowe na podstawie transakcji, wówczas nosi ono nazwę Kwotowania Modelowego. Jeśli na żadnym z tym poziomów kaskady nie było transakcji, dopiero wtedy do wyliczenia fixingu użyte są kwotowania wiążące banku. Wykorzystanie kwotowań wiążących jest zgodne z Rozporządzeniem o Wskaźnikach Referencyjnych" - podkreśliła spółka. Uczestnicy fixingu to 10 banków, które uczestniczą w panelu WIBOR. Banki te codziennie przekazują kwotowania, na podstawie których ustalany jest WIBOR.

Jak podała spółka, większość transakcji depozytu międzybankowego jest zawierana na termin zapadalności O/N, czyli overnight (transakcje jednodniowe). Niemniej jednak, transakcje na długie terminy również są przeprowadzane i są one wykorzystywane w metodzie kaskady danych. Określenie kwotowań wiążących wynika z wewnętrznej polityki banku, której ramy muszą być zgodne z wymogami określonymi przez Administratora w Rekomendacji w zakresie Kwotowań Wiążących.

"Bank musi mieć uzasadniony i udokumentowany proces, który go doprowadził do takiego, a nie innego kwotowania. Również ten proces podlega nadzorowi KNF i jest audytowany przez niezależnego audytora. Wiążący charakter kwotowań przejawia się w tym, że inny bank może zażądać zawarcia transakcji po cenie nie gorszej niż podana przez bank, w określonym czasie po przeprowadzeniu fixingu" - napisano w informacji spółki.

GPW Benchmark podkreśliła, że banki uczestniczące w panelu WIBOR są zobowiązane do stosowania bardzo szczegółowego Kodeksu Postępowania, który określa wymogi w zakresie przygotowania i przekazania kwotowań, w tym szereg niezbędnych procedur wewnętrznych. "Kwotowania, które są opracowywane na podstawie zawartych transakcji, powstają w sposób zalgorytmizowany i automatycznie są przekazywane do administratora wskaźnika, bez udziału człowieka. Po prostu kontaktują się ze sobą systemy informatyczne, które mają +wbudowane" wszystkie niezbędne zabezpieczenia i parametry" - wskazała.

Jak dodała, administrator otrzymuje od banków również wszystkie dane transakcyjne, na podstawie których kwotowania są opracowywane, i na bazie otrzymanych danych sprawdza, czy nie ma transakcji lub kwotowań nietypowych, które mogłyby sugerować ewentualne manipulacje lub błędy. Natomiast kwotowania wiążące są przygotowywane według konkretnej polityki kwotowania banku, sprawdzane (weryfikowane) oraz ostatecznie zatwierdzane przez tzw. drugą linię kontroli, czyli komórki ds. zgodności z przepisami.

"A zatem po stronie banku przygotowanie i przekazanie kwotowań nie jest dziełem jednej osoby, ale podlega procesowi, w którym bierze udział wiele osób i ten proces jest dokumentowany. Również do tych kwotowań wiążących administrator stosuje procedurę badania kwotowań nietypowych. A zatem, na każdym etapie proces ten podlega szczegółowym procedurom i każda sytuacja nietypowa jest natychmiast wykrywana i badana przez administratora wskaźnika. Cały proces, zarówno po stronie banku, jak i po stronie administratora wskaźnika przebiega zgodnie z Rozporządzeniem o Wskaźnikach Referencyjnych. Proces ten jest również kontrolowany przez KNF" - stwierdziła GPW Benchmark.

Wskazała, że administrator wskaźnika kluczowego, jakim jest WIBOR, ma też obowiązek co roku poddać się audytowi zewnętrznemu, a w bankach obowiązkowy audyt zewnętrzny przeprowadzany jest co dwa lata.

GPW Benchmark wskazała też, że na podstawie danych otrzymywanych od Uczestników Fixingu oraz na podstawie oficjalnych danych publikowanych przez NBP, śledzi zarówno średnią liczbę transakcji, jak i średni wolumen. Zauważyła przy tym, że ogólnie dla Rynku Bazowego, który obejmuje transakcje pomiędzy Uczestnikami Fixingu oraz transakcje pomiędzy Uczestnikami Fixingu a innymi bankami, zgodnie z definicją zawartą w Dokumentacji Stawek Referencyjnych, obserwowany jest na przestrzeni ostatnich kilku lat spadek liczby transakcji, przy jednoczesnej lekkiej tendencji wzrostowej w przypadku średniego dziennego wolumenu transakcji.

Metoda kaskady danych - jak zaznaczono - uwzględnia również transakcje na Rynkach Powiązanych. "Jest to zgodne z założeniami BMR i stanowi narzędzie do opisywania rynku którego pomiar jest celem poprzez informacje zgromadzoną na rynkach podobnych. W przypadku obowiązującej kwalifikacji za rynki powiązane uznano transakcje z instytucjami finansowymi. Dzięki temu zwiększył się zasób transakcji oraz wolumenu, który jest brany pod uwagę przy wyznaczaniu wartości Stawek Referencyjnych WIBOR" - podkreśliła w informacji przesłanej PAP.

Jak podała, transakcje z Rynku Bazowego oraz z Rynków Powiązanych, które są uwzględniane przy wyznaczaniu wskaźnika WIBOR w 2021 r. stanowiły zbiór średnio kilkudziesięciu transakcji dziennie przy wolumenie osiągającym średnio ok. 7,5 mld zł dziennie.

Według GPW Benchmark metoda Stawek Referencyjnych WIBOR, dzięki implementacji tzw. kaskady danych elastycznie reaguje na zmianę warunków rynkowych, odzwierciedlając wiernie stan rynku w danym dniu. "A zadaniem i rolą Administratora jest monitorowanie sytuacji na rynku będących celem pomiaru oraz szukanie odpowiednich adekwatnych i zgodnych z BMR rozwiązań zapewniających trwanie wskaźników zgodnie z ich definicją" - podkreśliła.

GPW Benchmark zapewniła także, że "wprowadzone zabezpieczenia i procedury skierowane na weryfikację jakości i reprezentatywności danych wejściowych, a także automatyzacja wielu składowych procesu, stosowanie cyklicznych procedur ilościowych i jakościowych po stronie Administratora, a także obowiązek audytowania tego procesu były implementowane zgodnie z Rozporządzeniem BMR i stanowiły przedmiot oceny KNF w procesie uzyskiwania zezwolenia". (PAP)