Panel, który prowadził Tomasz Jóźwik z Dziennika Gazety Prawnej, nosił tytuł „Czy fundusze inwestycyjne zyskają szeroką popularność wśród Polaków?”.

Fundusze inwestycyjne to jedna z form inwestowania, która w Polsce nie jest tak popularna jak w krajach zachodnich, czy w Stanach Zjednoczonych. Dane Narodowego Banku Polskiego pokazują, że gospodarstwa domowe przeznaczają na fundusze inwestycyjne zaledwie ok. 5 proc. swoich aktywów finansowych. Polacy posiadają około biliona złotych w gotówce oraz oszczędności ulokowane w depozytach, na których ponoszą straty.

Reklama

Do takiego podejścia do funduszy inwestycyjnych przyczyniło się wiele czynników.

Przeszłe stopy zwrotu bez gwarancji sukcesu

Paweł Homiński, ekspert rynku funduszy inwestycyjnych / Fot. materiały prasowe

- Powinniśmy wszyscy, jako przedstawiciele rynku finansowego, bić się w piersi. Nie udaje nam się unikać błędów i nie uczymy się na przykładach z przeszłości. W roku 2000 i 2007 nie powstrzymywaliśmy klientów przed napływem kapitału do tych klas aktywów, które historycznie miały najlepsze wyniki czyli pozwalaliśmy im kierować się przeszłą stopą zwrotu. Podobnie było w latach 2020 i 2021, kiedy stopy procentowe były bardzo niskie i fundusze obligacji skarbowych miały bardzo dobre wyniki. Nie przestrzegaliśmy wtedy klientów przed tym, że fundusze obligacji mają niską oczekiwaną stopę zwrotu mimo historycznie bardzo dobrych wyników - mówił Paweł Homiński, ekspert rynku funduszy inwestycyjnych.

Efektem było inwestowanie w klasę aktywów, które nie rokowały dobrze na przyszłość. Takie „gonienie” klientów za historycznie dobrymi wynikami spowodowało najpierw potężny napływ, a następnie odpływ kilkudziesięciu miliardów złotych z funduszy inwestycyjnych, co w przypadku niektórych TFI oznaczało spadek aktywów nawet o 30, 40 lub 50 procent.

Marlena Janota, członek zarządu Santander TFI / Fot. materiały prasowe

- Nie do końca zgadzam się z tą opinią - ripostowała Marlena Janota, członek zarządu Santander TFI, która podała przykład działań tego TFI dotyczących edukacji klientów.

- Wiele razy mówiliśmy o tym, że przeszłe dobre wyniki nie są gwarantem wysokiej stopy wzrostu w przyszłości. Nie można więc twierdzić, że branża nic w tej kwestii nie robi. Jednak faktycznie tak jest, ze klienci patrzą na przeszłe stopy zwrotu. Trzeba też wziąć pod uwagę, że mamy bardzo młody rynek - 25 lat funduszy inwestycyjnych w naszym kraju to niewiele w porównaniu do rynków krajów rozwiniętych. W krajach tych udział funduszy w PKB jest kilka razy większy niż w Polsce, gdzie wynosi zaledwie 12 procent - dodała.

Zachęty podatkowe i edukacja klientów

Na rynku istnieje więc ciągle duży potencjał, który dotyczy zarówno udziału funduszy inwestycyjnych w aktywach gospodarstw domowych jak i w PKB kraju, ale także samych produktów. Do szerszego inwestowania w fundusze mogłyby skłonić zachęty podatkowe. Marlena Janota postulowała zniesienie podatku od zysków kapitałowych z inwestycji długoterminowych, na przykład takich powyżej 5 lat.

- Ważne jest także to, co oferujemy klientom. Zdecydowanie powinniśmy promować długoterminowe systematycznie oszczędzanie. Przykładem takiego produktu są Pracownicze Plany Kapitałowe, w ramach których oszczędza już 2,5 milina osób. Takie produkty są przyszłością rynku inwestycyjnego - mówiła Marlena Janota.

Niskie stopy wzrostu mogą też wpłynąć pozytywnie na dalsze decyzje odnośnie inwestowania.

Piotr Koziński, dyrektor Departamentu Funduszy Inwestycyjnych i Funduszy Emerytalnych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego / Fot. materiały prasowe

- Wielu klientów uczy się na własnych doświadczeniach, czym jest ryzyko inwestycyjne. Warto to wykorzystać w celu ich dalszej edukacji i kierowania w stronę długoterminowego inwestowania, gdyż ono jest niejako „lekiem” na to, co się dzieje - dodał Piotr Koziński, dyrektor Departamentu Funduszy Inwestycyjnych i Funduszy Emerytalnych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Przypomniał też, że Komisja Nadzoru Finansowego, której celem jest stanie na straży bezpieczeństwa, stabilności i zaufania do rynku finansowego, wychodząc naprzeciw oczekiwaniem zarówno TFI, jak i inwestorów, bierze udział w tworzeniu rozwiązań legislacyjnych, które spełniałyby oczekiwania klientów funduszy.

Potrzeba doradztwa inwestycyjnego

Poziom inwestycji w fundusze zależy zarówno od wysokości stóp procentowych, jak i od zamożności społeczeństwa. Wpływ na sposób inwestowania mają także uwarunkowania historyczne poszczególnych regionów świata i krajów.

Krzysztof Prasał, prezes zarządu Domu Inwestycyjnego Xelion / Fot. materiały prasowe

- W USA system finansowy oparty jest na giełdzie a fundusze cieszą się dużą popularnością, w Europie - system opiera się na bankach. Jestem jednak optymistą co do rozwoju tego rynku w naszym kraju. Widzę, że po stronie klientów jest coraz większa wiedza inwestycyjna, a podejmowane coraz częściej przez instytucje wysiłki przynoszą konkretne rezultaty - mówił Krzysztof Prasał, prezes zarządu Domu Inwestycyjnego Xelion, który podkreślił także, że istnieje wyraźna potrzeba klientów w zakresie doradztwa inwestycyjnego, które może pomóc w podejmowaniu dobrych decyzji finansowych.

Zachętą dla inwestorów do lokowania środków w funduszach inwestycyjnych mogłyby być także rozwiązanie podatkowe, które pozwoliłoby na kompensowanie strat i zysków z funduszy, między nimi i łącznie z innymi instrumentami finansowymi.

- Obecnie jest tak, że straty ponosi tylko klient, a zyskiem musi się dzielić z państwem - zauważył Krzysztof Prasał.

Jakie prognozy na rok 2023?

Dla polskiego rynku duże znaczenie ma także to, co dzieje się na rynku obligacji. W ostatnich latach obserwowana była przecena funduszy z udziałem obligacji, co było dużym zaskoczeniem dla klientów, tym bardziej, że w produkty te zwykle inwestują osoby nastawione na niewielkie ryzyko.

Inwestorzy zwrócili się wtedy w stronę obligacji oszczędnościowych skarbu państwa, które w czerwcu 2022 roku osiągnęły rekordowe 14 mld zł wartości sprzedaży. W październiku były to łącznie 53 mld zł, dla porównania cały rynek funduszy był wtedy wart 155 mld zł.

Ratując sytuację, we wrześniu i październiku 2022 banki zaczęły dostosowywać swoją ofertę do potrzeb klientów i zmieniać oprocentowanie depozytów, co spowodowało rekordowe napływy aktywów do lokat bankowych.

Według prognoz analityków rynku finansowego rok 2023 może przynieść korzystne stopy wzrostu, ale inwestorzy jeszcze tego nie widzą w wycenie jednostek i nie wpływa to na ich decyzje.

Rynek finansowy to nie tylko duże towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Także mniejsze TFI mogą z powodzeniem działać.

- Z pewnością znajdą one swoje nisze, na których się skupią, takie jak alternatywne klasy aktywów, na przykład fundusze typu private debt, nieruchomościowe oraz inne - mówił Paweł Homiński.

Na świecie rośnie rola funduszy ETF, ale ich upowszechnienie w naszym kraju wymaga czasu.

MO

_______________________________________________

Fundusze to nie jest biznes na krótkoterminowe spekulacje

W jakim kierunku będzie się rozwijać oferta TFI dla klientów indywidualnych i co wynika z dotychczasowych doświadczeń funduszu w tym zakresie – o tym mówił Piotr Żochowski, prezes zarządu PKO TFI w rozmowie z Tomaszem Jóźwikiem

Piotr Żochowski, prezes zarządu PKO TFI / Fot. materiały prasowe

Rok 2022 nie jest łatwy dla branży finansowej, wartość aktywów zmniejszyła się o ok. 40 mld zł, do 155 mld zł, a klienci więcej wypłacają z funduszy, niż wpłacają już 13. miesiąc z rzędu. Dlaczego tak się dzieje?

Jest to spowodowane tym, co się dzieje na rynkach na całym świecie, czyli słabymi stopami zwrotu funduszy wywołanymi wzrostem stóp procentowych, a w przypadku naszego kraju - także tym, co się dzieje za naszą wschodnią granicą. Tego typu sytuacje na rynkach zdarzają się, jest to biznes cykliczny, po okresie wzrostów przychodzą spadki, po okresie niskich stóp procentowych następuje ich wzrost. W Polsce ten wzrost był gwałtowny, co spowodowało w bardzo krótkim czasie wyraźne straty, szczególnie na funduszach obligacji inwestujących w obligacje stałokuponowe. Stąd rozczarowanie klientów i wykazywana przez nich chęć odejścia do bardziej bezpiecznych produktów.

Jednak na GPW jest już trochę lepiej, indeks WIG 20 wzrósł o co najmniej 20 proc. Czy ten okres koniunktury jest wystarczający, aby przyciągnąć klientów do TFI?

Według naszych opinii jeszcze nie. Klienci funduszy inwestycyjnych to nie są osoby, które grają na giełdzie, a te obserwowane w ostatnim czasie wzrosty są raczej interesujące dla osób, które podchodzą bardziej spekulacyjnie do inwestowania.

Fundusz inwestycyjny to jest produkt długoterminowy i to, co się wydarzyło w ostatnim czasie na giełdzie, być może nie zostało przez naszych klientów nawet dostrzeżone. Na pewno wzrosty były pozytywnym sygnałem, ale było to zjawisko krótkotrwałe. W kilkuletnim horyzoncie czasowym takie szybkie wzrosty, podobnie jak szybkie spadki, mogą nie mieć większego znaczenia.

Sprzedaż funduszy jest pod pewnym względami sezonowa, gdyż klienci kupują je wówczas, gdy stopy zwrotu są dodatnie, a gdy są ujemne - raczej wycofują pieniądze. Czy jest jakiś sposób, aby te przepływy nieco ustabilizować, żeby większa grupa klientów inwestowała systematycznie, a nie tylko od okazji do okazji?

Jest to z pewnością jedno z głównych wyzwań stojących przed naszą branżą. Zwykle tak bywało na przestrzeni lat, że klienci kupowali fundusze dopiero po dłuższych okresach wzrostu, a wiec wówczas, gdy dana klasa aktywów już mocno zdrożała, co powodowało, że uzyskana następnie stopa zwrotu bywała rozczarowująca.

Sposobem, aby tego uniknąć, jest regularne inwestowanie w produkty, w ramach których np. co miesiąc wpłaca się określoną kwotę. Okres inwestycyjny jest wtedy długi i daje to większe szanse na uzyskanie dodatnich stóp kilka w ofercie i także sporo aktywów w tych funduszach. Wynika to z naszej specyfiki, ponieważ naszym głównym inwestorem jest PKO Bank Polski, który ma dużą sieć dystrybucji i rozwija aplikacje do inwestowania zdalnego.

Jakiego rzędu są to aktywa i jaką grupę klientów udaje się przekonać do systematycznego inwestowania?

Jest to kilka miliardów złotych, w tym 4 mld zł w pakietach emerytalnych i ponad 2 mld zł w pozostałych produktach, takich jak Inwestomat czy Autolokacja (są to produkty bankowe). Do takiego inwestowania można przekonać każdego, najważniejsze jest określenie stopnia ryzyka inwestycyjnego dla danego klienta.

Jaki powinien być modelowy portfel inwestora oszczędzającego w długim terminie?

Jest to bardzo indywidualne i zależne od sytuacji oraz możliwości każdego klienta. Ogólna zasada mówi, że im krótszy horyzont inwestycyjny, tym mniejsza powinna być zmienność i większa płynność portfela inwestycyjnego. Warto wziąć pod uwagę dywersyfikację geograficzną i branżową. Przy decydowaniu się na modne w ostatnim czasie inwestowanie pasywne warto wziąć pod uwagę realne koszty takiej inwestycji związane z opłatami na wejściu i wyjściu, często wymaganym zabezpieczeniem walutowym, oraz fakt, że wymagają one od klienta bezpośredniego zarządzania i zaangażowania w przeciwieństwie do oferowanych przez nas funduszy aktywnie zarządzanych.

MO

Partnerzy

Fot. materiały prasowe

Cała rozmowa i inne wydarzenia na forsal.pl/finanse-polakow