ING: Realne wynagrodzenia zwiększyły się po raz pierwszy od niemal roku

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 lipca 2023, 11:27
pieniądze, 100 zł, złoty
shutterstock
Realne, czyli skorygowane o wzrost cen wynagrodzenia zwiększyły się w czerwcu po raz pierwszy od niemal roku - podkreślili w czwartek analitycy ING. Ich zdaniem, w kolejnych miesiącach realny wzrost płac powinien przyspieszać.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu 2023 r. wyniosło 7335,2 zł, co oznacza wzrost o 11,9 proc. rdr - podał w czwartek Główny Urząd Statystyczny. Zatrudnienie w tym sektorze wzrosło o 0,2 proc. rdr.

Analitycy ING przypomnieli, że w maju zatrudnienie zwiększyło się o 0,4 proc. rdr, co oznacza, że w ciągu miesiąca ubyło prawie 5 tys. miejsc pracy.

"Sytuacja na rynku pracy pozostaje napięta, choć widać kolejne symptomy spowolnienia. Chociaż poziom zatrudnienia nieznacznie się obniżył w ostatnich miesiącach, to poziom bezrobocia pozostaje historycznie niski z uwagi na pogarszającą się demografię. Co więcej, pojawiają się informacje, że rozpoczął się odpływ Ukraińców" - wskazali ekonomiści.

Dodali, że popyt na pracowników ze strony niektórych sektorów przetwórstwa obniżył się, ale w warunkach rekordowo niskiego bezrobocia zasoby potencjalnych pracowników pozostają ograniczone. "W efekcie mimo spadku inflacji i pogorszenia koniunktury (np. w przemyśle) wzrost nominalnych płac stabilizuje się na niskich dwucyfrowych poziomach" - zauważyli.

Podkreślili, że w czerwcu realne, tj. skorygowane o wzrost cen wynagrodzenia zwiększyły się po raz pierwszy od lipca 2022. "Stosunkowo wysoki wzrost płac prawdopodobnie utrzyma się także w kolejnych miesiącach. Obok niskiego bezrobocia, wspierać go będzie średnioroczna podwyżka płacy minimalnej o ponad 20 proc. w przyszłym roku. Biorąc pod uwagę oczekiwany przez nas dalszy spadek inflacji, realny wzrost wynagrodzeń powinien w kolejnych miesiącach przyspieszać" - ocenili analitycy.

Ich zdaniem, oznacza to, że w drugiej połowie roku najprawdopodobniej dojdzie do odbicia wydatków konsumpcyjnych po słabym pierwszym półroczu. "Biorąc jednak pod uwagę hamowanie zatrudnienia i potencjalny odpływ uchodźców, wzrosty te mogą okazać się ograniczone" - wskazali ekonomiści.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj