Banki inwestycyjne obniżają ocenę Izraela. Powód: "kontrowersyjna reforma sądownictwa"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 lipca 2023, 19:31
Protest przeciwko reformie sądownictwa, Jerozolima, 24 lipca 2023 r.
Protest przeciwko reformie sądownictwa, Jerozolima, 24 lipca 2023 r./PAP/EPA
Banki inwestycyjne Morgan Stanley i Citi obniżyły ocenę długu Izraela ze względu na kontrowersyjną reformę sądownictwa. Spada kurs izraelskiej waluty i notowania na tamtejszej giełdzie. Moody’s zapowiedział specjalny raport na temat ratingu tego kraju - podaje we wtorek portal Times of Israel.

Morgan Stanley w nocie do inwestorów napisał, że obserwuje "rosnącą niepewność co do perspektyw gospodarczych (Izraela) w najbliższych miesiącach" i ryzyko wskazujące na rozwój "niekorzystnego scenariusza" w tym kraju.

Citi w nocie dotyczącej izraelskiej reformy sądownictwa ostrzega przed "znacznie trudniejszym i bardziej niebezpiecznym" środowiskiem inwestycyjnym w Izraelu.

Wiceprezes Citi Michael Wiesen ocenia, że państwo może czekać "kryzys konstytucyjny" i ostrzega, że eskalacja konfliktu między rządzącą koalicją i sądami byłaby bardzo niebezpieczna, ponieważ spowodowałaby "groźną reakcję rynków (...), a przede wszystkim agencji ratingowych".

Jedna z trzech najważniejszych takich agencji, Moody’s, jeszcze we wtorek ma przedstawić specjalny raport na temat oceny papierów dłużnych, klimatu inwestycyjnego i gospodarki Izraela.

"Gdy kurz opadnie, stanie się jasne, że gospodarka Izraela jest bardzo silna"

Premier Benjamin Netanjahu i minister finansów Becalel Smotricz wydali przed opublikowaniem raportu Moody's wspólne oświadczenie, w którym zapewniają, że spadki kursu szekla i notowań akcji izraelskich firm są "przejściową reakcją" rynku. "Gdy kurz opadnie, stanie się jasne, że gospodarka Izraela jest bardzo silna" - głosi oświadczenie.

Izraelski parlament przyjął w poniedziałek jeden z najważniejszych elementów kontrowersyjnej reformy ograniczającej uprawnienia Sądu Najwyższego. Sędziowie mogli do tej pory uchylać decyzje rządu, jeśli uznali je za "nieracjonalne", tj. nieproporcjonalnie skoncentrowane na interesie politycznym bez wystarczającego uwzględnienia interesu publicznego.

Jest to jeden z kilku elementów zmian, które rząd premiera Benjamina Netanjahu próbuje wprowadzić, mimo że państwo żydowskie jest targane bezprecedensową falą protestów od ponad pół roku. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj