Prawo UE nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu umów dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich - stwierdził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

"Jeżeli po usunięciu nieuczciwych warunków charakter i główny przedmiot tych umów może ulec zmianie w zakresie, w jakim nie podlegałyby one już indeksacji do waluty obcej równocześnie podlegając stopie oprocentowania opartej na stopie obowiązującej w odniesieniu do tej waluty, prawo Unii nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu tych umów" - czytamy w orzeczeniu.

PONIŻEJ TREŚĆ WYROKU TSUE WS. KREDYTÓW FRANKOWYCH w PDF:

Złotemu, jak warszawskiej giełdzie, w ostatnim czasie ciążyło oczekiwanie na wyrok TSUE ws. kredytów frankowych. Według wyliczeń Związku Banków Polskich (ZBP), może on kosztować sektor nawet 60 mld zł.

>>> Czytaj też: Zaskakująca reakcja rynków na wyrok TSUE: frank tanieje, akcje banków drożeją

- Wyrok TSUE jest zgodny z oczekiwaniami. TSUE podzielił w całości stanowisko reprezentowane przez rzecznika TSUE - komentuje z Luksemburga dla gazetaprawna.pl adw. Wiktor Budzewski.

TSUE stwierdził, że postanowienia dyrektywy 93/13/EWG stoją na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy uzupełnił luki w umowie w drodze odwołania - wyjaśnia adwokat Wiktor Budzewski. Sąd potwierdził, że decydująca jest wola konsumenta, jeśli będzie on oczekiwać unieważnienia umowy, nawet ze świadomością skutków negatywnych. Pytanie prejudycjalne polskiego sądu dotyczyło tego, czy klauzule niedozwolone można zastąpić klauzulami słusznościowymi. Rzecznik uznał, że nie. Można by je zastąpić konkretnymi przepisami prawnymi stosowanymi bezpośrednio, ale nie ma takich w polskim systemie prawnym. Także tę opinię TSUE potwierdził 3 października.

Wyrok TSUE powinien być drogowskazem dla sądów, by wydawać wyroki zgodne z wykładnią TSUE.

Zielone światło dla unieważnienia umowy

Trybunał w czwartkowym wyroku dał zielone światło dla unieważnienia umowy kredytowej we franku szwajcarskim, pod warunkiem, że to unieważnienie jest w interesie konsumentów - powiedziało w czwartek PAP źródło w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.

"TSUE uznał, że sąd może unieważnić umowę. Nie musi, ale może. Klient, czyli kredytobiorca, może się sprzeciwić unieważnieniu umowy i może stać na stanowisku, że w jego interesie leży utrzymanie tej umowy. Unieważnienie umowy pociąga za sobą konieczność spłaty pozostałej części kredytu. W grę wchodzi ocena tego, co leży w interesie kredytobiorcy" - wskazało.

Jak dodał rozmówca PAP, TSUE zauważył, że system ochrony przewidziany przez dyrektywę w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich nie jest obowiązkowy. "Zatem jeśli w danej sytuacji okaże się, że bardziej korzystne dla klienta jest utrzymanie w mocy tej umowy z tymi nieuczciwymi warunkami, ponieważ klient nie jest gotowy na zwrot pozostałej części kredytu natychmiast, to ta umowa będzie utrzymana" - wskazało źródło.

"Jeśli jednak klient będzie uważał, że w jego interesie jest stwierdzenie nieważności umowy, to prawo UE daje sądowi polskiemu taką możliwość" - dodał rozmówca PAP.

Wyjaśniając, dlaczego mowa jest o unieważnieniu całej umowy, źródło w TSUE wskazało, "że nie można wyrzucić z umów klauzul, które zostały uznane za nieuczciwe i zastąpić tych klauzul ogólnymi postanowieniami polskiego prawa cywilnego". "Wynika to z tego, że polskie przepisy prawa cywilnego, które ewentualnie wchodziłyby w grę, są zbyt ogóle i nie zapewniają odpowiedniej ochrony konsumenta" - tłumaczył rozmówca PAP.

Sprawa Dziubaków

Wyrok TSUE zapadł w związku ze sprawę państwa Dziubaków, którzy w 2008 r. wzięli kredyt hipoteczny na 40 lat. Bank dał im kredyt w złotówkach, ale był on indeksowany (przeliczany) we frankach szwajcarskich. Kredytobiorcy wnieśli do sądu okręgowego w Warszawie o unieważnienie umowy z uwagi na nieuczciwe według nich postanowienia dotyczące mechanizmu indeksowania. Twierdzili, że postanowienia te były niezgodne z prawem, ponieważ umożliwiały bankowi jednostronne i dowolne określanie kursu walut. Podnosili, że bank jednostronnie określa saldo kredytu, a także wynik przeliczenia raty kredytu w walucie obcej na kwotę w walucie polskiej.

Dziubakowie domagali się, aby umowa była wykonywana z pominięciem nieuczciwych warunków, w oparciu o kwotę kredytu ustaloną w walucie polskiej i stopę procentową określoną w umowie na podstawie zmiennej stopy LIBOR i stałej marży banku.

Sąd okręgowy w Warszawie, który zajmował się sprawą, miał jednak wątpliwości prawne. Dlatego skierował do TSUE pytania prejudycjalne, domagając się wykładni unijnego prawa w kwestii nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

W maju br. rzecznik generalny TSUE wydał opinię korzystną dla skarżących. Wskazał, że sąd nie może samodzielnie uzupełnić luk w umowie po wyeliminowaniu niezgodnych z prawem zapisów ani orzec, że umowa ma dalej obowiązywać, zostawiając tę decyzję konsumentowi. Wskazał też, że unijne przepisy nie zezwalają na to, by sąd krajowy uznał umowę o kredyt frankowy za nieważną, wbrew interesowi kredytobiorcy.

>>> Czytaj też: TSUE pomoże frankowiczom? "Nawet korzystne orzeczenie nie spowoduje automatycznego przewalutowania” [WYWIAD]

Źródło: Forsal.pl/PAP