Forsal logo

Najgorszy dzień na Wall Street od początku września. Czarne chmury nad rynkami

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
27 października 2020, 08:48
Wall Street
<p>Wall Street</p>/ShutterStock
Poniedziałkowa sesja na Wall Street przyniosła najmocniejsze spadki od początku września, Dow Jones stracił ponad 2 proc. Na rynkach niepokój po znów wysokiej liczbie przypadków Covid-19 w USA i malejących szansach na porozumienie ws. pakietu stymulacyjnego.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł 650 punktów, czyli 2,29 proc. i wyniósł 27.685,38 pkt.

S&P 500 zniżkował 1,86 proc. i wyniósł 3.400,97pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w dół 1,64 proc., do 11.358,94 pkt.

"Jak dla mnie, jesteśmy w drugiej fazie pandemii. Dopóki nie dojdzie do jakiegoś ograniczenia wirusa, to będzie wisiało nad rynkami jak czarne chmury" - powiedział Frank Rybinski, główny strateg rynkowy Aegon Asset Management.

Dodał, że Aegon Asset Managemet w ostatnich miesiącach redukował ryzyko w swoich portfelach.

„Zmniejszające się prawdopodobieństwo wprowadzenia bodźców fiskalnych w USA przed wyborami, być może nawet przed końcem roku, jak również rosnąca liczba przypadków koronawirusa i coraz większe środki blokujące wobec pandemii wydają się zaburzać względnie beztroskie przekonania rynków na temat perspektyw dla wzrostu gospodarczego na świecie” - powiedział James Athey, dyrektor inwestycyjny w Aberdeen Standard Investments.

Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi powiedziała w niedzielę, że nadal będzie się starać, by wprowadzenie stymulacji fiskalnej w USA nastąpiło jeszcze przed wyborami prezydenckimi 3 listopada, ale wymaga to również aktywności prezydenta Donalda Trumpa. Pelosi powiedziała, że wysłała listę zastrzeżeń do projektu do administracji Trumpa w piątek i powiedziano jej, że otrzyma odpowiedź w poniedziałek.

Z kolei lider większości w Senacie Republikanin Mitch McConnell zadeklarował, że nie chce rozpoczynać prac nad dużym pakietem wsparcia przed wyborami, częściowo z powodu obaw o poziom zadłużenia państwa, a częściowo dlatego, że ma poczucie, iż Biały Dom za bardzo przychyli się do żądań Demokratów.

Pelosi i szef sztabu Białego Domu Mark Meadows oskarżyli się w niedzielę o ciągłe zmiany żądań w rozmowach nad pakietem fiskalnym.

„Wciąż składaliśmy ofertę za ofertą, a Nancy nadal zmienia żądania” - powiedział Meadows. Pelosi odparła podczas osobnego wywiadu w niedzielę: „Oni ciągle zmieniają reguły”.

Tymczasem ponad 59,1 miliona Amerykanów zagłosowało już osobiście lub za pośrednictwem poczty, a prezydent Donald Trump i kandydat Demokratów Joe Biden rozpoczynają ostatni pełny tydzień kampanii.

Jedną z głównych obaw na rynku jest to, że jeśli wynik wyborów będzie nierozstrzygnięty, to jeszcze bardziej opóźniłoby to pomoc dla gospodarki.

„Podnieśliśmy prawdopodobieństwo wygranej Demokratów w Kongresie, która stała się już naszym bazowym scenariuszem, do ponad 50 proc. z 40 proc wcześniej. Zwiększyliśmy też nasze prognozy, że Biden wygra wybory prezydenckie do 75 proc. z 65 proc. W przypadku realizacji takiego scenariusza prawdopodobnie krzywe rentowności staną się bardziej strome, a USD osłabi się” - napisali analitycy NatWest Markets w raporcie.

Nowy tydzień będzie obfitował w publikację wyników za trzeci kwartał przez amerykańskie spółki. Najważniejszym wydarzeniem będą raporty finansowe największych firm technologicznych: we wtorek wyniki pokaże Microsoft, a w czwartek po sesji giełdowej Apple, Facebook, Alphabet, Amazon i Twitter.

Poza spółkami z grupy big tech w tym tygodniu wyniki przedstawi około 170 spółek, w tym m.in. Beyond Meat, Boeing, Caterpillar, Honeywell, Merck i Pinterest.

Według danych Refinitiv ze 135 firm z S&P 500, które do tej pory zaraportowały swoje wyniki, 83,7 proc. przekroczyło oczekiwania analityków z Wall Street.

Uniwersytet Johnsa Hopkinsa w Baltimore poinformował, że w ciągu ostatniej doby zarejestrowano w USA 914 ofiar śmiertelnych koronawirusa. Potwierdzono 83 718 nowych przypadków infekcji Covid-19. W poprzednich 24 godzinach było ich 88 973.

Amerykańska uczelnia szacuje, że od wybuchu pandemii w USA zdiagnozowano łącznie 8 631 158 przypadków zakażenia wirusem. Liczba ofiar śmiertelnych sięga obecnie 225 211.

Szef personelu Białego Domu, Mark Meadows powiedział w niedzielę w telewizji CNN, że Stany Zjednoczone „nie będą kontrolować” pandemii koronawirusa, ponieważ liczba przypadków w całym kraju rośnie.

Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazał, że niektóre kraje na półkuli północnej stoją przed "niebezpiecznym momentem".

"Świat znalazł się obecnie w krytycznym punkcie pandemii koronawirusa" - ostrzegł w piątek wieczorem szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus.

"Jesteśmy w krytycznym momencie pandemii Covid-19 szczególnie na półkuli północnej" - podkreślił i dodał, że "najbliższe miesiące będą bardzo trudne, a niektóre kraje znalazły się na niebezpiecznym torze".

Liczba potwierdzonych zakażeń koronawirusem na świecie przekroczyła w ciągu ostatnich 24 godzin 43,12 mln – wynika z danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore. W ciągu siedmiu miesięcy pandemii zmarło na Covid-19 ponad 1,155 mln osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj