Dow Jones Industrial na zamknięciu zniżkował 0,21 proc., do 35.359,09 pkt.

S&P 500 na koniec dnia spadł 0,03 proc., do 4.535,43 pkt.

Nasdaq Composite wzrósł o 0,21 proc. i zamknął sesję na poziomie 15.363,52 pkt.

W czwartek S&P500 ustanowił 54 rekord w tym roku na zamknięciu. S&P500 dał zarobić od początku tygodnia 0,6 proc., a Nasdaq Comp. 1,3 proc.

Uwaga rynków skierowana była w piątek przede wszystkim na dane z amerykańskiego rynku pracy, które zaskoczyły negatywnie głównym odczytem, co może mieć znaczenie dla najbliższych działań Rezerwy Federalnej.

Liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrosła w sierpniu o 235 tys. wobec oczekiwanych 733 tys. i wzrostu o 1.035 tys. poprzednio. Rozstrzał prognoz (ankieta Bloomberga) był stosunkowo duży - wahał się od 400 tys. do 1 mln.

Z drugiej strony stopa bezrobocia w USA spadła do 5,2 proc. z 5,4 proc., a wynagrodzenia godzinowe zaskoczyły wyraźnie in plus: 4,3 proc. rdr, a mdm 0,6 proc. vs. konsensus 3,9 proc. i 0,3 proc. W ujęciu mdm to najwyższy odczyt niż w jakimkolwiek miesiącu od początku końca globalnego kryzysu finansowego w czerwcu 2009 r. do wybuchu pandemii koronawirusa w lutym 2020 r.

Z historycznego punktu widzenia odczyt payrolls za sierpień w ostatnich latach raczej plasował się poniżej oczekiwań i średniej z trzech poprzednich miesięcy oraz był rewidowany w górę 11 razy na przestrzeni ostatnich 12 lat.

Bezpośrednio po publikacji danych osłabił się dolar i spadły rentowności Treasuries, ale USD szybko odrobił część, a krzywa obligacji USA wystromiła się - na krótkim końcu kwotowania papierów pozostają stabilne, a na długim rosną po 4-5 pb 10-latki kwotowane są przy 1,33 proc., a papiery 30-letnie przy 1,95 proc.

"Co się stało w sierpniu? Wygląda to na uderzenie Delty i spowolnienie w sektorach bezpośrednio narażonych na skutki ekonomiczne wirusa. W kategorii 'leisure and hospitality' (m.in. hotele, restauracje) wzrost zatrudnienia stanął, w poprzednich miesiącach przybywało po 400 tys. prac" - napisali na Twitterze ekonomiści Banku Pekao.

Rynkowi pracy bacznie przygląda się Fed, który komunikował, że będzie kontynuować skup aktywów w obecnym tempie (120 mld USD miesięcznie) dopóki nie zobaczy "znaczącej dalszej poprawy" w kierunku realizacji celów polityki monetarnej, czyli osiągniecia pełnego zatrudnienia i stabilności cen.

Prezes Fed Jerome Powell poinformował w ubiegłym tygodniu, że ww. przesłanka względem inflacji została spełniona, więc kluczowa dla decyzji o początku normalizacji polityki - wygaszania skupu - jest obecnie sytuacja na rynku pracy. Tapering QE według Powella mógłby rozpocząć się "w tym roku".

"Jest mało prawdopodobne, by dzisiejszy raport sprostał oczekiwaniom Fed, wobec czego ograniczenie skupu aktywów pojawi na stole w trakcie posiedzenia Rezerwy w dn. 21-22 września (...), a prawdopodobnie także na początku listopada. (...) Start taperingu w grudniu nadal pozostaje możliwy, o ile kolejne trzy raport z rynku pracy pokażą poprawę" - napisali w komentarzu do payrolls ekonomiści Commerzbanku.

Amerykański nadzór finansowy coraz mocniej zaczyna przyglądać się inwestowaniu pod szyldem ESG i coraz częściej żąda od uczestników rynku wyjaśnień dotyczących kryteriów zaliczania aktywów do tej grupy - wynika z piątkowych ustaleń agencji Bloomberg.

Ta sama agencja donosi, że administracja prezydenta USA Joe Bidena rozważa możliwość wprowadzenia m.in. podatku od skupu akcji własnych, co wraz z innymi rozwiązaniami podnoszącymi daniny dla korporacji i dobrze zarabiających ma pomóc sfinansować wart 3,5 bln USD pakiet fiskalny. (PAP)