Forsal logo

Ceny ropy w USA ustabilizowały się. Zniknęły zakłócenia w dostawach surowca

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 stycznia 2022, 08:47
ropa naftowa
<p>Ropa naftowa</p>/Shutterstock
Ceny ropy naftowej w USA ustabilizowały się, po zanotowaniu najmocniejszego tygodniowego wzrostu notowań w ciągu miesiąca. Zakłócenia w dostawach ropy zanikają, m.in. na rynek powróciła ropa z Libii i Kazachstanu - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 78,97 USD, wyżej o 0,09 proc.

Brent na ICE w Londynie w dostawach na marzec jest wyceniana po 81,81 USD za baryłkę, wyżej o 0,07 proc.

Na rynek powraca ropa z Libii, która wcześniej ograniczyła produkcję z powodu konieczności przeprowadzenia napraw uszkodzonych instalacji, w tym rurociągu łączącego wschodnie pola naftowe Samah i Dhuhra z największym terminalem eksportowym w tym kraju.

Produkcja ropy w Libii, która ma największe zasoby ropy w Afryce, wzrosła do 900 tys. baryłek dziennie, podczas gdy wcześniej była na najniższym poziomie od ponad roku.

Częściowo przywrócono też produkcję ropy w Kazachstanie po trwających od kilku dni niepokojach społecznych.

Kazachska firma Tengizchevroil (TCO) stopniowo zwiększa produkcję ropy, aby osiągnąć normalne dostawy surowca po tym, jak 6 stycznia TCO poinformowała, że "dostosowuje" wielkość produkcji z powodu niepokojów społecznych w kraju.

Jak poinformowała rzeczniczka prasowa firmy Sallu Jones TCO nadal skupia się też na zapewnieniu bezpieczeństwa swoim pracownikom, a praca przebiega w bezpiecznych warunkach.

Tymczasem inwestorzy śledzą, jak Chiny - największy na świecie importer ropy - radzą sobie z pandemią Covid-19.

Po wykryciu 20 zakażeń chińskie władze zdecydowały o przetestowaniu 14 mln mieszkańców Tiencinu, portowego miasta 150 km od Pekinu.

Mieszkańcom Tiencinu zalecono nieopuszczanie domów lub pozostanie w ich okolicy, aby mogli wziąć udział w badaniach przesiewowych. Dopóki nie zostanie potwierdzony negatywny wynik testu na obecność koronawirusa, nie otrzymają oni "zielonego kodu" w chińskiej aplikacji covidowej.

Analitycy wskazują, że ropa naftowa zalicza mocny początek nowego roku, a ceny surowca są coraz wyższe dzięki optymizmowi inwestorów co do globalnego zapotrzebowania na paliwa i w sytuacji pojawiających się zakłóceń w dostawach ropy.

"Wzrosty cen ropy uwzględniły już najgorszy scenariusz związany z sytuacją w Kazachstanie i zakłóceniami dostaw ropy z Libii, a ponieważ do tej pory nic poważniejszego jednak nie nastąpiło, więc teraz ceny ropy mogą nieco spaść" - ocenia Vandana Hart, współzałożycielka firmy konsultingowej Vanda Insights.

Hari dodaje, że również zakłócenia w transporcie ropy w USA, wywołane przez warunki pogodowe, są tymczasowe, a to może oznaczać, że wkrótce wzrośnie zapotrzebowanie na paliwa.

"Więc znów na centralne miejsce powrócą obawy związane z wariantem koronawirusa - Omikronem" - ocenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj