Dzień ten na rynku złota upływał przede wszystkim pod znakiem wyczekiwania na decyzję amerykańskiej Rezerwy Federalnej w sprawie poziomu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Decyzja nie była zaskoczeniem: na marcowym posiedzeniu zatwierdzono podwyżkę stóp w USA o 25 punktów bazowych, czyli o tyle, ile oczekiwano na rynku. To pierwsza podwyżka stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych od 2018 r. Obecnie stopy w USA znajdują się więc na poziomie 0,25-0,50%.

Reklama

Wielu inwestorów brało nawet pod uwagę podwyżkę stóp w USA w marcu aż o 50 punktów bazowych. O ile Fed nie zdecydował się na tak odważny krok, to jednocześnie zaznaczył, że w kolejnych miesiącach planuje kontynuację ścieżki podwyżek stóp procentowych. Wstępnie zaprezentowana ścieżka pokazuje możliwość dotarcia stóp procentowych w USA w bieżącym roku nawet do poziomu 2%, co oznaczałoby podwyżki na każdym lub niemal każdym posiedzeniu Fed w bieżącym roku. Tak wyraźnie jastrzębie plany pokazują, że Rezerwa Federalna w USA jest zdeterminowana, aby walczyć z wysoką inflacją.

Teoretycznie, dla złota podwyżki stóp procentowych są niekorzystne. Jednak decyzja Fed była w stanie zaszkodzić cenom tego metalu tylko na krótki czas. To pokazuje, że inwestorzy mogą patrzeć na kruszec obecnie głównie jako na bezpieczną przystań. Coraz wyższe stopy procentowe budzą bowiem groźbę spowolnienia wzrostu gospodarczego, a w takim czasie dodatek złota do portfela może być korzystny. Oczywiście, nie bez znaczenia jest także niepewność związana z rozwojem sytuacji w Ukrainie, nawet mimo faktu, że w ostatnim czasie pojawiają się pozytywne doniesienia dotyczące postępów w rozmowach na linii Ukraina-Rosja.

Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI

(ISBnews/ Superfund TFI)