Forsal logo

Mieszkasz przy ruchliwej ulicy? Za hałas można dostać nawet kilkaset tysięcy złotych. Jak złożyć wniosek o odszkodowanie i odzyskać pieniądze

pieniądze, hałas, odszkodowanie, rekompensata, wniosek
Mieszkasz przy ruchliwej ulicy? Za hałas można dostać nawet kilkaset tysięcy złotych. Jak złożyć wniosek o odszkodowanie i odzyskać pieniądze/Shutterstock
Nie każdy wie, że uciążliwy hałas z ulicy, torów czy lotniska może dawać prawo do odszkodowania. Jeśli normy są przekroczone, w grę wchodzą konkretne pieniądze: zwrot kosztów wyciszenia, rekompensata za spadek wartości nieruchomości, a czasem także roszczenia za szkody zdrowotne. Podpowiadamy, kiedy można złożyć wniosek i jak wygląda droga do wypłaty.

Hałas pod oknem to nie tylko irytacja. Może oznaczać odszkodowanie i rekompensatę

Mieszkanie przy ruchliwej ulicy, torach kolejowych albo w pobliżu lotniska wiele osób traktuje jak nieprzyjemny, ale „normalny” element życia w mieście. Problem w tym, że hałas nie zawsze jest tylko uciążliwością, z którą trzeba się pogodzić. Jeśli przekracza dopuszczalne normy, może wpływać na zdrowie, obniżać wartość nieruchomości i dawać podstawę do walki o odszkodowanie.

W grę wchodzi nie tylko zwrot kosztów wyciszenia mieszkania czy domu, ale też rekompensata za pogorszenie warunków życia. W niektórych sprawach stawką są naprawdę duże pieniądze - od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych.

Za duży hałas szkodzi zdrowiu. I właśnie dlatego można walczyć o pieniądze

Nadmierny hałas nie kończy się na irytacji czy konieczności zamykania okien w środku lata. Jego skutki mogą być znacznie poważniejsze. Mowa o problemach ze snem, rozdrażnieniu, trudnościach z koncentracją, przewlekłym stresie, a przy długotrwałej ekspozycji także o negatywnym wpływie na układ krążenia czy słuch.

W praktyce oznacza to, że uciążliwy dźwięk z ulicy, torów, lotniska albo zakładu przemysłowego może odbijać się nie tylko na komforcie życia, ale również na zdrowiu i wartości nieruchomości. To właśnie dlatego prawo nie traktuje tej kwestii wyłącznie jako sąsiedzkiej niedogodności. Jeśli hałas jest ponadnormatywny, właściciel mieszkania lub domu może domagać się odszkodowania, a czasem także dodatkowej rekompensaty.

Normy hałasu są konkretne. Od nich zależy, czy odszkodowanie w ogóle wchodzi w grę

Najważniejsze pytanie brzmi: czy hałas rzeczywiście przekracza dopuszczalne normy. To właśnie od tego zależy, czy można myśleć o odszkodowaniu i realnych roszczeniach. Dopuszczalne poziomy hałasu reguluje rozporządzenie Ministra Środowiska z 14 czerwca 2007 r. Przepisy różnicują normy w zależności od rodzaju zabudowy, źródła hałasu i pory dnia.

Dla domów jednorodzinnych hałas od dróg lub linii kolejowych nie powinien przekraczać 61 dB w dzień i 56 dB w nocy. Jeżeli źródłem są inne obiekty lub działalność, na przykład zakład przemysłowy, limity wynoszą 50 dB w dzień i 40 dB w nocy.

W zabudowie wielorodzinnej dopuszczalne poziomy są nieco wyższe. Dla dróg i linii kolejowych to 65 dB w dzień i 56 dB w nocy, a dla innych źródeł hałasu 55 dB w dzień i 45 dB w nocy. Osobne zasady obowiązują w śródmiejskich strefach dużych miast, a także w przypadku hałasu lotniczego i pochodzącego od linii elektroenergetycznych.

To ważne, bo w sprawach o odszkodowanie nie wystarczy przekonanie, że „jest za głośno”. Potrzebny jest twardy punkt odniesienia w postaci przepisów. Bez tego trudno mówić o szansach na pieniądze.

Odszkodowanie za hałas z ulicy, torów albo lotniska. Za co można dostać pieniądze?

Jeżeli normy są przekroczone, właściciel nieruchomości może dochodzić różnych roszczeń. Najczęściej chodzi o odszkodowanie za spadek wartości mieszkania lub domu, zwrot kosztów prac wyciszających, takich jak wymiana okien czy dodatkowa izolacja akustyczna, a także o rekompensatę za naruszenie dóbr osobistych, w tym prawa do spokojnego korzystania z własnego lokalu.

W praktyce duże znaczenie ma również to, czy nieruchomość znajduje się w tzw. obszarze ograniczonego użytkowania, czyli OOU. Taki obszar wyznacza się wtedy, gdy mimo zastosowania dostępnych środków nie da się dotrzymać standardów środowiskowych, np. w pobliżu lotnisk. Dla mieszkańca to zła wiadomość, bo oznacza zgodę na ponadnormatywny hałas. Ale jednocześnie właśnie OOU często staje się mocnym argumentem w walce o odszkodowanie lub rekompensatę.

Wniosek o odszkodowanie za hałas. Bez tego trudno ruszyć po rekompensatę

W takich sprawach samo przekonanie, że warunki są nie do wytrzymania, nie wystarczy. Potrzebne są dowody. Pierwszy krok to ustalenie, czy rzeczywiście doszło do przekroczenia norm. W praktyce oznacza to profesjonalne pomiary halasu i analizę akustyczną przeprowadzoną zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Dopiero mając takie wyniki, można przejść dalej i przygotować wniosek albo formalne wezwanie do zapłaty. Warto przy tym sprawdzić, czy nieruchomość znajduje się w obszarze ograniczonego użytkowania oraz kto odpowiada za źródło hałasu. Inaczej będzie wyglądać sprawa dotycząca drogi publicznej, inaczej lotniska, a jeszcze inaczej zakładu przemysłowego czy linii energetycznej.

Dobrze przygotowany wniosek powinien jasno wskazywać, czego domaga się właściciel nieruchomości: czy chodzi o odszkodowanie za spadek wartości mieszkania, zwrot kosztów wyciszenia, czy o rekompensatę za pogorszenie jakości życia. Jeśli nie uda się dojść do porozumienia z podmiotem odpowiedzialnym, sprawa zwykle trafia do sądu cywilnego.

Dokumenty przesądzają o pieniądzach. Bez nich odszkodowanie za hałas będzie trudne

W sporach o odszkodowanie za hałas dokumentacja ma ogromne znaczenie. To ona w praktyce decyduje o tym, czy roszczenie będzie wyglądało poważnie, czy pozostanie jedynie opisem codziennej frustracji. Najważniejsze są wyniki pomiarów hałasu i analizy akustyczne, ale nie tylko one.

Jeżeli hałas odbił się na zdrowiu, warto zgromadzić dokumentację medyczną: historię leczenia, zaświadczenia lekarskie, rozpoznanie problemów ze snem, przewlekłego stresu, nadciśnienia czy innych dolegliwości, które można wiązać z długotrwałą ekspozycją na dźwięk. Z kolei przy roszczeniach majątkowych przydatna będzie opinia rzeczoznawcy majątkowego, inspektora budowlanego albo specjalisty z zakresu budownictwa. Taka opinia może wykazać, o ile spadła wartość nieruchomości i jakie koszty trzeba ponieść, by ograniczyć hałas.

Ważne

Im lepiej udokumentowana szkoda, tym większa szansa, że odszkodowanie albo rekompensata nie pozostaną tylko teorią.

Do kogo złożyć wniosek o odszkodowanie za hałas? To ważniejsze, niż się wydaje

To zależy od źródła problemu. W przypadku dróg publicznych odpowiedzialność co do zasady ponoszą ich zarządcy. Za drogi krajowe odpowiada Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, za wojewódzkie marszałek województwa, a za powiatowe i gminne odpowiednio starosta lub właściwy organ samorządu. W miastach na prawach powiatu sytuacja wyglada inaczej, bo za większość dróg publicznych odpowiada prezydent miasta.

Jeżeli źródłem hałasu jest lotnisko, roszczenie należy kierować do podmiotu zarządzającego lotniskiem. W przypadku linii energetycznych odpowiedzialność ponosi przedsiębiorstwo energetyczne, czyli operator systemu dystrybucyjnego, a przy liniach najwyższych napięć często Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Ważne

To nie jest drobiazg formalny. Źle skierowany wniosek może wydłużyć sprawę o wiele miesięcy, a czasem nawet przekreślić szansę na szybkie uzyskanie pieniędzy.

Ile można dostać za hałas? Odszkodowanie i rekompensata mogą sięgać setek tysięcy złotych

Nie ma jednej tabeli, która z góry odpowie, ile wynosi odszkodowanie za hałas. Wszystko zależy od skali szkody i tego, co uda się wykazać. Pod uwagę może być brany spadek wartości nieruchomości, koszt prac wyciszających, a także wpływ hałasu na zdrowie i codzienne funkcjonowanie mieszkańców.

W praktyce rekompensata albo odszkodowanie mogą wynieść od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. Zdarzają się również sprawy o jeszcze większej wartości. Jedną z głośniejszych był wyrok z 2013 r., w którym małżeństwo pozywające Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze uzyskało ponad pół miliona złotych. Sąd uznał wówczas, że istnieje związek między utworzeniem obszaru ograniczonego użytkowania a powstałą szkodą, co uzasadniało zasądzenie wysokiego odszkodowania.

To oczywiście nie oznacza, że każda sprawa skończy się podobnie. Pokazuje jednak coś ważnego: walka o pieniądze za ponadnormatywny hałas nie jest fikcją, ale realną drogą, z której można skorzystać.

Źródła:

Jakie szkody może wyrządzić nadmierny hałas? halas.katowice.eu

PAP

Podstawa prawna

Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (Dz.U. 2025 poz. 647)

Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (Dz.U. 2014 poz. 112)

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. 2025 poz. 1071)

Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. 2024 poz. 1251)

IV C 1107/08 - wyrok Sąd Okręgowy w Warszawie z 2013-05-28

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Krzysztof Rybak
Krzysztof Rybak

Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRekord na kanale La Manche. 230 migrantów dotarło do Wielkiej Brytanii na jednej łodzi »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj