O godzinie 09:21 kurs EUR/PLN spadła o ponad 1 gr do 4,4360 zł, osuwając się trzeci kolejny dzień i oddalając od strefy oporu 4,47-4,48 zł. Dolar, który w relacji do złotego również taniał trzeci dzień, spadał o 0,6 gr do 3,9525 zł. Szwajcarski frank cofał się o 0,7 gr do 4,1720 zł, a brytyjski funt o 1,3 gr do 4,8955 zł.

Poranne umocnienie złotego, co owszem korelowało z umiarkowanie dobrymi nastrojami na rynkach finansowych, to przede wszystkim zasługa lepszych od prognoz danych makroekonomicznych z Polski i Niemiec, przy dodatkowym wsparciu raportu z Chin.

W czerwcu indeks PMI dla polskiego przemysłu, na fali odmrożenia rodzimej gospodarki, wzrósł do 47,2 pkt. z 40,6 pkt. miesiąc wcześniej. I jakkolwiek pozostawał on poniżej granicznego poziomu 50 pkt., to dane okazały się lepsze od prognoz (46,5 pkt). Inwestorów mogło ucieszyć też to, że "polscy producenci byli bardziej optymistyczni odnośnie przyszłej 12-miesięcznej produkcji".

Jeszcze bardziej optymistyczne dane napłynęły rano z Niemiec, co zważywszy na wzajemne powiązania handlowe, ma duże znaczenie dla koniunktury w Polsce. W maju sprzedaż detaliczna u naszego zachodniego sąsiada niespodziewanie wzrosła o 3,8 proc. w relacji rocznej, wobec spadku o 6,4 proc. w kwietniu i wobec prognozowanego spadku o 3,5 proc.

Tę serię optymistycznych raportów, które wspierają dziś złotego, można jeszcze uzupełnić o nocne dane z Chin. W czerwcu indeks PMI dla tamtejszego przemysłu wzrósł do 51,2 pkt. z 50,7 pkt. w maju, co było wynikiem lepszym od konsensusu 50,5 pkt.

Pierwsza połowa dnia na rynku złotego zdecydowanie upłynie pod znakiem danych makro, co wskazywać może na dalsze umocnienie polskiej waluty. W drugiej części notowań kluczową rolę zaczną odgrywać natomiast nastroje na rynkach globalnych i wahania EUR/USD. Jako, że nastroje powinny pozostać dobre, a szanse na głębszy spadek EUR/USD (co mogłoby osłabić złotego) nie są duże, więc do końca dnia układ sił już nie powinien się zmienić.