Du Jun zaznaczył, że hossy bitcoinów są ściśle związane z procesem określanym jako „halving”, który ma miejsce co kilka lat i odnosi się do tzw. górników, „wykopania" nowego bloku w sieci BTC i podziału nagrody.

Halving występuje mniej więcej co cztery lata. Jest wpisany w kod bazowy bitcoina i zmniejsza o połowę nagrodę, którą otrzymują „górnicy” – informuje CNBC. Serwis przypomina, że ostatni raz wspomniany proces miał miejsce w maju 2020 r., z kolei w 2021r. bitcoin osiągnął najwyższy poziom w historii (powyżej 68 000 USD).

Reklama

Obecnie kurs bitcoin jest o prawie 40 proc. niższy od rekordowego wyniku, a do kolejnego halvingu może dojść w 2024 r. „Jeśli ten krąg będzie się utrzymywał, to jesteśmy teraz na wczesnym etapie bessy” – ocenił Du Jun. Jak zapowiedział, „dopiero po tym cyklu, pod koniec 2024 r. lub na początku 2025 r., możemy powitać kolejną hossę w przypadku bitcoina”.

Współzałożyciel Huobi podkreślił, iż w tej sprawie „trudno jest wszystko dokładnie przewidzieć”, ponieważ wpływa na to wiele aspektów. Wśród kwestii, od których zależny jest rynek kryptowalut, wymienił m.in. czynniki geopolityczne oraz sytuację związaną z koronawirusem.

„Wiele czynników sprawia, że rynki wirtualnych pieniędzy są szczególnie podatne na zagrożenia"

Z kolei Rada Stabilności Finansowej (Financial Stability Board) w swoim najnowszym raporcie przestrzegła, że szybkość, z jaką rozwijają się rynki kryptowalut, może zagrozić globalnej stabilności finansowej.

„Wiele czynników sprawia, że rynki wirtualnych pieniędzy są szczególnie podatne na zagrożenia. Poziom wiedzy inwestorów na ich temat jest dość niski, zwłaszcza jeśli chodzi o opłaty, prowizje i brak mechanizmów odzyskiwania” – brzmi fragment raportu.

Rada Stabilności Finansowej przyznała, iż trudno jest określić, kiedy dokładnie nadejdzie punkt krytyczny, natomiast zaapelowała do krajowych regulatorów, by przygotowali się na kryzys w sektorze związanym z cyfrowymi walutami.