Autorzy raportu biją na alarm: sytuacja finansów publicznych w Polsce znalazła się w punkcie, który wymaga nie tylko uwagi, ale przede wszystkim natychmiastowych i odważnych działań.

Jak czytamy w raporcie, w lipcu 2024 roku Polska po raz trzeci w historii została objęta procedurą nadmiernego deficytu. To sygnał ostrzegawczy ze strony Unii Europejskiej, wskazujący, że obecna polityka budżetowa jest na dłuższą metę nie do utrzymania.

Problem, przed którym stoi Polska, nie wynika jedynie z czynników zewnętrznych, takich jak konieczność modernizacji armii. Dane z najnowszego raportu PKO BP pokazują, że choć zbrojenia są istotnym kosztem, to za wzrost wydatków w latach 2022–2025 odpowiadają one jedynie w 25 proc. Głównym motorem pęcznienia budżetu są transfery pieniężne, generujące aż 40 proc. tego wzrostu. W opublikowanym raporcie przedstawiają diagnozę, narzędzia oraz gotowy plan działania.

Zignorowanie sygnałów ostrzegawczych i kontynuowanie obecnej polityki „ucieczki w zadłużenie” niesie ze sobą fundamentalne zagrożenia, które mogą trwale okaleczyć finanse publiczne

Autorzy raportu wskazują na cztery główne zagrożenia:

Geopolityczna pułapka kosztów obsługi długu – Polska znajduje się w regionie podwyższonego ryzyka geopolitycznego. W razie dalszego wzrostu napięć międzynarodowych rynki finansowe zaczną traktować naszą gospodarkę z ogromną rezerwą. Inwestorzy, obawiając się o stabilność, zażądają znacznie wyższej premii za ryzyko, co drastycznie podniesie koszty pożyczania pieniędzy.

Wzrost konsumpcji dóbr zamiast inwestycji rozwojowych – zamiast budować nowoczesną infrastrukturę, wspierać naukę czy innowacje, państwo konsumuje posiadany kapitał. Obecnie budżet przypomina perpetuum mobile wydatków socjalnych (takich jak program 800+, babciowe czy renta wdowia), które raz przyznane, są niemal niemożliwe do ograniczenia z przyczyn politycznych.

Chaos w podatkach – aby załatać powiększającą się dziurę w finansach państwa, rząd decyduje się na wprowadzanie kolejnych podatków sektorowych uderzających w konkretne branże. Dobrym przykładem takich danin są podatek bankowy, który ogranicza akcję kredytową, oraz podatek od sprzedaży detalicznej, który ostatecznie przekłada się na wyższe ceny dla klientów. Jednocześnie rosną obciążenia, które znamy od dawna, takie jak PIT, CIT czy akcyza.

Kryzys demograficzny i zagrożenie dla systemu emerytalnego – sytuacja demograficzna Polski staje się krytyczna. Utrzymywanie obecnego systemu przy katastrofalnie niskiej dzietnosci, która wynosi obecnie zaledwie 1,12 dziecka na kobietę, nieuchronnie prowadzi do matematycznego załamania się ZUS-u.

Wprowadzenie kryterium dochodowego w programie 800+

Prezentowany przez autorów plan opiera się na przekonaniu, że jedyną skuteczną drogą do uzdrowienia finansów jest redukcja wydatków konsumpcyjnych, a nie podnoszenie podatków. Jako jeden z głównych filarów reform wskazano głęboką reformę transferów socjalnych, co oznacza odejście od programów powszechnych na rzecz wsparcia celowanego – w tym wprowadzenie kryterium dochodowego w programie 800+ oraz likwidację politycznych dodatków emerytalnych (13. i 14. emerytury).

Koszt świadczenia 800+ po waloryzacji z 500 zł do 800 zł sięga 63,8 mld zł rocznie. Program ten, przedstawiany jako inwestycja w demografię, w rzeczywistości jest masowym, niezorientowanym na kryterium dochodowe transferem socjalnym. Jego efektywność w podnoszeniu dzietności jest znikoma, natomiast generuje on znaczącą presję inflacyjna i – jak wskazują niektóre badania – może mieć negatywny wpływ na podaż pracy, zwłaszcza wśród kobiet.

Likwidacja politycznych dodatków emerytalnych (trzynastej i czternastej emerytury)

Dodatkowe świadczenia emerytalne, czyli tzw. trzynasta i czternasta emerytura, to koszt dla budżetu rzędu 31,5 mld zł rocznie. Instrumenty te mają charakter czysto polityczny i służą kupowaniu poparcia najliczniejszej grupy wyborczej. Działają one na szkodę długoterminowej stabilności systemu emerytalnego, konsumując środki, które powinny być przeznaczone na jego reformę, oraz pogłębiając problem ukrytego długu publicznego.

Likwidacja innych świadczeń: „Aktywny rodzic” i „Renta wdowia”

Inne programy socjalne oraz nowe świadczenia, takie jak „Aktywny rodzic” (tzw. babciowe) czy renta wdowia, to kolejne pozycje na liście wydatków, obciążające budżet kwotą ponad 12,6 mld zł rocznie – wyliczyli autorzy raportu. Uzupełniają one obraz państwa, które mnoży kolejne transfery, zamiast tworzyć warunki do bogacenia się obywateli poprzez pracę, oszczędności i inwestycje.

Zamiast 60 lub 65 lat – 67 lub 70 dla wszystkich. Reforma wieku emerytalnego konieczna dla zdrowych finansów publicznych

Istotnym elementem naprawy finansów państwa, według autorów raportu, jest głęboka reforma systemu emerytalnego. Polska stoi w obliczu kryzysu demograficznego. Rodzi się coraz mniej dzieci, a Polacy żyją coraz dłużej. Aby zwiększać dochody państwa, należy pochylić się nad rynkiem pracy i spojrzeć prawdzie w oczy. Jeszcze w 2000 roku na jednego emeryta przypadało 4,1 osoby w wieku produkcyjnym. W 2010 roku było to 3,8, a w 2023 roku wskaznik ten spadł do poziomu 2,5 pracujących na jedną osobę w wieku poprodukcyjnym. Jedno jest pewne - potrzebne są reformy systemu emerytalnego, alarmują autorzy projektu.

Jednocześnie przeciętna długość życia w Polsce w 2023 roku wyniosła niemal 79 lat, podczas gdy jeszcze w 1993 roku było to niespełna 72 lata. Przypadek Polski nie jest odosobniony – podobne trendy obserwujemy w całej Europie, gdzie społeczenstwa szybko się starzeją.

Ratowanie finansów publicznych popycha coraz więcej krajów w stronę podnoszenia wieku emerytalnego. W ostatnim czasie w Danii zdecydowano się na zmianę z 67 do 70 lat, stopniowo do końca 2040 roku. Niechybnie czeka to także Polskę, o ile problemy fiskalne nie zostaną rozwiązane w oparciu o obszary wskazane w poprzedniej części raportu.

Pełna treść raportu na temat rozwiązań dla budżetu oraz finansów publicznych

Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią raportu pod linkiem:

„BUDŻETOWY S.O.S. Jak wyprowadzić finanse publiczne na prostą w ciągu 3 lat”

Autorami raportu są:

  • Mateusz Michnik – analityk ekonomiczny FOR
  • Andrzej Strojny – analityk WEI
  • Wojciech Wyszomierski – analityk WEI
  • Marcin Zieliński – prezes zarządu i główny ekonomista FOR