- Operatorzy kart płatniczych sięgną głębiej do kieszeni klientów banków
- Koniec tanich wypłat
- Nowy cennik Visy i Mastercarda
- Ile zapłacimy za wypłatę z bankomatu?
- Prywatne bankomaty rządzą rynkiem
Operatorzy kart płatniczych sięgną głębiej do kieszeni klientów banków
Luty zacznie się od nieprzyjemnego zgrzytu dla tych, którzy wciąż lubią słyszeć charakterystyczny szelest banknotów. Wypłata pieniędzy z bankomatu, przez lata niemal niezauważalna w domowym budżecie, właśnie przestaje taka być. Operatorzy kart płatniczych postanowili sięgnąć głębiej do kieszeni klientów banków.
Koniec tanich wypłat
Visa i Mastercard zmieniają z początkiem sposób naliczania opłat za wypłaty gotówki z bankomatów. I nie są to zmiany kosmetyczne. Nowe stawki oznaczają w praktyce nawet ponad dwukrotny wzrost kosztów pojedynczej transakcji.
Najmocniej odczują je ci, którzy korzystają z bankomatów należących do niezależnych operatorów, takich jak Euronet, ITCARD, Planet Cash czy ATM Express. To właśnie one obsługują zdecydowaną większość wypłat w Polsce.
Nowy cennik Visy i Mastercarda
Dotychczas Visa stosowała prostą zasadę: stała opłata w wysokości 1,30 zł, niezależnie od tego, czy klient wypłacał 100, czy 1000 zł. Ten model odchodzi do historii.
Od lutego Visa wprowadza system hybrydowy. 1,20 zł opłaty podstawowej oraz dodatkowe 0,17 proc. od wartości wypłacanej kwoty. Mastercard idzie bardzo podobną drogą: 1,20 zł plus 0,18 proc. prowizji. Na papierze różnice wydają się niewielkie. W praktyce — boleśnie odczuwalne.
Ile zapłacimy za wypłatę z bankomatu?
Przy wypłacie 1000 zł klient korzystający z karty Mastercard zapłaci około 3 zł prowizji. W przypadku Visy będzie to niespełna 2,90 zł. Dla porównania — do tej pory Mastercard pobierał około 1,70 zł za każdy wypłacony tysiąc, a Visa 1,30 zł.
To oznacza, że koszt pojedynczej wypłaty wzrasta nawet ponad dwukrotnie. A im wyższa kwota, tym różnica staje się bardziej dotkliwa.
Prywatne bankomaty rządzą rynkiem
Zmiany szczególnie uderzą w klientów korzystających z bankomatów niezależnych sieci. Jak podaje fakt.pl, Euronet dysponuje dziś ponad 7600 urządzeniami, ITCARD ponad 5100, Planet Cash niemal 4900, a ATM Express około 500. Łącznie to właśnie one realizują około 70 proc. wszystkich wypłat gotówki w Polsce. Dla wielu osób są to jedyne dostępne bankomaty w pobliżu domu, pracy czy sklepu. Alternatywa często nie istnieje.
„Darmowe” wypłaty tylko z nazwy
Warto pamiętać, że bezpłatne wypłaty z bankomatów to już w dużej mierze mit. Owszem — wiele banków nie pobiera opłat za korzystanie z własnych urządzeń. Ale coraz częściej stawia warunki: odpowiednia liczba transakcji kartą, wpływy na konto, określony typ rachunku.
Podwyżki po stronie operatorów kart oznaczają dodatkową presję na banki. Te z kolei mogą jeszcze bardziej ograniczać dostęp do darmowej gotówki albo przerzucać nowe koszty na klientów.
Gotówka coraz mniej mile widziana
Choć płatności bezgotówkowe biją w Polsce kolejne rekordy, gotówka wciąż pozostaje ważna — zwłaszcza dla osób starszych, mieszkańców mniejszych miejscowości czy tych, którzy wolą mieć fizyczną kontrolę nad wydatkami.
Lutowe zmiany jasno pokazują jednak kierunek: dostęp do gotówki będzie coraz droższy, a wypłata z bankomatu — coraz mniej oczywista. I choć banknoty wciąż mają się dobrze, to ich wyciągnięcie z maszyny właśnie stało się luksusem, za który trzeba zapłacić więcej niż kiedykolwiek wcześniej.