Forsal logo

Jest tańszy od pelletu i gazu. Ten opał staje się teraz prawdziwym hitem w polskich domach?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
39 minut temu
Kaloryfer, ciepło, licznik
Kaloryfer, ciepło, licznik/Shutterstock
Polacy nawracają się na… węgiel. Powód? Ci, którzy postawili na pellet, teraz rwą włosy sobie włosy z głowy, bo nie dość, że jego ceny rosną, to jeszcze pojawił się problem z jego kupnem. Pomstują także ci, którzy postawili na gaz, bo błękitne paliwo jest coraz droższe. W efekcie, po raz pierwszy od wielu lat Polacy zaczęli masowo kupować kotły węglowe. Węgiel wychodzi teraz najtaniej. Ale ten medal ma dwie strony.

Węgiel znów kusi ceną. Polacy wracają do kotłów węglowych

Rosnące ceny pelletu i problemy z jego dostępnością sprawiły, że część gospodarstw domowych ponownie zainteresowała się węglem. Dla wielu osób podstawowym argumentem jest cena. Tona tego surowca kosztuje obecnie około 1–1,5 tys. zł, w zależności od wielkości i jakości granulatu. To wyraźnie mniej niż w przypadku pelletu.

Efekt widać już na rynku urządzeń grzewczych. Jak pisze „Wyborcza Biz”, po raz pierwszy od wielu lat Polacy zaczęli masowo kupować kotły węglowe. Szacuje się, że ich sprzedaż wzrosła w ciągu roku o 15–20 proc.

Tańszy węgiel. Ten medal ma dwie strony

Prezes SPIUG Janusz Starościk w rozmowie z „Wyborczą Biz” przestrzega jednak przed podejmowaniem decyzji wyłącznie na podstawie obecnych cen paliw.

Jego zdaniem powrót zainteresowania kotłami węglowymi, które część konsumentów traktuje jako tańszą alternatywę dla urządzeń na pellet, może negatywnie wpłynąć na tempo transformacji energetycznej w Polsce.

Na pierwszy rzut oka trudno się dziwić osobom, które przy wyborze źródła ogrzewania kierują się przede wszystkim rachunkami. Różnice w kosztach są bowiem znaczące.

Porównanie rocznych kosztów ogrzewania dla słabo ocieplonego domu o powierzchni 150 m kw. pokazuje, jak kształtują się wydatki w zależności od rodzaju paliwa. Według danych Porozumienia Branżowego Na Rzecz Efektywności Energetycznej nowoczesny kocioł węglowy oznacza roczny koszt ogrzewania na poziomie około 7,1 tys. zł. W przypadku gazu ziemnego jest to około 9,9 tys. zł, natomiast ogrzewanie pelletem kosztuje niemal 12 tys. zł.

Przy takim zestawieniu węgiel rzeczywiście wygląda na najbardziej atrakcyjne cenowo rozwiązanie. Problem w tym, że obecne ceny nie muszą obowiązywać przez kolejne lata. Na koszty ogrzewania będą wpływały także zmiany regulacyjne i unijna polityka klimatyczna.

ETS2 może podnieść koszty ogrzewania węglem

Dodatkowym problemem jest sytuacja właścicieli domów korzystających ze starych kotłów. Polska nadal ma od 2 do 2,5 mln tzw. kopciuchów, czyli kotłów niespełniających współczesnych norm emisyjnych.

Powrót do zakupów kotłów węglowych może ten problem pogłębiać. Tym bardziej że w 2028 r. ma wejść w życie system ETS2, który obejmie emisje związane ze spalaniem paliw kopalnych w budynkach i transporcie.

Dla gospodarstw domowych oznacza to dodatkowy czynnik, który w przyszłości może przełożyć się na wysokość rachunków za ogrzewanie. Węgiel jest przy tym paliwem charakteryzującym się wysoką emisyjnością, dlatego jego spalanie będzie szczególnie mocno obciążone kosztami związanymi z emisją CO2.

Wprowadzenie ETS2 zostało już raz przesunięte. Pierwotnie system miał zacząć działać wcześniej niż w 2028 r. Ostatecznie termin jego uruchomienia został odłożony, jednak sam kierunek zmian pozostaje niezmienny.

To oznacza, że decyzja o zakupie kotła węglowego może być opłacalna przede wszystkim z perspektywy obecnych cen opału. W dłuższej perspektywie rachunek może wyglądać zupełnie inaczej.

Krótkoterminowa ulga

Dla gospodarstw domowych, które dziś chcą przede wszystkim ograniczyć wydatki na ogrzewanie, cena węgla może więc być mocnym argumentem. Trzeba jednak pamiętać, że zakup kotła to inwestycja na lata, a w tym czasie zmienić się mogą zarówno ceny paliw, jak i zasady ich wykorzystywania.

Powrót do węgla może zatem przynieść krótkoterminową ulgę dla domowego budżetu, ale jednocześnie utrudnić gospodarstwom domowym dostosowanie się do nadchodzących zmian na rynku ogrzewania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJest tańszy od pelletu i gazu. Ten opał staje się teraz prawdziwym hitem w polskich domach? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj