– Najgorsze było poczucie, że wszystko zależy ode mnie. Nie mogłam powiedzieć dziecku: „nie kupię ci tego, bo tata nie płaci alimentów” – opowiada Milena.
Kiedy zdecydowała się wystąpić do sądu, usłyszała, że musi uzbroić się w cierpliwość. Formalności, dokumenty i oczekiwanie na kolejne etapy postępowania sprawiły, że pieniądze, które miały być przeznaczone na bieżące potrzeby dziecka, stały się przedmiotem długiej sądowej batalii.
Takich sytuacji Ministerstwo Sprawiedliwości chce uniknąć. Resort przygotowuje reformę alimentów, która ma znacząco uprościć i przyspieszyć postępowania.
Alimenty bez wielomiesięcznego czekania. Wniosek złożymy online
Planowana reforma ma zmienić przede wszystkim sposób dochodzenia podstawowych alimentów. Rodzic, który zostanie sam z utrzymaniem dziecka, nie będzie musiał rozpoczynać tradycyjnego, często długotrwałego postępowania sądowego.
Pozew będzie można złożyć za pośrednictwem systemu teleinformatycznego. Procedura ma zostać maksymalnie uproszczona. Do wniosku będzie można dołączyć oświadczenia potwierdzające, że drugi rodzic nie łoży na utrzymanie dziecka.
Ministerstwo Sprawiedliwości wskazuje, że nowe rozwiązanie ma dotyczyć sytuacji, w których obowiązek alimentacyjny nie został wcześniej ustalony wyrokiem sądu, ugodą ani aktem notarialnym.
Nie będzie też konieczności osobistego stawiania się w sądzie czy wysyłania dokumentów pocztą. To ma być jedna z najważniejszych różnic w porównaniu z tradycyjnym postępowaniem.
Siedem dni na wydanie nakazu
Na tym jednak zmiany się nie kończą. Resort chce również zdecydowanie skrócić czas oczekiwania na decyzję. Sprawą będzie mógł zająć się referendarz sądowy. Zgodnie z założeniami, po otrzymaniu kompletnego i prawidłowego pozwu będzie miał 7 dni na wydanie nakazu alimentacyjnego. Nakaz ma być natychmiast wykonalny.
Drugi rodzic nie zostanie jednak pozbawiony możliwości zakwestionowania decyzji. Od momentu doręczenia nakazu będzie miał 14 dni na wniesienie sprzeciwu. Przyspieszona procedura ma więc połączyć szybkie przyznanie świadczenia z zachowaniem prawa drugiej strony do obrony.
Dla rodzica, który każdego miesiąca musi znaleźć pieniądze na jedzenie, ubrania, lekarstwa czy szkolne wydatki, różnica może być ogromna. Zamiast czekać miesiącami na rozstrzygnięcie, będzie można znacznie szybciej uzyskać formalną decyzję w sprawie alimentów.
Alimenty będą rosły razem z płacą minimalną
Resort sprawiedliwości chce również skończyć z sytuacją, w której rodzic musi ponownie iść do sądu tylko dlatego, że ustalona wcześniej kwota alimentów przestała odpowiadać rzeczywistym kosztom utrzymania dziecka. Plan zakłada powiązanie alimentów podstawowych z płacą minimalną. W praktyce oznaczałoby to automatyczną waloryzację świadczenia.
Jeżeli państwo podniesie minimalne wynagrodzenie, odpowiednio wzrosną także alimenty. Rodzic nie musiałby więc za każdym razem składać kolejnego pozwu tylko dlatego, że wzrosły ceny i koszty życia. Tym samym zwykła sprawa o podwyższenie alimentów nie byłaby potrzebna w sytuacji, gdy zmiana kwoty wynikałaby wyłącznie z mechanizmu waloryzacji.
Nie oznacza to jednak całkowitego wyłączenia sądu. Jeżeli sytuacja finansowa któregoś z rodziców znacząco się pogorszy albo poprawi, nadal możliwa będzie sądowa korekta wysokości świadczenia.
Alimenty tylko do 25. roku życia. Będzie jednak wyjątek
Reforma ma również wprowadzić jasną granicę wieku, do którego co do zasady będzie przysługiwał obowiązek alimentacyjny. Teraz przepisy nie wskazują konkretnego wieku, w którym alimenty automatycznie wygasają. Obowiązek alimentacyjny trwa tak długo, jak długo dziecko nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie. Takie rozwiązanie w praktyce prowadzi do sporów między rodzicami.
Resort chce zastąpić tę ogólną zasadę konkretnym terminem. Zgodnie z przygotowywanymi założeniami obowiązek alimentacyjny będzie wygasał automatycznie w dniu 25. urodzin dziecka. Nie będzie to jednak zasada bez wyjątków. Projekt przewiduje, że dzieci posiadające orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności zachowają prawo do wsparcia finansowego także po ukończeniu 25 lat.
Mniej konfliktów i szybsze decyzje
Jak czytamy w „DGP”, reforma alimentów została przygotowana w oparciu o konsultacje z sędziami, psychologami, kuratorami oraz organizacjami pozarządowymi. Celem zmian ma być między innymi ograniczenie konfliktów wynikających z rozwodów i rozstań oraz zapewnienie dzieciom większej stabilności finansowej.
Reforma jest częścią szerszego pakietu zmian w prawie rodzinnym przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Resort podkreśla, że punktem wyjścia ma być dobro dziecka, a jednym z celów jest ograniczenie sytuacji, w których przewlekłe postępowania sądowe dodatkowo pogłębiają konflikt między rodzicami.
Dla rodziców oznaczałoby to mniej formalności, mniej wizyt w sądzie i przede wszystkim krótsze oczekiwanie na pieniądze potrzebne do utrzymania dziecka. Zmiana sposobu waloryzacji alimentów miałaby z kolei sprawić, że ich wysokość będzie automatycznie dostosowywana do wzrostu płacy minimalnej.
Jeżeli proponowane rozwiązania wejdą w życie, rodzic samotnie ponoszący koszty utrzymania dziecka nie będzie już musiał za każdym razem rozpoczynać długiej batalii o pieniądze. W najprostszych sprawach na nakaz alimentacyjny ma czekać nie miesiącami, ale zaledwie siedmiu dni.
Absolwentka politologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec. Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże, ostatecznie zwyciężyła magia mediów internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste.
