Inflacja zdecyduje o wysokości podatków i opłat
Podatki i opłaty lokalne nie są podnoszone przez państwo według jednej, sztywnej stawki. Przepisy przewidują mechanizm, który pozwala każdego roku skorygować ich maksymalną wysokość o poziom inflacji. Pod uwagę brany jest wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu danego roku.
W 2026 roku inflacja w pierwszej połowie roku wyniosła 2,7 procent. O tyle mogą więc maksymalnie wzrosnąć stawki podatków i opłat lokalnych obowiązujące w 2027 roku.
To znacznie mniejsza korekta niż ta, z którą mieliśmy do czynienia po gwałtownym wzroście cen w latach 2022–2023. Wówczas wysoka inflacja przełożyła się na bardzo duże podwyżki maksymalnych stawek. Łączny wzrost w tamtym okresie sięgnął niemal 30 procent.
Tym razem skala podwyżek będzie zdecydowanie mniejsza. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy i przedsiębiorcy w ogóle ich nie odczują. Ostateczna wysokość danin zależeć będzie bowiem od decyzji poszczególnych samorządów.
O tyle wzrośnie oodatek od mieszkania
Jedną z najważniejszych opłat, które mogą wzrosnąć w przyszłym roku, jest podatek od nieruchomości. Dotyczy on między innymi właścicieli mieszkań, domów, lokali użytkowych i innych nieruchomości.
Jak wylicza Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt, w przypadku nieruchomości mieszkalnych przyszłoroczna podwyżka maksymalnej stawki będzie stosunkowo niewielka.
– W roku 2025 stawki podatku od posiadania nieruchomości mieszkalnych wzrosły o 0,04 zł, w 2026 o 0,06 zł, a w 2027 roku wzrosną maksymalnie o 3 grosze na każdy metr kwadratowy – mówi Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt.
Po podwyżce maksymalna stawka podatku od nieruchomości mieszkalnych ma wynieść 1,28 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni.
Dla właściciela mieszkania o powierzchni 50 metrów kwadratowych oznacza to maksymalnie około 64 zł podatku rocznie. Przy mieszkaniu o powierzchni 70 metrów kwadratowych będzie to około 89,60 zł. Trzeba jednak pamiętać, że są to wartości wynikające z maksymalnej stawki. Konkretna kwota zależy od uchwały podjętej przez daną radę gminy lub miasta.
Przedsiębiorcy zapłacą znacznie więcej
Dużo większa różnica pojawia się w przypadku nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Tutaj maksymalna stawka jest wielokrotnie wyższa niż przy budynkach mieszkalnych. – Natomiast dla budynków związanych z działalnością gospodarczą w 2027 roku wzrosną maksymalnie o 0,96 zł za każdy metr kwadratowy. Po tej korekcie nowe stawki maksymalne podatku w 2027 roku wyniosą odpowiednio 1,28 zł i 36,49 zł za każdy metr kwadratowy – dodaje ekspert.
Oznacza to, że w przypadku powierzchni wykorzystywanej do prowadzenia działalności gospodarczej podwyżka może być dla przedsiębiorców znacznie bardziej odczuwalna.
Przy lokalu o powierzchni 100 metrów kwadratowych maksymalna stawka oznaczałaby w 2027 roku podatek sięgający 3649 zł rocznie, oczywiście pod warunkiem zastosowania przez samorząd maksymalnego limitu.
Właśnie dlatego wysokość przyszłorocznych stawek będzie miała znaczenie nie tylko dla właścicieli firm, ale także dla przedsiębiorców wynajmujących lokale użytkowe.
Podatek od psa też pójdzie w górę
Na podatku od nieruchomości lista przyszłorocznych zmian się jednak nie kończy. Waloryzacja obejmie również inne podatki i opłaty lokalne.
Jedną z nich jest opłata od posiadania psa. Obecnie jej maksymalna wysokość wynosi 186,29 zł. Po zastosowaniu wskaźnika inflacji 2,7 procent limit na 2027 rok wzrośnie do 191,32 zł. Oznacza to podwyżkę o 5,03 zł w stosunku do obecnej maksymalnej stawki.
Nie każdy właściciel psa będzie jednak musiał zapłacić właśnie tyle. Tak jak w przypadku pozostałych podatków i opłat lokalnych, wysokość daniny zależy od decyzji samorządu. Gmina może ustalić opłatę niższą od maksymalnego poziomu albo w ogóle nie wprowadzać jej na swoim terenie.
Turyści również muszą liczyć się z podwyżką
Wyższe mogą być także opłaty pobierane od osób przebywających w miejscowościach posiadających odpowiedni status turystyczny lub uzdrowiskowy. W przypadku opłaty uzdrowiskowej obecna maksymalna stawka wynosi 4,89 zł za każdą rozpoczętą dobę pobytu. Po waloryzacji może wzrosnąć do 5,02 zł.
Dla turysty, który spędzi w uzdrowisku kilka dni, różnica nie będzie więc duża. Przy dłuższym pobycie dodatkowy koszt będzie jednak stopniowo narastał. W tym przypadku również obowiązuje zasada, że maksymalna stawka nie oznacza automatycznie kwoty, którą trzeba zapłacić w każdej miejscowości.
Minister Finansów wyznacza limit, ale decyzję podejmuje gmina
Warto przy tym wyraźnie rozdzielić dwie kwestie. Podane wartości nie oznaczają, że od 1 stycznia 2027 roku wszyscy Polacy automatycznie zapłacą wyższe podatki dokładnie o 2,7 procent. Minister Finansów określa bowiem maksymalne stawki, których samorządy nie mogą przekroczyć. O tym, czy w danej gminie podatek zostanie podniesiony i jaką będzie miał wysokość, decyduje rada gminy albo rada miasta.
To oznacza, że mieszkańcy różnych miejscowości mogą zapłacić zupełnie różne kwoty za tę samą nieruchomość. Są samorządy, które wykorzystują maksymalne limity określane przez Ministerstwo Finansów. Wśród dużych miast są między innymi Warszawa, Wrocław czy Gdańsk. Nie wszystkie gminy decydują się jednak na maksymalne obciążenie mieszkańców. Część z nich ustala stawki niższe.
Dlatego ostateczną wysokość podatku od nieruchomości, opłaty od posiadania psa czy innych danin lokalnych będzie można określić dopiero po przyjęciu przez konkretny samorząd uchwały na 2027 rok.
Czy będzie powtórka z rekordowych podwyżek?
Dobra wiadomość jest taka, że tegoroczna waloryzacja nie przypomina skali podwyżek z okresu najwyższej inflacji. Wskaźnik 2,7 procent oznacza stosunkowo niewielką korektę maksymalnych stawek. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy w każdym przypadku zapłacą dokładnie tyle samo co w 2026 roku. Samorządy mogą zdecydować się na podniesienie obowiązujących u siebie stawek w granicach określonych przez Ministerstwo Finansów.
Ostateczne wartości maksymalnych stawek zostaną oficjalnie potwierdzone w obwieszczeniu Ministra Finansów. Dopiero wtedy będzie można mówić o konkretnych limitach obowiązujących w 2027 roku.
Dla właścicieli mieszkań i domów oznacza to przede wszystkim niewielki wzrost maksymalnej stawki za metr kwadratowy. Dla przedsiębiorców wykorzystujących duże powierzchnie użytkowe różnica może być znacznie bardziej odczuwalna. Podobnie będzie w przypadku pozostałych opłat, jeżeli lokalny samorząd zdecyduje się zastosować nowe maksymalne limity.
Jedno jest już jednak pewne: w 2027 roku kolejny raz zmieni się górna granica podatków i opłat lokalnych. Tym razem o jej wysokości przesądzi inflacja wynosząca 2,7 procent.
Absolwentka politologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec. Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże, ostatecznie zwyciężyła magia mediów internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste.
