Forsal logo

Polska armia sięga po naziemne drony. To one ruszą na pierwszy ogień

Polska armia sięga po naziemne drony. To one ruszą na pierwszy ogień
Polska armia sięga po naziemne drony. To one ruszą na pierwszy ogień/Materiały prasowe
Wojsko polskie przygotowuje się do pozyskania bezzałogowych platform lądowych, które mogą w przyszłości wspierać żołnierzy na pierwszej linii. Maszyny mają nie tylko transportować amunicję i ewakuować rannych, ale również prowadzić rozpoznanie oraz przenosić uzbrojenie. Teraz armia przechodzi do kolejnego etapu testów.

Za testowanie bezzałogowych platform lądowych (BPL), które potencjalnie mogą trafić do wyposażenia Wojska Polskiego, odpowiada Zarząd Bezzałogowych Lądowych Systemów Uzbrojenia z Inspektoratu Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia. Pierwsze próby kilku platform, zarówno polskich, jak i zagranicznych producentów, przeprowadzono w maju, m.in. na poligonie w Orzyszu. Wówczas wojskowi skupili się przede wszystkim na zadaniach logistycznych. Sprawdzali między innymi możliwość dostarczania przez bezzałogowce amunicji na pole walki oraz ewakuowania rannych.

Polska armia sięga po naziemne drony. Mają wspierać żołnierzy na pierwszej linii ognia

Po zakończeniu testów przygotowano niejawny raport, który został przedstawiony Ministerstwu Obrony Narodowej. Nie oznacza to jednak końca sprawdzania tego typu konstrukcji przez wojsko. Założenie programu jest bowiem szersze. Wojsko poszukuje platform modułowych, które w zależności od wykonywanego zadania będzie można wyposażyć w różne systemy. Wśród potencjalnych zastosowań znajduje się zarówno transport, jak i prowadzenie ognia czy obserwacja terenu.

– Platformy, które planujemy pozyskać, mają mieć konstrukcję modułową, czyli wymienną, a więc na platformie bazowej w razie konieczności montujemy np. karabin maszynowy WKM 12,7 mm, czy nosze. Ma być to sprzęt wyposażony również w systemy rozpoznawcze umożliwiające prowadzenie stałej obserwacji rejonu odpowiedzialności z wykorzystaniem m.in. precyzyjnych kamer o wysokiej rozdzielczości, noktowizji, termowizji – wylicza ppłk Janusz Jabłoński z IWBSU, cytowany przez portal Polska Zbrojna.

Wojsko sprawdzi naziemne drony po zmroku. Testy obejmą termowizję i noktowizję

Wojsko zakłada, że bezzałogowe platformy lądowe mogą być szczególnie przydatne podczas działań prowadzonych w bezpośrednim kontakcie z przeciwnikiem. Konstrukcje kołowe lub gąsienicowe mogą wykonywać zadania, które obecnie wymagają wysłania żołnierzy w potencjalnie niebezpieczny teren.

– Tego typu zdalnie sterowane platformy stanowią ogromne wsparcie dla wojska wykonującego zadania na pierwszej linii. Pozwalają sprawdzić teren znajdujący się przed żołnierzami, wspierają działania rozpoznawcze – tłumaczy ppłk Jabłoński. – Zamiast wysyłać grupę żołnierzy, wysyłamy BPL, która dostaje się do newralgicznego miejsca i prowadzi obserwację. Może też być swoistą "wartą" i wówczas prowadzi stałą obserwację rejonu odpowiedzialności i wykrywa manewry przeciwnika, przekazując zebrane dane do stanowiska dowodzenia – dodaje.

Kolejny etap testów będzie koncentrował się właśnie na możliwościach bojowych oraz systemach rozpoznawczych. Wojsko chce sprawdzić m.in. działanie urządzeń pozwalających na obserwację terenu oraz wykorzystanie platform do prowadzenia ognia.

Istotną częścią prób będzie także sprawdzenie wyposażenia optoelektronicznego. Testowane będą m.in. noktowizja i termowizja, dlatego część prób na poligonie w Orzyszu zostanie przeprowadzona po zmroku. Rozpoczęcie testów planowane jest najprawdopodobniej na przełomie sierpnia i września.

Trzech oferentów chce dostarczyć wojsku drony naziemne. Teraz czekają na testy bojowe

Do testów bezzałogowych platform lądowych pod kątem bojowym i rozpoznawczym zgłosiło się trzech oferentów. Są to Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej oraz firmy Macro-System i ARX Robotics.

Na obecnym etapie wojsko sprawdza wymogi formalne oraz dokumentację przedstawioną przez zainteresowane podmioty. Dopiero po zakończeniu tego procesu platformy zostaną poddane właściwym próbom. Po zakończeniu testów Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia przygotuje raport i przedstawi Ministerstwu Obrony Narodowej rekomendację dotyczącą przydatności sprawdzanych konstrukcji dla Wojska Polskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolska armia sięga po naziemne drony. To one ruszą na pierwszy ogień »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj