W Polsce rozgorzała dyskusja na temat poziomu ochrony największych miast przed atakami z powietrza. Powodem stała się wypowiedź na antenie Polsat News zastępcy szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michała Marciniaka, który odniósł się do obecnego stanu polskiej obrony przeciwrakietowej.
Wypowiedź generała wywołała dyskusję. Chodzi o obronę polskich miast
Gen. Marciniak przyznał, że największe polskie miasta nie są obecnie objęte stałą osłoną przeciwrakietową, ponieważ wokół nich nie rozmieszczono odpowiednich zestawów. Wskazał, że Polska dopiero buduje wielowarstwową architekturę obrony powietrznej i przeciwrakietowej, a jej pełną gotowość przewiduje się po 2030–2035 roku.
Słowa gen. Marciniaka padły w kontekście incydentu z rosyjskim pociskiem manewrującym Ch-101, który spadł w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Generał nie wykluczył, że rakieta mogła zboczyć z kursu wskutek awarii lub zostać celowo skierowana w stronę Polski w celu sprawdzenia reakcji krajowych systemów.
Do sprawy odniosło się Ministerstwo Obrony Narodowej. W komunikacie opublikowanym na stronie resortu czytamy, że Siły Zbrojne RP dysponują różnymi rodzajami zdolności do osłony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej wyznaczonych obiektów, w tym aglomeracji miejskich. Resort mówi wprost o komentarzach dotyczących "rzekomego braku ochrony" polskich miast, a więc odrzuca interpretację, jaka narosła wokół słów generała.
Ukraińcy ocenili polską tarczę. Wskazują na wieloletnie zaniedbania
Ukraińscy analitycy z portalu Militarnyi zwracają uwagę, że obecna sytuacja jest w dużej mierze konsekwencją wieloletnich redukcji polskiej obrony powietrznej po zakończeniu zimnej wojny. W czasach Układu Warszawskiego Polska posiadała 56 dywizjonów wyposażonych w radzieckie systemy przeciwlotnicze. Większość z nich została później wycofana z eksploatacji ze względu na postępujące starzenie się sprzętu oraz ograniczone możliwości finansowania jego utrzymania i modernizacji.
Militarnyi zauważa, że dopiero w ostatnich latach rozpoczęto szeroką odbudowę i modernizację systemu. Jej podstawą mają być kolejne warstwy obrony, tworzone przez system Wisła z zestawami Patriot, program Narew wykorzystujący pociski CAMM-ER, system Pilica+ oraz rozwijane zdolności do zwalczania dronów. Wszystkie te elementy mają zostać połączone w zintegrowaną sieć dowodzenia.
Według Militarnyi proces ten znajduje się jednak wciąż na etapie rozbudowy. Nowe systemy są stopniowo wprowadzane do służby, a ich liczba nie pozwala jeszcze na równoczesne zapewnienie silnej ochrony wszystkim potencjalnym celom. Wojskowi muszą więc ustalać priorytety i decydować, gdzie w danym momencie powinny zostać rozmieszczone najważniejsze środki obrony.
Oznacza to konieczność wyboru pomiędzy ochroną największych miast, infrastruktury krytycznej, granicy państwowej czy zgrupowań wojsk. Systemy obrony powietrznej nie są przy tym na stałe przypisane do konkretnych miejsc, lecz mogą być przemieszczane w zależności od oceny zagrożenia.
F-16 i F-35A mają wzmocnić obronę polskich miast. Ukraińcy komentują
Eksperci zwracają również uwagę, że polską przestrzeń powietrzną chronią nie tylko naziemne systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe. Ważną rolę odgrywają także samoloty F-16, a w przyszłości ich możliwości mają zostać rozszerzone przez wprowadzenie do służby myśliwców F-35A. Jednocześnie dostawy i wdrażanie części nowego sprzętu dopiero się rozpoczęły.
Według oceny ukraińskich analityków Polska prowadzi obecnie intensywną modernizację, która w kolejnych latach powinna znacząco zwiększyć możliwości ochrony przestrzeni powietrznej. Zbudowanie systemu zdolnego do skutecznej osłony najważniejszych obszarów kraju wymaga jednak czasu, a pełna gotowość rozwijanej architektury obrony powietrznej i przeciwrakietowej ma zostać osiągnięta dopiero za kilka lat.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
