Jak zbudować tysiąc kilometrów nowych linii?
To ma być kolejowy odpowiednik rządowego programu budowy dróg. Zaprezentowana ostatnio „Zintegrowana sieć kolejowa” liczy aż 4,7 tys. km nowych tras. Mają powstać w długim horyzoncie czasowym, do 2050 roku. Jednak już teraz, w najbliższej dekadzie, kolejarze chcą zbudować aż tysiąc kilometrów nowych linii. Połowę stanowić będzie „igrek”, czyli pierwsza linia Kolei Dużych Prędkości w tej części Europy.
Żeby osiągnąć ten wynik, trzeba budować średnio ponad 100 km rocznie. To więcej niż... łącznie zbudowano od 1989 roku. Choć trzeba przyznać, że prace już trwają. Nowa kolejowa oś południowa, trasa Podłęże-Piekiełko, będąca już w budowie, to łącznie 133 km trudnej górskiej linii prowadzącej do Zakopanego i Nowego Sącza. Ale na kolejne inwestycje potrzeba sporych środków.
10 mld zł na kolej „na sztywno”
Odpowiednie środki zapewnić ma Fundusz Kolejowy. Od miesięcy trwają dyskusje na temat tego, kiedy pieniądze zostaną zagwarantowane w budżecie państwa. W czerwcu, w rozmowie z „Forsalem”, wiceminister odpowiedzialny za kolej Piotr Malepszak przyznał, że zmiany formalne w Funduszu Kolejowym zostaną uchwalone we wrześniu lub w październiku. Wtedy zakładano, że rocznie na inwestycje zostanie przeznaczone 10 mld zł, a niewykorzystane środki będą przekazywane na kolejne lata. Rozwiązanie miałoby zacząć obowiązywać od stycznia.
- Bardzo ważnym elementem w kolejnych latach będzie uruchomienie mechanizmu umożliwiającego zadłużanie tego funduszu. Podobne rozwiązanie mają drogowcy i dzięki temu skutecznie realizują budowę tysięcy kilometrów nowych dróg. My chcemy mieć ten sam mechanizm w Funduszu Kolejowym, żeby szybko wystartować z budową setek kilometrów nowych linii kolejowych – mówił nam w czerwcu Piotr Malepszak.
Co dalej z Funduszem Kolejowym?
Zbliża się termin przygotowania budżetu państwa na 2027 rok. W tej chwili trwają dyskusje pomiędzy poszczególnymi resortami. Jak mówi „Forsalowi” minister infrastruktury Dariusz Klimczak, jego rozmowy z ministrem Andrzejem Domańskim dotyczą „kilkudziesięciu spraw”, ale Fundusz Kolejowy to jeden z priorytetów.
– Sprawa Funduszu Kolejowego rozbija się o uchwalenie budżetu i termin, kiedy on wejdzie w życie. Jedyną kwestią, o której rozmawiam z ministrem, jest to, czy będzie to 1 stycznia 2027 roku, czy w jednym z pierwszych miesięcy 2027 roku. Innych debat w tej sprawie nie ma. Nie po to przygotowywaliśmy tę ustawę, żeby z niej teraz rezygnować – mówi „Forsalowi” Klimczak.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
