Kiedy połączą dwie stolice?
Niecałe 50 km dzieli Toruń i Bydgoszcz. Dwie stolice województwa kujawsko-pomorskiego do dziś nie są dobrze skomunikowane. Kierowcy korzystają z dróg krajowych nr 10 i 80, ale są to trasy kolizyjne, miejscami wąskie i zakorkowane. Samorządowcy od lat apelowali o lepsze połączenie.
Budowa drogi ekspresowej S10, która ma rozwiązać ten problem, ruszyła dopiero w 2022 roku. Wcześniej przez lata trasę spychano na dalszy plan. Potem, gdy już pojawiły się środki, problemem okazały się zgody administracyjne i środowiskowe (m.in. DŚU i ZRID) oraz protesty mieszkańców.
Dużo pracy w Bydgoszczy
Trasę między miastami podzielono na cztery odcinki. Dwa z nich stanowić będą obwodnice (Bydgoszcz Południe – Emilianowo oraz Toruń Zachód – Toruń Południe). Pierwsze prace – w Bydgoszczy – rozpoczęto w 2024 roku, dwa lata po podpisaniu umowy.
Pierwszy odcinek, do węzła Emilianowo, miał być gotowy tego lata, jednak z powodu ciągnących się decyzji administracyjnych, a potem złych warunków pogodowych, budowa jest opóźniona o rok. Pierwsze samochody teoretycznie pojadą ekspresową „wylotówką” z Bydgoszczy (8,9 km) w czerwcu 2027 roku.
Powstanie nie tylko droga S10, z dwoma pasami ruchu w każdą stronę, ale również fragment DK25 na południe od miasta (5,4 km). Na zdjęciach z budowy widać już nasypy i docelowy układ drogi. Stopień zaawansowania prac szacowany jest na 44 proc., co nie jest jednak zbyt imponującym wynikiem jak na tę fazę budowy.
Kiedy szybka trasa Bydgoszcz – Toruń?
Nieco wcześniej, bo 15 kwietnia 2027 roku, otwarty powinien zostać odcinek z Solca Kujawskiego do Torunia. Tam, na 21,2-kilometrowym odcinku, zaawansowanie prac wynosi ponad 80 proc. Widać już nie tylko docelowy układ drogi, ale także pierwszą warstwę nawierzchni.
Znacznie gorzej jest po sąsiedzku. Budowa drogi od Solca w stronę Bydgoszczy jest gotowa jedynie w 40 proc. Raczej nie ma szans na ukończenie przed wakacjami przyszłego roku. Drogowcy liczą, że uda się uzyskać przejezdność trasy i kontynuować budowę pod ruchem. To jednak zależy od dalszego tempa prac wykonawcy.
Kiedy obwodnica Torunia?
Najwięcej problemów jest z południową obwodnicą Torunia. To rozbudowa – o drugą jezdnię – istniejącego, wąskiego odcinka S10 o długości 12 km. Pozostawiona rezerwa zostanie wykorzystana do rozbudowy do układu 2x2 (po dwa pasy w każdą stronę), a bliżej autostrady A1 – do 3x2.
Umowę na budowę trasy podpisano w styczniu 2023 roku, jednak ostateczną decyzję ZRID – oznaczającą możliwość rozpoczęcia prac – wojewoda kujawsko-pomorski wydał dopiero w marcu tego roku. Drogowcy liczą, że prace potrwają nieco ponad dwa lata.
„Realizacja czwartego odcinka S10 obejmuje przebudowę obecnych węzłów (Toruń Zachód, Toruń Południe) i budowę dwóch nowych (Toruń Podgórz i Toruń Czerniewice). W ramach zadania powstanie łącznie sześć nowych obiektów, a pięć istniejących będzie wyremontowanych” – podaje GDDKiA.
Aż 2,1 mld zł na nową trasę
„Wybudujemy ponad 50 km drogi ekspresowej, która nie tylko będzie miała istotne znaczenie dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego, ale stanowić będzie też część Transeuropejskiej Sieci Transportowej (TEN-T)” – zachwala GDDKiA.
Na trasie powstanie siedem węzłów drogowych:
- Bydgoszcz Park Przemysłowy,
- Bydgoszcz Łęgnowo,
- Solec Kujawski,
- Toruń Podgórz,
- Toruń Czerniewice,
- Zielona,
- Brzoza.
Poza tym rozbudowane zostaną dwa już istniejące – Bydgoszcz Południe i Toruń Zachód. Na trasie powstaną również cztery MOP-y. Całkowity koszt budowy wyniesie 2,1 mld zł
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
