US Navy i DIU dają 50 mln dolarów na X-BAT-a
O przyznaniu 50 mln dol. na rozwój X-BAT-a poinformował serwis Air & Space Forces Magazine. Pieniądze wyłożą amerykańska marynarka wojenna oraz Defense Innovation Unit (DIU) – jednostka Pentagonu zajmująca się wyszukiwaniem na rynku cywilnym nowych technologii, które mogą znaleźć zastosowanie w wojsku. Co ciekawe, do finansowania projektu nie przyłączyły się na razie siły powietrzne USA.
X-BAT jest rozwijany przez Shield AI, amerykańską firmę technologiczną specjalizującą się w autonomicznych systemach wojskowych. Maszynę zaprezentowano w październiku 2025 r. Ma być odrzutowym bezzałogowcem wielkości myśliwca, zdolnym do pionowego startu i lądowania. Dzięki temu nie będzie musiał korzystać z pasa startowego – będzie mógł operować m.in. z okrętów, niewielkich wysp czy prowizorycznych stanowisk na lądzie.
X-BAT ma otrzymać silnik General Electric F110, stosowany m.in. w myśliwcach F-16. Bezzałogowiec będzie jednak mniejszy i lżejszy od tej maszyny, dlatego pojedynczy silnik ma zapewnić ciąg wystarczający do pionowego startu. Jeszcze bardziej nietypowo ma wyglądać jego lądowanie: X-BAT ma wracać na ziemię ogonem w dół, podobnie do rakiet wielokrotnego użytku produkowanych przez SpaceX.
X-BAT nie odbył jeszcze pierwszego lotu. Jednak Shield AI zapowiada rozpoczęcie prób w powietrzu przed końcem 2026 r.
X-BAT powstaje z myślą o wojnie z Chinami
Pomysł wpisuje się w rozwijaną przez USA koncepcję Agile Combat Employment (ACE), która ma szczególne znaczenie w razie ewentualnego konfliktu z Chinami na zachodnim Pacyfiku. Amerykanie zakładają, że duże bazy lotnicze byłyby jednymi z pierwszych celów chińskich pocisków. Zamiast skupiać samoloty na kilku lotniskach, chcą więc rozpraszać je między wieloma mniejszymi stanowiskami i regularnie zmieniać miejsca ich stacjonowania.
X-BAT idzie o krok dalej, ponieważ w ogóle nie potrzebuje pasa startowego. Były dowódca Air Combat Command gen. James M. "Mike" Holmes zwraca uwagę, że takie maszyny mogłyby być przewożone na mobilnych platformach po Filipinach, ukrywane w różnych miejscach i pojawiać się tylko na czas startu lub lądowania. Problemem pozostaje logistyka: do każdego takiego miejsca trzeba dostarczyć paliwo i uzbrojenie, a następnie przygotować bezzałogowiec do kolejnej misji.
Zdaniem Holmesa oraz Heather Penney z Mitchell Institute for Aerospace Studies, amerykańskiego think tanku zajmującego się siłami powietrznymi i kosmicznymi, właśnie dlatego X-BAT jest obecnie szczególnie atrakcyjny dla marynarki wojennej. Okręty już dysponują paliwem, uzbrojeniem i personelem niezbędnym do obsługi takich maszyn. X-BAT mógłby przy tym operować nie tylko z lotniskowców, lecz także z innych okrętów nawodnych, zwiększając liczbę miejsc, z których Amerykanie mogą wysyłać samoloty bojowe.
Sama konstrukcja pozostaje jednak dużym wyzwaniem. Odrzutowiec wielkości myśliwca musi zachować stabilność podczas pionowego lądowania, także przy bocznym wietrze działającym na jego skrzydła. Osobnym problemem jest dopracowanie autonomicznego systemu sterowania, który ma pozwalać X-BAT-owi wykonywać złożone misje bojowe bez pilota.
X-BAT może być produkowany w Polsce
Program ma również istotny polski wątek. W czerwcu premier Donald Tusk poinformował po spotkaniu z przedstawicielami Shield AI, że firma jest zainteresowana współpracą z Polską przy X-BAT. Jak relacjonował Reuters, plany obejmowały produkcję w naszym kraju na potrzeby programu oraz stworzenie w Polsce centrum serwisowego, które mogłoby obsługiwać użytkowników z państw NATO.
Nie oznacza to jeszcze, że kompletne X-BAT-y będą powstawały w polskich zakładach. Rozmowy dotyczyły ulokowania w Polsce części produkcji związanej z programem, a szczegółowy zakres potencjalnej współpracy nie został dotąd ogłoszony.
Polska współpracuje już jednak z Shield AI. W czerwcu zamówiła dla Marynarki Wojennej RP mniejsze bezzałogowce pionowego startu V-BAT. Jeśli X-BAT pomyślnie przejdzie próby, a amerykańska marynarka zdecyduje się rozwijać program na większą skalę, wcześniejsze rozmowy o ulokowaniu części produkcji w Polsce mogą nabrać znacznie większego znaczenia.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
