Indie chcą wejść do programu FCAS
Indie rozpoczęły rozmowy z Francją o dołączeniu do programu FCAS – poinformowało indyjskie Ministerstwo Obrony. Na razie rozmowy są na wstępnym etapie i dotyczą m.in. udziału indyjskiego przemysłu oraz dostępu do francuskich technologii.
FCAS powstał jako francusko-niemiecki program budowy systemu walki powietrznej nowej generacji. Jego sercem ma być myśliwiec szóstej generacji współpracujący z bezzałogowcami i połączony z nimi siecią wymiany danych określaną jako "combat cloud". Projekt od lat napotykał jednak problemy. Koncerny Dassault Aviation i Airbus spierali się m.in. o podział prac, kontrolę nad programem i wymagania wobec samolotu
W czerwcu Paryż i Berlin ostatecznie zrezygnowały ze wspólnego opracowania myśliwca. Niemcy kwestionowały także sens budowy maszyny spełniającej francuskie wymagania, m.in. zdolnej do przenoszenia broni jądrowej i operowania z lotniskowca. Rozpad współpracy otworzył Francji drogę do poszukiwania nowego partnera.
Mają jeden cel: dogonić lotnictwo Chin
Dla New Delhi wejście do programu byłoby sposobem na nadrobienie rosnących zaległości technologicznych. Najnowocześniejszymi myśliwcami indyjskich sił powietrznych są dziś francuskie Rafale generacji 4,5. Indie pracują wprawdzie nad własnym myśliwcem piątej generacji AMCA, ale pierwszy lot prototypu planowany jest dopiero przed końcem tej dekady.
Tymczasem Chiny szybko rozwijają myśliwce szóstej generacji. Harsh Pant z Observer Research Foundation, think tanku zajmującego się m.in. bezpieczeństwem i polityką zagraniczną, w rozmowie z serwisem "Defense News" zwraca uwagę, że Indie od lat pozostają o jeden lub dwa cykle technologiczne za światową czołówką. Jego zdaniem przy obecnym tempie rozwoju chińskiego lotnictwa New Delhi nie może już pozwolić sobie na dalsze opóźnienia.
Podobnie sytuację postrzega emerytowany marszałek lotnictwa Anil Chopra. Jego zdaniem Indie powinny rozpocząć prace nad technologiami szóstej generacji równolegle z rozwijaniem AMCA. Udział w FCAS pozwoliłby im zdobywać doświadczenie i technologie, które mogłyby przydać się także przy własnym myśliwcu piątej generacji. New Delhi liczy przede wszystkim na dostęp do francuskich technologii budowy silników i radarów oraz na udział własnego przemysłu w projektowaniu i produkcji.
Francja ma technologię. Problemem są pieniądze
Szef Dassault Aviation Eric Trappier wielokrotnie zapewniał, że Francja ma wiedzę i technologie potrzebne do samodzielnego opracowania myśliwca nowej generacji. Kraj dysponuje też pełnym zapleczem przemysłowym: Dassault produkuje samoloty, Thales dostarcza radary i awionikę, Safran silniki, a MBDA uzbrojenie.
Znacznie większym problemem są pieniądze. Francuskie finanse publiczne są mocno obciążone, a koszt programu myśliwca szóstej generacji może sięgnąć dziesiątek miliardów euro. Wejście Indii oznaczałoby więc dla Paryża nie tylko nowego partnera technologicznego i przemysłowego, ale także możliwość podzielenia ogromnych kosztów przedsięwzięcia.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
