Te sytuacje łączy konieczność przeprowadzenia śledztwa, które wychodzi poza tradycyjne metody. W tego typu sprawach środki mogą być zamieniane na kryptowaluty i przesyłane pomiędzy adresami kryptowalutowymi, przenoszone na inne blockchainy oraz ukrywane za pomocą usług i mechanizmów utrudniających prześledzenie przepływu środków.
Kryptowaluty coraz częściej pojawiają się w śledztwach
Według szacunków Chainalysis, konta powiązane z nielegalną działalnością otrzymały w 2025 r. co najmniej 154 mld dolarów. Jednocześnie transakcje uznawane za nielegalne odpowiadały za mniej niż 1 proc. całego wolumenu operacji kryptowalutowych.
- Rosnąca skala wykorzystania kryptowalut w oszustwach, praniu pieniędzy i cyberatakach tworzy zapotrzebowanie na nową grupę specjalistów. To specjaliści łączący analizę blockchaina z cyberbezpieczeństwem, OSINT, finansami i prawem. Kompetencji tych potrzebują nie tylko organy ścigania, lecz także banki, fintechy, kancelarie i zespoły compliance. Choć na rynku pojawiają się programy rozwijające takie umiejętności, nadal niewiele z nich łączy wszystkie te obszary i przygotowuje uczestników do pracy nad rzeczywistymi przypadkami - przekazał Michał Królik, ekspert ds. kryptowalut z Mediarecovery.
Blockchain zostawia ślad, ale nie pokazuje od razu sprawcy
Publiczne sieci blockchain pozostawiają możliwy do analizowania ślad transakcyjny. Sam dostęp do publicznego rejestru nie oznacza jednak, że od razu wiadomo, kto stoi za określonym adresem oraz dokąd trafiły środki. Aby dotrzeć do tej informacji, konieczne są szczególne kompetencje. Istotna jest również znajomość prawa i procedur dotyczących zabezpieczania oraz dokumentowania materiału, tak aby mógł on zostać wykorzystany w postępowaniu. Specjalizacją, która łączy te wszystkie obszary jest crypto investigations, znajdująca się na styku cyberbezpieczeństwa, analizy finansowej, wywiadu z otwartych źródeł oraz informatyki śledczej.
Śledztwo w sprawie z użyciem kryptowalut może obejmować rachunki bankowe, giełdy kryptowalut, portfele niepowiernicze, komunikatory, fałszywe strony internetowe, profile w mediach społecznościowych i infrastrukturę wykorzystywaną do przeprowadzenia ataku. Analiza pojedynczego elementu rzadko pozwala zobaczyć pełny obraz.
- Koniec okresu przejściowego MiCA. Dla wielu firm to największa zmiana od początku rynku kryptowalut
- Zarobki policji w 2026 r. i w 2027 r. Podstawowa pensja zaczyna się od 6 tys. zł, dochodzą jeszcze dodatki
- MiCA zmienia rynek kryptowalut. Banki wchodzą do gry, a tysiące firm znikają z rynku [Obiektywnie o Biznesie]
Jak ustalić, dokąd trafiły skradzione pieniądze?
Pierwszą grupę potrzebnych kompetencji stanowi znajomość technologii kryptowalutowych, orientacja w obszarze cyberbezpieczeństwa, informatyki śledczej oraz OSINT. Do tego dochodzi znajomość finansów, prawa związanego z przeciwdziałaniem praniu pieniędzy, sankcji i regulacji. Analityk powinien rozumieć nie tylko to, jak przemieszczały się aktywa, lecz także ekonomiczny sens transakcji, możliwe źródło środków i rolę poszczególnych podmiotów.
– Najtrudniejsze nie jest samo prześledzenie transakcji w publicznym rejestrze. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się wtedy, gdy trzeba ustalić, kto kontroluje poszczególne portfele, połączyć przepływy z konkretnymi zdarzeniami i przygotować analizę, która będzie zrozumiała dla prawników, instytucji finansowych lub organów ścigania – powiedział ekspert.
Największa luka to połączenie kilku specjalizacji
Największym problemem nie jest całkowity brak specjalistów w poszczególnych dziedzinach. Są eksperci ds. cyberbezpieczeństwa, analitycy AML, specjaliści OSINT, prawnicy i śledczy finansowi. Brakuje jednak osób, które potrafią połączyć te kompetencje w ramach jednego postępowania.
Na tę lukę wskazują także europejskie instytucje. W analizie potrzeb szkoleniowych Agencja UE ds. Szkolenia w Dziedzinie Ścigania CEPOL 88 proc. przedstawicieli organów ścigania uznało metody analizy finansowej, obejmujące między innymi kryptowaluty i financial forensics, za najpilniejszy obszar kształcenia związany ze zwalczaniem przestępczości finansowej. Kolejne 83 proc. wskazało potrzebę rozwoju wiedzy dotyczącej nowoczesnych technologii i zaawansowanych metod prowadzenia postępowań finansowych.
Banki i firmy też potrzebują śledczych od kryptowalut
Crypto investigations może kojarzyć się przede wszystkim z policją, prokuraturą lub służbami skarbowymi. Zapotrzebowanie na podobne kompetencje coraz częściej pojawia się jednak również ze strony sektora prywatnego. Zgodnie z wymogami prawa, banki i instytucje płatnicze powinny oceniać źródła środków oraz identyfikować transakcje mogące mieć związek z praniem pieniędzy, oszustwami lub obchodzeniem sankcji. Również sami dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów, w tym giełdy, potrzebują analityków do monitorowania przepływów i prowadzenia wewnętrznych postępowań.
Firmy doradcze i audytorskie mogą wykorzystywać analizę blockchaina podczas badania nadużyć, kontroli zgodności lub odzyskiwania aktywów. Mogą potrzebować jej także kancelarie prawne czy ubezpieczyciele. Specjaliści mogą być przydatni również w przedsiębiorstwach, które nie prowadzą działalności bezpośrednio związanej z cyfrowymi aktywami. Jeżeli firma padnie ofiarą ataku ransomware lub oszustwa inwestycyjnego, szybka analiza przepływu środków może zwiększyć szanse na ich odzyskanie.
– W praktyce crypto investigator może wspierać proces weryfikacji kontrahentów, ocenę ryzyka sankcyjnego, analizę źródła środków lub majątku, wewnętrzne postępowania wyjaśniające oraz działania prawne służące zabezpieczeniu i odzyskiwaniu aktywów – tłumaczył Królik.
Rośnie wyścig o specjalistów od crypto investigations
Crypto investigations nie stanie się prawdopodobnie zawodem masowym. Może jednak należeć do grupy specjalizacji, w których zapotrzebowanie na niewielką liczbę wysoko wykwalifikowanych osób będzie przez najbliższe lata wyraźnie przewyższać podaż.
Organizacje, które odpowiednio wcześnie rozwiną takie kompetencje, mogą szybciej reagować na nadużycia, sprawniej współpracować z organami ścigania i zwiększać szanse na zabezpieczenie aktywów. Narzędzia analityczne i AI mogą znacząco wspierać ten proces, ale nie zastępują eksperckiej oceny kontekstu i ustalenia, co rzeczywiście się wydarzyło.
Doktor nauk społecznych w dyscyplinie nauk o bezpieczeństwie, absolwentka Wojskowej Akademii Technicznej. Stopień doktora uzyskała na podstawie rozprawy pt. "Koncepcja systemu bezpieczeństwa socjalnego Polski z uwzględnieniem zjawiska prekariatu", poświęconej wyzwaniom współczesnej polityki społecznej i rynku pracy. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących polityki rodzinnej, rynku pracy oraz systemu zabezpieczenia społecznego.
