Forsal logo

Koniec okresu przejściowego MiCA. Dla wielu firm to największa zmiana od początku rynku kryptowalut

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
55 minut temu
kryptowaluty w wózku zakupowym
MiCA zmienia rynek kryptowalut w Polsce/Shutterstock
1 lipca 2026 r. skończył się okres przejściowy dla części firm świadczących usługi związane z kryptoaktywami na podstawie dotychczasowych krajowych przepisów. Od tego momentu dalsze świadczenie usług objętych rozporządzeniem MiCA wymaga zezwolenia CASP, czyli zezwolenia dla dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów, albo spełnienia szczególnych warunków przewidzianych dla określonych instytucji finansowych.

To jedna z najważniejszych, a być może największa, zmiana regulacyjna w historii europejskiego rynku kryptowalut. MiCA porządkuje zasady działania giełd, kantorów kryptowalut, podmiotów przechowujących kryptoaktywa, operatorów platform obrotu oraz firm świadczących inne usługi związane z kryptoaktywami. Dla wielu przedsiębiorstw oznacza to przejście z modelu opartego głównie na krajowym wpisie do rejestru do modelu pełnego nadzoru, procedur, dokumentacji i odpowiedzialności organizacyjnej.

Ile organizacji obejmą zmiany MiCA?

MiCA jest pierwszą tak szeroką regulacją rynku kryptoaktywów w Unii Europejskiej. Jej wpływ będzie szczególnie widoczny w państwach, w których dotychczas funkcjonowały prostsze rejestry działalności związanej z walutami wirtualnymi.

Według danych Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych, na dzień 30 czerwca 2026 r. w unijnym rejestrze widnieje 244 autoryzowanych dostawców usług w zakresie kryptoaktywów, czyli CASP. Jednocześnie żaden z podmiotów ujętych w tym zestawieniu nie wskazuje Polski jako macierzystego państwa członkowskiego autoryzacji. To pokazuje praktyczny efekt braku krajowych rozwiązań, które pozwalałyby na pełne prowadzenie postępowań autoryzacyjnych w Polsce.

Dla porównania, w Rejestrze działalności w zakresie walut wirtualnych prowadzonym przez Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Katowicach, według stanu na 30 czerwca 2026 r., liczba wpisów niewykreślonych i bez informacji o zawieszeniu działalności wynosi 1089.

Te dane dobrze pokazują skalę wyzwania. Liczba podmiotów posiadających autoryzację CASP w całej Unii Europejskiej jest nadal znacznie niższa niż liczba samych niewykreślonych wpisów w polskim Rejestrze działalności w zakresie walut wirtualnych. Nie oznacza to oczywiście, że każdy podmiot z polskiego rejestru będzie ubiegał się o zezwolenie MiCA ani że każdy faktycznie prowadzi dziś aktywną działalność objętą nowym rozporządzeniem. Pokazuje jednak, jak duża część rynku funkcjonowała dotychczas w oparciu o krajowy wpis, a nie pełny reżim licencyjny CASP.

Od 1 lipca 2026 r. sytuacja tych podmiotów zasadniczo się zmienia. Sam wpis do Rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych nie będzie już wystarczający do dalszego świadczenia usług objętych MiCA. Firmy, które chcą kontynuować taką działalność, będą musiały uzyskać zezwolenie CASP albo działać w innym modelu dopuszczonym przez nowe przepisy, na przykład jako odpowiednio uprawniona instytucja finansowa.

Nie oznacza to, że 1089 podmiotów automatycznie zniknie z rejestru albo że z dnia na dzień przestaną istnieć jako przedsiębiorstwa. Oznacza natomiast, że dla działalności objętej MiCA kończy się możliwość działania wyłącznie na podstawie dotychczasowego krajowego wpisu. Część firm może więc stanąć przed koniecznością czasowego wstrzymania usług, ograniczenia ich zakresu, przeniesienia klientów do podmiotu posiadającego autoryzację CASP, rozpoczęcia procesu licencyjnego w innym państwie członkowskim albo całkowitej zmiany modelu biznesowego.

Dla klientów oznacza to z kolei potrzebę większej ostrożności. Warto sprawdzić, czy podmiot, z którego usług korzystają, posiada autoryzację MiCA, czy działa w okresie uporządkowanego wygaszania działalności, czy też informuje klientów, w jaki sposób zabezpieczy ich aktywa i rozliczy dotychczasowe usługi.

Przed wieloma firmami stoi więc nie tylko proces dostosowania dokumentów i procedur, ale realna decyzja biznesowa: uzyskać zezwolenie, zmienić model działalności, połączyć się z większym podmiotem albo wycofać się z rynku usług objętych MiCA. Dotyczy to nie tylko giełd kryptowalut i kantorów, ale również firm świadczących usługi przechowywania kryptoaktywów, realizacji transakcji, obsługi portfeli, przyjmowania i przekazywania zleceń, doradztwa czy transferu kryptoaktywów w imieniu klientów.

MiCA w praktyce

Jak tłumaczy Michał Królik, ekspert ds. kryptowalut z firmy Mediarecovery, MiCA wymusza na firmach nie tylko formalne dostosowanie dokumentów, ale często przebudowę całego modelu operacyjnego:

Przedsiębiorstwa muszą przeprowadzić audyt oferowanych usług i tokenów, ustalić, które obszary podlegają nowym wymogom, a następnie wdrożyć spójny system governance i compliance. W praktyce oznacza to przygotowanie polityk zarządzania ryzykiem, konfliktami interesów, reklamacjami, ciągłością działania oraz bezpieczeństwem informacji. Konieczne będzie również uporządkowanie ścieżek decyzyjnych, przypisanie odpowiedzialności w organizacji oraz połączenie wymogów MiCA z obowiązkami AML/KYC.

Konieczne będzie także dostosowanie komunikacji z klientami. Firmy powinny zweryfikować regulaminy, materiały marketingowe, opisy usług i dokumenty informacyjne. Informacje przekazywane klientom muszą być jasne, rzetelne i niewprowadzające w błąd. To szczególnie ważne w branży, w której przez lata wiele projektów działało na granicy technologii, finansów i marketingu inwestycyjnego.

Do uzyskania statusu CASP nie wystarczy więc sama deklaracja gotowości do działania pod nowymi przepisami. Firmy będą musiały przygotować dokumentację licencyjną, opisać sposób świadczenia usług, wdrożyć procedury wewnętrzne i wykazać, że są w stanie bezpiecznie obsługiwać klientów.

MiCA: zarządy pod większą presją

MiCA przenosi odpowiedzialność za zgodność na poziom zarządczy. Firma nie będzie mogła ograniczyć się do posiadania procedur. Będzie musiała wykazać, że procedury są rzeczywiście wdrożone, nadzorowane i aktualizowane.

Zarząd oraz osoby odpowiedzialne za kluczowe funkcje w organizacji będą musiały zapewnić odpowiedni poziom wiedzy, doświadczenia, kontroli wewnętrznej i zarządzania ryzykiem. W procesie licencyjnym znaczenie będą miały także systemy ICT, rozwiązania bezpieczeństwa, polityki przechowywania aktywów klientów, procedury reklamacyjne, mechanizmy wykrywania nadużyć oraz plan ciągłości działania.

Compliance przestaje być dodatkiem do działalności operacyjnej. Staje się jednym z fundamentów zarządzania firmą. Osoba albo zespół odpowiedzialny za zgodność będzie musiał współpracować z IT, bezpieczeństwem, operacjami, sprzedażą i zarządem. W praktyce oznacza to, że regulacja dotknie niemal każdego obszaru organizacji - wskazuje Michał Królik.

Odpowiedzialność nie będzie wyłącznie formalna. Firma oprócz wdrożenia procedur będzie musiała potrafić wykazać, kto za nie odpowiada, jak są monitorowane, jak reaguje się na naruszenia oraz w jaki sposób zabezpieczane są interesy klientów.

Co grozi za naruszenia?

Za naruszenia przewidziane są sankcje administracyjne i finansowe. Ryzyko dotyczy zarówno prowadzenia działalności bez właściwego zezwolenia, jak i naruszeń obowiązków informacyjnych, organizacyjnych czy zasad ochrony klientów.

Szczególnie wrażliwym obszarem będą dokumenty informacyjne i komunikacja marketingowa. Jeżeli materiały kierowane do klientów będą nierzetelne albo będą wprowadzać w błąd, może to skutkować odpowiedzialnością po stronie podmiotu i osób odpowiedzialnych za ich przygotowanie.

Po 1 lipca 2026 r. sam wpis do polskiego Rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych nie będzie wystarczający do dalszego świadczenia usług objętych MiCA. Firmy, które nie uzyskają zezwolenia, powinny odpowiednio wcześnie zaplanować zakończenie albo ograniczenie działalności, tak aby zabezpieczyć interesy klientów i umożliwić im przeniesienie aktywów.

Jak to wpłynie na rynek?

Ekspert spodziewa się, że MiCA może przyspieszyć konsolidację rynku. Z jednej strony zwiększy bezpieczeństwo klientów, przejrzystość zasad i przewidywalność działania podmiotów krypto. Z drugiej strony podniesie koszty działalności i bariery wejścia dla mniejszych firm.

Dla większych i dobrze przygotowanych podmiotów MiCA może być szansą na zwiększenie zaufania klientów oraz rozwój działalności w całej Unii Europejskiej. Dla mniejszych firm będzie to test organizacyjny, finansowy i technologiczny. Część podmiotów prawdopodobnie zdecyduje się na połączenie z większymi graczami, ograniczenie zakresu usług albo wycofanie się z rynku - podsumowuje Michał Królik.

Zmiana nie oznacza końca rynku kryptowalut. Oznacza raczej koniec etapu, w którym wiele podmiotów mogło działać w relatywnie lekkim reżimie regulacyjnym. Po MiCA rynek krypto w Europie ma być bardziej podobny do rynku finansowego: nadzorowany, dokumentowany i oparty na jasno przypisanej odpowiedzialności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Oliwia Zielińska
oprac. Oliwia Zielińska

Specjalizuje się w tematach z pogranicza bezpieczeństwa, finansów i technologii. Publikuje w serwisach Grupy INFOR, m.in. na Dziennik.pl i Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoniec okresu przejściowego MiCA. Dla wielu firm to największa zmiana od początku rynku kryptowalut »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj